Panowie mechanicy, jako że temat nie-retro (zainspirował mnie focker) chociaż komuś w retro też by się mogło przydać, mam pytanko, co myślicie o rozwierceniu frezem 31,6, albo frezem nastawnym podsiodłowej w aluminiowym fullu o ok 140mm skoku tyłu?
Od razu odpowiadam na pytanie po co, otóż zapragnąłem wsadzić do swojego rowerka myk-myk, czyli popularnie po anglosasku sztycę dropper, ale pojawia się problem, nie ma sztyc w takim rozmiarze (31.4) no i inwestowanie w nieuniwersalny rozmiar mija się z celem, pomyślałem o 30.9 z adapterem, ale ścianki o grubości 0,25mm to trochę za mało mięsa wg. mnie, dlatego pomyślałem żeby 0,2mm ze średnicy wew. zabrać, kupiłbym sztycę w uniwersalnym rozmiarze i byłoby git, ale pytanie czy to wytrzyma itp....
Radzę się was, bo jest tu parę speców z doświadczeniem przy niestandardowych operacjach
