skolioza pisze:fajnie!
dzieciaki nie zmarzły? w sumie za wiele się nie ruszały chyba?
Trafne pytanie. Generalnie staraliśmy się przygotować pod każdym względem, dzieci były dobrze ubrane, wiedzieliśmy że trasa jest "ubita" skuterami, i mieliśmy zabezpieczoną pomoc gdyby coś było nie tak. Mieliśmy też przygotowane warmery - takie wkładki do butów podobne to torebek herbaty expresowej które mają wytwarzać temp. 40C przez 6 godzin właśnie po to żeby dzieciaki nie marzły. Niestety okazało się, że mimo tego że mają termin przydatności jeszcze ponad rok nie działają. Skutkiem tego dzieciom pod koniec wędrówki pierwszego dnia było zimno w stopy. Z pomocą przyszła gorąca herbata z termosa i gorąca zupa pogrzana na kuchence - po tym humory się poprawiły, przegoniliśmy je trochę na piechotę i niebawem dotarliśmy do schroniska.
W drugi dzień młody miał buty owinięte dodatkowo koszulką wełnianą i polarem a na to worki foliowe i to zdało egzamin.
qsik pisze:Ten pokrowiec na nosidło miałeś w zestawie czy dokupiłeś? Który to Deuter?
Deuter 3. Lepszy na wypady dłuższe niż jeden dzień - jest wygodny dla dziecka i ma dość dużo miejsca na rzeczy do zabrania. Na jednodniowe wygodniejsza (dla niosącego) jest jedynka, wygodniej się ją niesie bo dziecko siedzi bliżej pleców.
Pokrowiec trzeba dokupić, ale myślę że warto bo zdaje egzamin, choć nie do końca chroni stopy, tzn. chroni jak dziecko ma podkurczone stopy i opiera je na rurkach, jak nogi ma wyprostowane to stopy wystają spod niego