#14
udało się ukończyć :D to moja 4 metropolia, poprzednie jechałem na sztywno teraz wrzuciłem amorka bo już nie te latka a trasa - sporo piachu, korzeni, szybkich zjazdów. no ale jak zwykle to mi się już w pisało w ten cykl imprez pechowo. pierwszy raz jak jechałem to nie miałem nic do żarcia, potem olałem pierwszy bufet i skończyło się mega bombą energetyczną, słaniałem się z nóg. druga - pękł cyngiel od prawej manetki więc na kasecie cały czas jeden bieg. kolejna edycja - założyłem po raz pierwszy nowo zakupione retro buty o rozmiar za małe jak się potem okazało, słońce piekło stopy paliły nie dało się jechać, mega bąble i pęcherze. a tym razem po wtorkowym kręceniu lewa łydka odmówiła współpracy, również poranne śniadanie nie przyjęło się i przez 30 km było powolne spalanie śmietnika w żołądku.
ale zabawa najważniejsza i zimne piwko za linią mety :D
Obrazek

>>KLIKNIJ PO WIĘCEJ!!<<