
jest sporo zakątków, których z racji wyprowadzki z Krk dawno nie odwiedzałem - kopiec Kraka, zakrz (jeśli się da) Bodzów, pare innych po drodze...
Generalnie jeśli będzie fajna pogoda i znajdzie się towarzystwo to chętnie bym coś takiego śmignął bez ciśnienia na średnią a raczej z naciskiem aby poprzystawiać się do co ciekawszych zjazdów, podjazdów czy innych technicznych przesmyków - bardziej zabawowo niż ścigancko
A jeśli pogoda nie dopisze, albo frekwencja rokować nie będzie - to może coś innego w okolicy?