#1712
W majówkę odwiedziliśmy ze Staszkiem Rychleby.
Odkąd byłem tam z Soro, to mój stały punkt na rowerowej mapie. W tym roku na pewno jeszcze odwiedzę
Nie omieszkaliśmy też pójść na "brigadę" tj. pomóc budować trail, widoczny fragment na fotkach.
Przegadaliśmy temat podczas jazdy ze Stachem, i doszliśmy do wniosku, że to by było fajne miejsce na zlot, np. za rok. Organizacja trasy odpada, bo ścieżki są oznaczone, jest jedna fajna długa pętla, taka bardziej "krajoznawcza", ale też niepozbawiona fajnych podjazdów czy zjazdów. Dość dobrze zaopatrzony bar też jest na miejscu, także selekcjoner kadry by miał ułatwione zadanie
Pole namiotowe i kwater dookoła pełno, a klimat super.
Tu tylko fragment z jednej ścieżki, fotek się nie chcało więcej robić, bo jazda czekała :)
Retro hardtaile dojechały niejednego fulla za ponad 5 tysi. I to na zjeździe. Na podjeździe jeszcze lepiej, mimo, że to mój drugi wypad na mtb w tym roku
Sprzęt to jednak nie wszystko!
Z usterek - przez 4 dni dwie dętki dziurawe, typowe snake od kamieni.
Do minusów można zaliczyć zachowanie rodaków na polu namiotowym - klasyka (muza z auta na full; inni przyjechali, spalili cały chrust przygotowany przez czechów, i pojechali itp. )
Miejscowi bardzo mili i przyjaźnie nastawieni, każdy na trailu się przywitał, poza jazdą też pogadali itp
http://pokazywarka.pl/pepiko/
Odkąd byłem tam z Soro, to mój stały punkt na rowerowej mapie. W tym roku na pewno jeszcze odwiedzę
Nie omieszkaliśmy też pójść na "brigadę" tj. pomóc budować trail, widoczny fragment na fotkach.
Przegadaliśmy temat podczas jazdy ze Stachem, i doszliśmy do wniosku, że to by było fajne miejsce na zlot, np. za rok. Organizacja trasy odpada, bo ścieżki są oznaczone, jest jedna fajna długa pętla, taka bardziej "krajoznawcza", ale też niepozbawiona fajnych podjazdów czy zjazdów. Dość dobrze zaopatrzony bar też jest na miejscu, także selekcjoner kadry by miał ułatwione zadanie
Pole namiotowe i kwater dookoła pełno, a klimat super.
Tu tylko fragment z jednej ścieżki, fotek się nie chcało więcej robić, bo jazda czekała :)
Retro hardtaile dojechały niejednego fulla za ponad 5 tysi. I to na zjeździe. Na podjeździe jeszcze lepiej, mimo, że to mój drugi wypad na mtb w tym roku
Sprzęt to jednak nie wszystko!
Z usterek - przez 4 dni dwie dętki dziurawe, typowe snake od kamieni.
Do minusów można zaliczyć zachowanie rodaków na polu namiotowym - klasyka (muza z auta na full; inni przyjechali, spalili cały chrust przygotowany przez czechów, i pojechali itp. )
Miejscowi bardzo mili i przyjaźnie nastawieni, każdy na trailu się przywitał, poza jazdą też pogadali itp
http://pokazywarka.pl/pepiko/
#1714
Piękne trasy I wałówka jaka fajna jak na polowe warunki
'92 Kona Cinder Cone
'99 Kona Kula
'95 Checker Pig CPX 4050
'94 Specialized Stumpjumper (kolor - blood red)
'96 Specialized Stumpjumper Comp
'96 Cannondale M800 Beast of the East
'97 Cannondale M900
'99 Kona Kula
'95 Checker Pig CPX 4050
'94 Specialized Stumpjumper (kolor - blood red)
'96 Specialized Stumpjumper Comp
'96 Cannondale M800 Beast of the East
'97 Cannondale M900
#1715
A ja się pochwalę pierwszym startem w tym sezonie. Cyklokarpaty, Przemyśl, 27 m. w mojej kategorii. Pogoda piękna, cała poprzednia noc deszcz, cała trasa deszcz, dużo błota, ale satysfakcja największa !
#1716
A ja zapraszam na blog:
http://tommyride.bloog.pl
Opisuję tu tras z Wałbrzycha i okolic.
Pozdrawiam!
http://tommyride.bloog.pl
Opisuję tu tras z Wałbrzycha i okolic.
Pozdrawiam!
tommyride.bloog.pl
#1718
To zapraszam, jak tylko będzie chwila to z chęcią posłużę za przewodnika. Szkoda , że nikt nie promuje tego regionu. Wczoraj znowu byłem na Chełmcu - pomimo zapowiedzi na wieżę widokową wejść nie można, po drodze nie ma nawet jednego tarasu widokowego, szlaki są kiepsko oznaczone, mapek nie uświadczysz w ogóle... ale postawili największy w Europie krzyż, który oszpecił górę niebywale. Szkoda gadać. Postawiłem tego bloga, żebyście mogli zobaczyć, że tu są znakomite tereny do jazdy ale żadne mapy Wam tego nie pokażą niestety.
Pozdrowienia
Pozdrowienia
tommyride.bloog.pl
#1720
Dookoła zatoki - widok na półwysep i Władysławowo już za Puckiem...
Już myślałem o pakowaniu się, a tu córka znalazła wzmiankę: 4.07 Skandia Krokowa - jutro się zapisze... rekreacyjnie na mini.
Już myślałem o pakowaniu się, a tu córka znalazła wzmiankę: 4.07 Skandia Krokowa - jutro się zapisze... rekreacyjnie na mini.
* KIRK Revolution x 4 * <[shadow=cyan]MISTRAL Vision Alu Pro [/shadow]> < FILMOTEKA >
#1722
czarka nie widać, kirka widać. Ale mało.
Dawać kirka więcej!
Dawać kirka więcej!
Moje skromne dzieła: -> http://rpk.ehost.pl/wp/kategorie/rowery/
#1723
No i się zapisałem http://www.skandiamaraton.pl/?etap=krokowa
Rzut beretem od bazy i w przyszłości taka okazja może się nie trafić. Przeraża mnie tylko rosnąca temperatura powietrza i bardzo długie podjazdy.
z objazdu kawałka trasy
sprzęt już spakpwany
Rzut beretem od bazy i w przyszłości taka okazja może się nie trafić. Przeraża mnie tylko rosnąca temperatura powietrza i bardzo długie podjazdy.
z objazdu kawałka trasy
sprzęt już spakpwany
* KIRK Revolution x 4 * <[shadow=cyan]MISTRAL Vision Alu Pro [/shadow]> < FILMOTEKA >
#1724
Wielki szacun! Grunt to złapać byka za rogi
OLX: https://www.olx.pl/oferty/uzytkownik/OhVB/
Są: Bontrager Privateer ; Breezer Lighting ; Cannondale F900 ; Sunn Cross ; Viner Comp Line
Były: Puch ; Wheeler E1 Titanium ; DrJekyll i MrHyde ; FSR ; FSR2 ; Klein ; Puch2 ; Trek ; HKeK ; Endorfina ; Jose .
Są: Bontrager Privateer ; Breezer Lighting ; Cannondale F900 ; Sunn Cross ; Viner Comp Line
Były: Puch ; Wheeler E1 Titanium ; DrJekyll i MrHyde ; FSR ; FSR2 ; Klein ; Puch2 ; Trek ; HKeK ; Endorfina ; Jose .
#1726
490 CZAPSKI Cezary 1970 Biała Podlaska 0:55:15(489) 01:57:47(490) 2:17:19
No i udało się przejechać - upał, kurz, kupa rowerów, wymagający teren, dłuuugie podjazdy... ale przepiękna trasa, wspaniałe widoki i frajda niesamowita. Jak wystartowałem na końcu z ostatniego sektora, tak i dojechałem do mety
Na początku na zjeździe chciałem trochę podgonić i w ostatniej chwili podbiłem przed wielką dziurą - o mały włos, a wracałbym do domu w gipsowej koszulce.
To był piękny dzień - dzień powrotu z urlopu. Rano pakowanie, potem 30km maratonu w Krokowej, po drodze zwiedzanie zamku w Malborku, 600km samochodem do domu... wróciłem o 3 nad ranem, a kiedy zasnąłem, to nie pamiętam.
Ilość zawodników i uczestników powalająca, do tego stopnia, że tworzyła się kolejka do sprowadzenia roweru na pierwszym zjeździe - uroki imprez masowych.
na youtube jest filmik z całej trasy - najfajniejsi są "chudzielcy", wystartowali 20min. wcześniej i robili drugą pętelkę. W kilku szurneli tylko z boku, na podjeździe, gdzie człowiek już wymiękał, a oni jak gdyby jechali po płaskim
https://www.youtube.com/watch?v=SLXeTlUQaj0
* KIRK Revolution x 4 * <[shadow=cyan]MISTRAL Vision Alu Pro [/shadow]> < FILMOTEKA >
#1728
Gratulacje!
P.S. Panie Cezary mam do Pana małą sprawę, kiedyś już pisałem PM-a ale niestety nie został odczytany.
P.S. Panie Cezary mam do Pana małą sprawę, kiedyś już pisałem PM-a ale niestety nie został odczytany.
'92 Kona Cinder Cone
'99 Kona Kula
'95 Checker Pig CPX 4050
'94 Specialized Stumpjumper (kolor - blood red)
'96 Specialized Stumpjumper Comp
'96 Cannondale M800 Beast of the East
'97 Cannondale M900
'99 Kona Kula
'95 Checker Pig CPX 4050
'94 Specialized Stumpjumper (kolor - blood red)
'96 Specialized Stumpjumper Comp
'96 Cannondale M800 Beast of the East
'97 Cannondale M900
#1729
Pekny pozdrav s Kralovej Holi ma Slovensku. Na rowerze wyżej na Słowacji się juz nie da - 1946 m bodaj
#1730
Mnie zagnało na Podlasie, i jako żem donkiszotem podszyty, tom szukał wiatraków sokólskich. Jest ich coraz mniej, niestety, bo:
a z niektórych ostał się ino fundament:
aczkolwiek parę jeszcze stoi. Ubawił mnie ten na samiuśkim środku cmentarza:
choć ten w samym środku pola owsa tyż był uroczy:
Generalnie, tak se stojom, i czekają na swój los. Szkoda troche, bo inżynieryjnie to są ciekawe, i dość unikalne konstrukcje.
Jeszcze na koniec, żebybył rower był w kadrze, to ciekawostka: wieś Geniusze, w której jest stacja kolejowa o nazwie Gieniusze. Same chłopy do dziś nie wiedzom, gdzie mieszkajom - jedni mówią, że w Gie, inni - w Geniuszach.
Tereny na zwiedzanie rowerem pyszne, ino trza olać szlaki rowerowe i inne tam turypierdoły. W Supraślu, jak się nasłuchata już cerkiewnych chórów z taśmy w ichnim muzeum, to trza odnaleźć dyrekcję puszczy knyszyńskiej. Tam, za całe 6 zł nabyć, najlepszą z map, czyli mapę puszczy onej. I wg niej jeździć, wiatraków szukać, wsie odkrywać. Bo wsie to tam są niesamowite, zwłaszcza te przylepione do granicy samej.
a z niektórych ostał się ino fundament:
aczkolwiek parę jeszcze stoi. Ubawił mnie ten na samiuśkim środku cmentarza:
choć ten w samym środku pola owsa tyż był uroczy:
Generalnie, tak se stojom, i czekają na swój los. Szkoda troche, bo inżynieryjnie to są ciekawe, i dość unikalne konstrukcje.
Jeszcze na koniec, żebybył rower był w kadrze, to ciekawostka: wieś Geniusze, w której jest stacja kolejowa o nazwie Gieniusze. Same chłopy do dziś nie wiedzom, gdzie mieszkajom - jedni mówią, że w Gie, inni - w Geniuszach.
Tereny na zwiedzanie rowerem pyszne, ino trza olać szlaki rowerowe i inne tam turypierdoły. W Supraślu, jak się nasłuchata już cerkiewnych chórów z taśmy w ichnim muzeum, to trza odnaleźć dyrekcję puszczy knyszyńskiej. Tam, za całe 6 zł nabyć, najlepszą z map, czyli mapę puszczy onej. I wg niej jeździć, wiatraków szukać, wsie odkrywać. Bo wsie to tam są niesamowite, zwłaszcza te przylepione do granicy samej.
Moje skromne dzieła: -> http://rpk.ehost.pl/wp/kategorie/rowery/
#1731
W Puszczy Knyszyńskiej byłem lata temu... na wiatraki się nie natknąłem, ale sama puszcza i wiochy faktycznie przeurokliwe!
#1732
Krajobrazy idylliczne (przynajmniej na foto).
W "mojej" wsi też prawdopodobnie stanie wiatrak, typowy "koźlak"
Na razie szukamy dobrych wiatrów
A co do nazw miejscowości i stacji, to PKP ma swój świat, u nas np. jest miejscowość Pruszcz, ale stacja Pruszcz Pomorski, miejscowość Bukowiec, ale stacja Bukowiec Świecki...
W "mojej" wsi też prawdopodobnie stanie wiatrak, typowy "koźlak"
Na razie szukamy dobrych wiatrów
A co do nazw miejscowości i stacji, to PKP ma swój świat, u nas np. jest miejscowość Pruszcz, ale stacja Pruszcz Pomorski, miejscowość Bukowiec, ale stacja Bukowiec Świecki...
#1733
Masz swoją wieś jak Radek Sikorski?:)polonezGLE pisze:Krajobrazy idylliczne (przynajmniej na foto).
W "mojej" wsi też prawdopodobnie stanie wiatrak, typowy "koźlak"
Obrazek
Na razie szukamy dobrych wiatrów
A co do nazw miejscowości i stacji, to PKP ma swój świat, u nas np. jest miejscowość Pruszcz, ale stacja Pruszcz Pomorski, miejscowość Bukowiec, ale stacja Bukowiec Świecki...
Lodzermensch
#1734
Jeszcze jestem na dorobku i w związku z tym wieś ma póki co 3 właścicieli
#1735
Takie "dodatki" do nazw wynikają raczej z konieczności dokładnego określenia lokalizacji stacji - na Roztoczu np stacja nazywa się Józefów Roztoczański choć sama miejscowość to po prostu Józefów Ale trzeba stację było odróżnić łatwo (intuicyjnie dla podróżnego) od Józefowa pod Warszawą, w Twoich miejscówkach pewnie tak samo jest
#1736
jest coś magicznego w wiatrakach, prawda?
rozwiązanie zagadki G(i)eniuszy jest o tyle banalne, że jeszcze kilkadziesiąt lat temu były to Gieniusze. Ino genialni urzędnicy zmienili ją na Geniusze, bo im się pewnie wydawało, że tak jest bardziej centralno-polsko-miastowo-literacko-mądrze. A PKP akurat się zachowało jak najbardziej w porządku, gdyż starą, dodajmy że historyczną, bo ponoć jeszcze z jaćwieskiego pochodzącą nazwę, uszanowało. Przynajmniej na razie.
rozwiązanie zagadki G(i)eniuszy jest o tyle banalne, że jeszcze kilkadziesiąt lat temu były to Gieniusze. Ino genialni urzędnicy zmienili ją na Geniusze, bo im się pewnie wydawało, że tak jest bardziej centralno-polsko-miastowo-literacko-mądrze. A PKP akurat się zachowało jak najbardziej w porządku, gdyż starą, dodajmy że historyczną, bo ponoć jeszcze z jaćwieskiego pochodzącą nazwę, uszanowało. Przynajmniej na razie.
łee, toć nawet w Ziemiańskiej, jak karta nie pójdzie, przegrać jej nie możeszpolonezGLE pisze:Jeszcze jestem na dorobku i w związku z tym wieś ma póki co 3 właścicieli
Moje skromne dzieła: -> http://rpk.ehost.pl/wp/kategorie/rowery/
#1737
W poprzednią sobotę wybrałem się na rowerze na 2-dniowy wyjazd do muzeum techniki w Maleńcu nieopodal Końskich.
Trasa wiodła z Tarnowa przez Wiślicę, Pińczow, Jędrzejów, Małogoszcz, Radoszyce i miała w jedną stronę 166km.
Wyjazd z Tarnowa o 5:20, przed 7:00 docieram do promu na Wiśle w Ujściu Jezuickim - w miejscu gdzie do Wisły wpada Dunajec
Z lewej Dunajec wpada do Wisły, którą widać z prawej strony
Ponidzie okolicach Pińczowa. Jadę drogą wskazaną przez nawigację google dla rowerów:
Biała Nida za Jędrzejowem. W tym miejscu rozpoczyna się większość spływów kajakowych tą rzeką:
Po drodze za Małogoszczą w Grabownicy trafiłem na bardzo ciekawy młyn z 1920 roku- przerobiony z wiatraka holendra. Działa do dziś dzięki pasji właściciela. Obecnie ma napęd elektryczny, śmigła zostały zrzucone w latach 70-tych. Młyn jest uruchamiany kilka razy w tygodniu. Mnie udało się zobaczyć go podczas pracy:
Tu krótki filmik: https://vimeo.com/135230259
Około 15:00 docieram do mety tego dnia - muzeum techniki w Maleńcu.
W samą porę, bo z oddali dochodzą już pierwsze odgłosy burzy, która dociera nieco później:
W malenieckim muzeum można oglądać zabytkowy zakład przemysłowy z pierwszej połowy XIX wieku.
Produkowano tu gwoździe, szpadle i łopaty przez ponad 100 lat -aż do 1967 roku.
Już w 1968 roku opiekę nad zakładem objęła Politechnika Śląska dzięki czemu zabytak został zachowany w doskonałym stanie.
Fabryka podzielona jest na dwie części : hala szpadlarni, i hala walcowni. Każda z częsci posiadała osobne koło wodne służące do napędu zainstalowanych tam maszyn. Napęd kół zapewniała spiętrzona woda rzeki Czarnej.
Hala szpadlarni, na pierwszym planie szlifierka. Obok koło wodne napędzające wał który z kolei służył do napędu wszystich maszyn w hali:
Nożyca krokodylowa
Trasa wiodła z Tarnowa przez Wiślicę, Pińczow, Jędrzejów, Małogoszcz, Radoszyce i miała w jedną stronę 166km.
Wyjazd z Tarnowa o 5:20, przed 7:00 docieram do promu na Wiśle w Ujściu Jezuickim - w miejscu gdzie do Wisły wpada Dunajec
Z lewej Dunajec wpada do Wisły, którą widać z prawej strony
Ponidzie okolicach Pińczowa. Jadę drogą wskazaną przez nawigację google dla rowerów:
Biała Nida za Jędrzejowem. W tym miejscu rozpoczyna się większość spływów kajakowych tą rzeką:
Po drodze za Małogoszczą w Grabownicy trafiłem na bardzo ciekawy młyn z 1920 roku- przerobiony z wiatraka holendra. Działa do dziś dzięki pasji właściciela. Obecnie ma napęd elektryczny, śmigła zostały zrzucone w latach 70-tych. Młyn jest uruchamiany kilka razy w tygodniu. Mnie udało się zobaczyć go podczas pracy:
Tu krótki filmik: https://vimeo.com/135230259
Około 15:00 docieram do mety tego dnia - muzeum techniki w Maleńcu.
W samą porę, bo z oddali dochodzą już pierwsze odgłosy burzy, która dociera nieco później:
W malenieckim muzeum można oglądać zabytkowy zakład przemysłowy z pierwszej połowy XIX wieku.
Produkowano tu gwoździe, szpadle i łopaty przez ponad 100 lat -aż do 1967 roku.
Już w 1968 roku opiekę nad zakładem objęła Politechnika Śląska dzięki czemu zabytak został zachowany w doskonałym stanie.
Fabryka podzielona jest na dwie części : hala szpadlarni, i hala walcowni. Każda z częsci posiadała osobne koło wodne służące do napędu zainstalowanych tam maszyn. Napęd kół zapewniała spiętrzona woda rzeki Czarnej.
Hala szpadlarni, na pierwszym planie szlifierka. Obok koło wodne napędzające wał który z kolei służył do napędu wszystich maszyn w hali:
Nożyca krokodylowa
Ostatnio zmieniony 2015-08-03, 12:28 przez Gerwazy, łącznie zmieniany 4 razy.
#1738
Gwoździarka która produkowała gwoździe z pasa rozgrzanej do czerwoności blachy, i produkt gotowy:
Piec służący do rozgrzewania blachy podawanej do gwoździarki. Na zdjęciu z prawej XIX wieczna turbosprężarka, tłocząca powietrze do pieca w celu podwyższenia temperatury spalania:
Szaleniec z Maleńca - XIX wieczne koło zamachowe - element napędu walcarki blachy. Na zdjęciu z prawej, u góry po lewej stronie widać fragment dźwigni sterującej zasuwą odpowiadającą za podawanie wody na koło wodne
Skala porównawcza . Na zdjęciu z prawej walcarka. Surowcem do produkcji blachy były od pewnego momentu rozbite obręcze z kół kolejowych - widać kilka fragmentów
Koryto doprowadzające wodę do koła wodnego napędzającego walcarkę. Obecnie w remoncie po załamaniu się desek podczas demonstracji pracy wiosną tego roku. Na drugim zdjęciu koło wodne
Jeszcze hala gwoździarni
Silnik elektryczny, do napędu wału gwoździarni zainstalowany około 1962 roku. Podobno był używany wtedy kiedy było za mało wody do napędu kół wodnych. Obecnie służy do demonstracji pracy całej hali - niestety nie miałem okazji zobaczyć, jest uruchamiany dla dużych grup zwiedzających
Ekspozycja na mnie zrobiła wielkie wrażenie. Maszyny są doskonale zachowane, zakład jest kompletnie wyposażony, można tam chodzić i oglądać do woli. Na miejscu jest możliwość przenocowania w dobrych warunkach i "schroniskowej" cenie, jednak dobrze wcześniej zarezerwować pokój (są 2 pokoje udostępniane turystom). Żałuję tylko że nie miałem możliwości zobaczyć tych maszyn podczas pracy. Raz do roku na początku lipca jest tam organizowana impraza kiedy to wszystko działa więc pewnie jeszcze się tam wybiorę.
Piec służący do rozgrzewania blachy podawanej do gwoździarki. Na zdjęciu z prawej XIX wieczna turbosprężarka, tłocząca powietrze do pieca w celu podwyższenia temperatury spalania:
Szaleniec z Maleńca - XIX wieczne koło zamachowe - element napędu walcarki blachy. Na zdjęciu z prawej, u góry po lewej stronie widać fragment dźwigni sterującej zasuwą odpowiadającą za podawanie wody na koło wodne
Skala porównawcza . Na zdjęciu z prawej walcarka. Surowcem do produkcji blachy były od pewnego momentu rozbite obręcze z kół kolejowych - widać kilka fragmentów
Koryto doprowadzające wodę do koła wodnego napędzającego walcarkę. Obecnie w remoncie po załamaniu się desek podczas demonstracji pracy wiosną tego roku. Na drugim zdjęciu koło wodne
Jeszcze hala gwoździarni
Silnik elektryczny, do napędu wału gwoździarni zainstalowany około 1962 roku. Podobno był używany wtedy kiedy było za mało wody do napędu kół wodnych. Obecnie służy do demonstracji pracy całej hali - niestety nie miałem okazji zobaczyć, jest uruchamiany dla dużych grup zwiedzających
Ekspozycja na mnie zrobiła wielkie wrażenie. Maszyny są doskonale zachowane, zakład jest kompletnie wyposażony, można tam chodzić i oglądać do woli. Na miejscu jest możliwość przenocowania w dobrych warunkach i "schroniskowej" cenie, jednak dobrze wcześniej zarezerwować pokój (są 2 pokoje udostępniane turystom). Żałuję tylko że nie miałem możliwości zobaczyć tych maszyn podczas pracy. Raz do roku na początku lipca jest tam organizowana impraza kiedy to wszystko działa więc pewnie jeszcze się tam wybiorę.
#1739
Fabryczka rewelacyjna. Okazuje sie, ze jak sie chce to można zachować dla potomnosci coś co nie jest średniowiecznym kościołem czy ruinami grodziska Mieszka I...
U nas też byly takie perelki, ale oczywiscie sie nie dało i pozostały tylko zdjęcia.
U nas też byly takie perelki, ale oczywiscie sie nie dało i pozostały tylko zdjęcia.