Raleigh MT 500

#1
Przedstawiam Wam mój pierwszy rower retro Raleigh MT 500.
Wyposażono go fabrycznie w pełen katalogowy osprzęt Shimano Deore LX z 1993 roku.
Niestety ktoś zamienił oryginalne pedały na klasyczne plastikowe.
Siedzenie też jest zamontowane współczesne, w dodatku uszkodzone.

Obrazek

Miniatura jest jednocześnie linkiem do galerii w google.

Na razie rower stoi i czeka aż będę miał czas by się nim zająć.
Jest trochę porysowany, brudny, tu i ówdzie zadrapany.
Były właściciel mówił że przez te wszystkie lata przeleżał w garażu, w piwnicy.
Wiadomo jak to jest, nie uniknie się otarć przez 20 lat.
Podczas robienia zdjęć zauważyłem że jest bardziej porysowany niż widziałem to wcześniej.
Mimo to napęd jest niezniszczony a łańcuch jeszcze posłuży albo zostawię go sobie na pamiątkę.

Obrazek
Obrazek


Rower wymaga generalnego wyczyszczenia i smarowania. Jest też amortyzator do renowacji.
Linki są pokryte rdzawym nalotem i może nie są jakieś bardzo zardzewiałe to obawiam się że
mogą się kiedyś zerwać więc oryginały zachowam i wymienię na nierdzewne.

Nie wiem jak zrobić z pancerzami bo nie są w ogóle załamane ani popękane ale myślę że
tam też jest już rdza i mogą wystąpić problemy z płynnością poruszania się nowych linek.
Choć ta płynność w sumie nie ma u mnie jakiegoś większego znaczenia, nie jeżdżę zawodowo.
Klocki hamulcowe też muszą być wymienione bo materiał jest popękany. Wstawię jakieś współczesne.

Obrazek


Nie będę go malował. Jestem zwolennikiem oryginału i te drobne ryski i tak by się uwidoczniły
po kilku miesiącach codziennej jazdy więc nie ma sensu go przemalowywać.
Obecny lakier ma swój charakter.

Mój poprzedni rower w całości poskładałem sam więc z reanimacją nie będzie większego problemu.
Ten rower ma zastąpić mój były i będzie używany codziennie aż do pierwszych mrozów.
Zimówkę zrobię z innego roweru bo tego mi szkoda.

Chętnie dowiem się jak naprawić amortyzator, jakich podzespołów do niego szukać.

Obrazek


Nie wiem jak z trwałością zestarzałych wybielonych czarnych plastikowych elementów wyposażenia.
Niektóre są już popękane i nie wiem czy takie części gdziekolwiek dostanę.
W grę wchodzi zakup kilku pierdółek.

Obrazek
Obrazek

Więcej widać na końcu Galerii

#2
Linki i pancerze zmień - możesz kupić współczesne Shimano i nie będzie to odstępstwem od oryginału
Podobnie zmień klocki i ew opony jeśli tego wymagają i nie spinaj się w tym zakresie nieoryginalnością - tu na szli jest bezpieczeństwo
Plastikowe wyblakłe elementy które pokazałeś stanowią jedynie osłonę sprężyn - nawet pęknięte nie mają wpływu na działanie hamulca Samych nie dostaniesz, prędzej podmienisz szczęki na identyczne nie wyblakłe / spękane
Generalnie, trochę pracy i rowerek błyśnie, trzymam kciuki!
RetroMTB na Facebooku

SPRZĘT DO SPRZEDANIA

#4
Dzięki za odpowiedzi. Jak znajdę więcej czasu to poszperam na forum.
Widziałem wątek o naprawie tego samego amortyzatora lecz zdjęcia znikły.
Nie boję się samodzielnej rozbiórki aczkolwiek miło by było wiedzieć co tam znajdę.
Czas pokaże.

#6
Jeśli mogę doradzić w sprawie rdzawych kropek na stalowych częściach, bo temat akurat przerabiałem to bardzo dobrze sprawdza się zestaw: WD40 + mosiężna szczotka druciana. Kropki nawet miejscach gdzie jest ich sporo znikają bez śladu, a że mosiądz jest miękkszy od stali nie zostają rysy.
WD40 może też przydać się do manetek, bo te M560 lubiały się zacinać na skutek starzenia smaru w ich wnętrzu. Smar twardnieje i blokuje małą zapadkę odpowiedzialną wrzucanie niższych biegów.
M560 to poza tym świetny osprzęt - trwały, bezawaryjny, dobrze działający, ze bardzo dobrze uszczelnionymi labiryntowo piastami.

#8
Gerwazy pisze: miękkszy // lubiały .
Mój najjaśniejszy panie nie miękkszy tylko BARDZIEJ MIĘKKI oraz nie lubiały tylko LUBIŁY :!:
Ja jeszcze czasami usuwałem rdzawy syf pastą do polerowania chromu i mosiądzu ale wiadomo że tylko na nie lakierowanych elementach :-)

#9
Dzięki za podpowiedzi. Wszystko się przyda. Czasu jednak mi brakuje i rower czeka. Zauważyłem jedynie że do rozbiórki amortyzatora nie potrzebuję przedłużanego imbusa a jedynie grzechotkę, przedłużki i nasadki.

Na allegro sprzedają jakieś elastomery samochodowe o różnej średnicy i twardości 75, 85 i 95 Sha. Przeczytałem w wątku o elastomerach że twardości rowerowe to 55, 65 i 85. Jak ugryźć ten temat bo jak widać twardości są zupełnie inne? Czy kupić na próbę każdą twardość czy tylko jedną, np. 75 ?

#10
skolioza pisze:Mości Gerwazy - alternatywnie syntetyczny olej silnikowy, taki co to korozji niby zapobiega czyli jakieś 5W albo i 0W na szmaticzkę i polerka Powierzchowna korozja znika, odratowałem tak ramę mojego Nishiki, która w chwili zakupu była obrazem nędzy i rozpaczy...
Jasne że jazda szczotką drucianą choćby z najmiękkszych drutów po lakierze była by barbarzyństwem :-) Ale rudemu łańcuchowi szmaticzka może nie dać rady

#11
Tomasz_1111 pisze:Dzięki za podpowiedzi. Wszystko się przyda. Czasu jednak mi brakuje i rower czeka. Zauważyłem jedynie że do rozbiórki amortyzatora nie potrzebuję przedłużanego imbusa a jedynie grzechotkę, przedłużki i nasadki.

Na allegro sprzedają jakieś elastomery samochodowe o różnej średnicy i twardości 75, 85 i 95 Sha. Przeczytałem w wątku o elastomerach że twardości rowerowe to 55, 65 i 85. Jak ugryźć ten temat bo jak widać twardości są zupełnie inne? Czy kupić na próbę każdą twardość czy tylko jedną, np. 75 ?
Elastomer 75 bedzie za twardy. Kupuj 55, max 65. Przerabialem ten temat..