Historia marki GT

#1
Kiedy w latach siedemdziesiątych ubiegłego stulecia motokros zyskiwał na popularności, dzieciaki zaczęły naśladować swoich bohaterów jeżdżąc na swoich rowerach. Traktowały to poważnie urządzając sobie swoje własne wyścigi, które zwykle obserwowali rodzice - fani - sportów motorowych. Wkrótce ojcowie zaangażowali się w pomoc swoim pociechom i tak powstał nowy sport – rowerowy motokros. Jednym z tych właśnie ojców był Gary Turner – współzałożyciel firmy produkującej rowery GT.
Podczas obserwowania występów swojego syna w raczkującej dyscyplinie kolarstwa motokrosowego, doszedł do wniosku, że rowery były ciężkie, wolne i nieodporne na zniszczenia. Tuner był mechanikiem instrumentów muzycznych z doświadczeniem w spawaniu instrumentów takich jak trąbki, czy puzony, ale był także profesjonalnym kierowcą w wyścigach równoległych i miał doświadczenie w spawaniu, a także konstruowaniu chromowych podwozi do samochodów, które brały udział w wyścigach. Używając wysokiej jakości rurek wykonanych z połączenia stali chromu i molibdenu (z ang. chromoly), takiego jak samolotowy, którego Tuner używał do budowy dragsterów, zaczął budować ramy do rowerów BMX swojego syna. Natychmiast zauważono jego rower i wkrótce Tuner zaczął zaopatrzać w podobne ramy rowery innych dzieci, jednocześnie budując sobie reputację. Był to rok 1973. Z kolei, Richard Long, właściciel sklepu z rowerami w hrabstwie Orange (Kalifornia), obserwował rosnące zapotrzebowanie na ramy do rowerów wytwarzane przez Turnera. Coraz więcej osób dopytywało jak je zdobyć, więc Long zapytał Turnera czy może je sprzedawać u siebie. W ’74 r. Tuner przystał na ten układ i rozpoczęli współpracę. Oto bezpośrednia opowieść o tym jak rowery GT wyszły z małego warsztatu garażowego i stały się międzynarodową korporacją oraz o wzlotach i upadkach, które doprowadziły markę do miejsca, w którym znajduje się obecnie.

Lata 1975-1980
Wszystko działo się bardzo szybko; Long i Turner zainwestowali w sklep, w którym produkowano i sprzedawano wysokiej jakości ramy do BMX-ów. W ’79 r. przekształcili się w „GT Bicycles” – po tym jak Long sprzedał sklep i zaczął szybko wysprzedawać ramy dystrybutorom rowerów w USA i Europie. Biznes się rozwijał, a firma GT zaczęła sponsorować wyścigi BMX-ów. Long był świetnym biznesmenem i geniuszem w dziedzinie sprzedaży, natomiast Turner projektantem i rzemieślnikiem.

Lata 1980-1886
Firma GT rozwijała się błyskawicznie i wkroczyła na nową drogę sportów BMX – Freestyle (styl dowolny). Pierwsza rama zaprojektowana przez Turnera do tej dyscypliny stała się hitem i legendą rozpoznawaną do dzisiaj. Firma się rozwijała i wkrótce rozrosła się z jednego biura do czterech osobnych budynków, w których miał miejsce cały proces produkcyjny: spawanie, załadunek oraz wszelkie sprawy administracyjne. W tym czasie GT zdominowało świat wyścigów BMX, który urósł do rangi światowego fenomenu. GT przedstawiało się jako wybitna marka i dominowało świat sportów rowerowych – wkrótce zdobyli przydomek „Firma.”
1987-1994
Słabnie popularność BMX-ów, natomiast firma GT zaczyna interesować się rynkiem rowerów górskich. Pod koniec lat osiemdziesiątych nastał trudny okres dla firm produkujących BMX-y. W ’87 r. firma GT po raz pierwszy zaprezentowała linię swoich pięciu rowerów górskich na pokazie w Nevadzie. W ciągu kolejnych pięciu lat GT zdominowała rynek rowerów górskich tak, jak to było wcześniej z BMX-ami. W’88 r. wybudowali specjalną fabrykę, a w ’91 podpisali umowę z mistrzynią świata Julie Furtado, która wygrała więcej wyścigów, niż jakakolwiek inna osoba w tamtym czasie. Jeśli chodzi o mężczyzn, GT podpisała umowę z mistrzem juniorów Nicholasem Vouilloz, który całkowicie opanował świat wyścigów zjazdowych (DH).
Również w tym czasie wprowadzono „Projekt ’96.” Podążając za hasłem „wszystkie chwyty dozwolone,” starano się wyprodukować najszybsze rowery zjazdowe w historii.

Z ważniejszych wydarzeń:
W 1991 r. wprowadzono nową ramę o nazwie „Zaskar” – jedna z pierwszych ram wytwarzanych z aluminium, która wytrzymywała rygorystyczne warunki użytkowania w terenie. W 1994 r. firma GT jest oficjalnym sponsorem amerykańskich zespołów rowerowych podczas igrzysk olimpijskich w Atlancie. W ’95 r. biznes rozwijał się jak nigdy wcześniej. Marka GT znajdowała się na szczycie, a w październiku 1995 r. z pomocą banku w Bostonie firma zaistniała na giełdzie papierów wartościowych.
Long i Turner z dnia na dzień zostali milionerami. Życie wydawało się piękne, a Long wykorzystywał je do maksimum. Motocykle zawsze były jego pasją, a jako że posiadał wystarczające środki finansowe, był właścicielem sześciu topowych samochodów i czterech motocykli marki Harley Davidson. Zwłaszcza jeden model zwrócił na siebie uwagę Turnera, była to Honda Valkyrie. Po odebraniu motoru i kilku przejażdżkach, Long postanowił wziąć udział w wyścigach „Norba Big Bear” (1996), jednak ich nigdy nie ukończył. Podczas wjazdu pod górę, na zakręcie nazwanym „Tylna droga,” zderzył się z ciężarówką i zginął na miejscu. Tysiące widzów z zaskoczeniem wysłuchiwało wiadomości odczytywanych przez spikera. Człowiek potęga, który niemalże w pojedynkę stworzył firmę przynoszącą 250-cio milionowe zyski zginął w wieku 46 lat, zostawiając żonę i dwoje synów. Od tego momentu firma GT już nigdy nie była taka sama.
Już następnego dnia rada nadzorcza zwołała spotkanie, na którym poinformowano Turnera o planach sprzedaży firmy w możliwie jak najkrótszym czasie i za jak największe pieniądze.
Zanim nadeszła jesień ’97 r. w firmie nawarstwiły się poważne kłopoty. Pojawiali się ludzie chcący przejąć spółkę, sprzedaż stała w miejscu, dostawy produktów realizowano z opóźnieniem, nastąpiło wiele zwrotów sprzedaży, więc prognozy nie były zbyt optymistyczne. Jednak jeśli chodzi o finanse, firma nadal była w dobrej kondycji. W roku 1998 wypuściła nowy typ zawieszeń do rowerów o nazwie „i-Drive.” Podczas imprezy, na której zaprezentowano nowy model doszło do zamieszania. Ktoś puścił plotkę, że firma Schwinn wykupiła GT za kwotę 175 milionów dolarów. Jak okazało się później, Schwinn nie wykupił GT, gdyż rok wcześniej sami zostali przejęci przez firmę Scott, ta zaś przez firmę inwestycyjną Questor.
Questor nie docenił siły marki GT, dumy pracowników oraz złożoności operacji, a w tym czasie rynek rowerów w Ameryce i Europie rozwijał się bardzo dynamicznie. Mimo desperackich prób zahamowania deficytu, firma dużo straciła. W 2001 r. wiadomo już było, że należy wycofać się z pewnych posunięć, jako że wydatki były zablokowane, a zapłaty podwykonawcom i handlowcom wstrzymane. 27-ego czerwca 2001 roku Questor za pośrednictwem holdingu Schwinn-GT ogłosił bankructwo. Dokładnie pięć lat po śmierci Richarda Longa.
W 2001 r. po zawirowanich, które były następstwem ataków na Word Trade Center, firma GT/Schwinn przestała istnieć. Wszystkim pracownikom wręczono wymówienie, opróżniono wszystkie budynki, a sprzęt sprzedano do Madison (stolica stanu Wisconsin). Historia firmy i ludzi w niej pracujących się posypała…Przez praktycznie cały 2002 rok usiłowano odbudować markę, jednak bezskutecznie. Dopiero pod koniec roku, w połowie listopada, jeden ze starszych członków firmy Pacific Cycles – Bob Ippolito – wcześniej prawa ręka Longa, zauważył potencjał firmy GT i poprosił Hornunga, aby wskazał i zatrzymał trzech kluczowych członków grupy GT, a byli nimi: Mark Peterman, Robert Kahler i Pete Garski. Wykupiono małą działkę w Lake Forest (Kalifornia) i GT powróciło do biznesu. Powiedzmy, gdyż z firmy, która zatrudniała ponad 2500 pracowników na całym świecie, zatrudnienie trzech i rozpoczynanie na nowo trudno nazwać wielkim powrotem do biznesu. Do tej trójki dołączyła kolejna i w 2003 r. przygotowali linię rowerów; mimo iż żaden nie sprzedał się w Ameryce, zauważono w nich potencjał. Postanowiono ulepszyć zawieszenie i zmodernizować linię rowerów „i-Drive,” jednak proces ten okazał się powolny i żmudny. Aż do 2005 roku produkowana nowe, ulepszone modele rowerów zjazdowych. Po roku 2005 nastąpiło odrodzenie marki. Zaczęto pisać w gazetach o współpracy GT z firmą Hyundai, a także o tym, że Brian Lopes i Hans Ray reprezentowali markę podczas zawodów. Firma przygotowała nowy model na pokazy Eurobike 2005. Z bardziej zaawansowanymi rozwiązaniami inżynieryjnymi i nowym wzornictwem odżył koncept roweru „G-Box.” Zaczęła się nowa era. Rynki międzynarodowe zwróciły uwagę na nowości techniczne i designerskie, a sprzedaż zaczęła powoli wzrastać.
W 2006 r. wszystkie modele mające pełną amortyzację zaadoptowały nowy system „i-Drive.” Model DHi poddano całkowitym przeróbkom, komercjalizacji poddano oryginalne wzornictwo GBox-ów. Mimo, że daleko mu było jeszcze do doskonałości, ukazywało to zaangażowanie i determinację małej grupy pasjonatów, którzy bardzo ciężko pracowali, aby niemożliwe stało się możliwym.
Model IT-1 był całkowicie funkcjonalny z centralnie zamontowaną na ramie piastą firmy Shimano Nexus. Rower zdobył uznanie i rozgłos w prasie. Dla laika było to coś zupełnie nowego, natomiast dla firmy GT stanowiło to początek wprowadzania na szerszą skalę wzornictw przerzutek.

Rok 2007 można by w GT nazwać rokiem carbonu. Po wielu badaniach i inwestycjach, firma jest w stanie zaoferować produkty z użyciem węgla na szerszym polu, niż do tej pory. Nowe modele rowerów świetnie sprzedają się na rynkach Południowej Afryki, Nowej Zelandii i Norwegii. Po prawie dwóch latach testów zaprezentowano i wprowadzono na rynki nowy model DHi – jak do tej pory najlżejszy rower zjazdowy.
ZaSkAr/ SaNcTiOn

#3
Letnie Igrzyska Olimpijskie w Atlancie były w 1996 roku z tego co pamiętam a nie w 1994.
'92 Kona Cinder Cone
'95 Checker Pig CPX 4050
'96 Specialized Stumpjumper Comp
'99 Kona Kula
Ruski Tytan

#6
Niestety nie znam dobrze angielskiego, ale ktoś może się pokusić o przetłumaczenie tekstu źródłowego :)

Nie wiadomo czy i tam nie ma błędu.

Tak czy siak, tekst pokazuje jako taki zarys marki. Historia ciekawa i nieco zawirowana :)
Ciekaw jestem jak teraz wygląda sytuacja z marką GT.
Śmiem twierdzić, że w Polsce nie jest zbyt popularna.

Np w światku enduro znam dwie osoby które śmigają na GT
ZaSkAr/ SaNcTiOn

#16
ja myślałem ze coś ciekawego będzie a tu wyklejanki z internetu .......

co do GT to marka ta jest popularna ale jako rowery mtb , enduro czy dh były widzialne w latach 90 tych , ale śladowo , np w Krakowie był sklep z tą marką , potem poszedł na Śląsk i siĘ skończyło gtowanie.

Firma zasłynęła bardzo dobrych ram alu, cr-mo tytan, ale jak każda firma " mniejszościowa" została wyparta przez Meride, Ghosta i inne paskudztwa .
polacy kupowali co było najtańsze na rynku, popyt generowały głównie dzieci i młodzież , ale jak jeden miał Meride to cała wiocha też musiała mieć i tak się kończy zainteresowanie np taka marką .....
Poza tym dystrybucja i serwis były do dupy , dno i porażka, o głupi hak do ramy trzeba było błagać importera.......
Teraz co robi firma ...topowe karbony itd jak każda firma na świecie .......czy czymś sie wyróznia ??? logo i "kultowość marki" ale to juz nie to , chińczyk wszystko zrobi ... jak i wiele innych
www.velotech.pl

#18
Kurcze, myślałem, ze w latach 90tych wszystcy chceli GT:) Marka była bardzo rozpoznawalna w PL.
Dodam, że najblizszy sklep z GT był może jakieś 150km od mojego miasta, a i tak każdy świadomy rowerzysta wiedział co to GT.
Mam do dziś wszystkie wydania bikeboardu od 1997roku, i tam rowerki tej marki było bardzo widoczne.
Były na topie. Razem z Canondale, Klein, Rary Fischer i kilkoma innymi tworzyli avangardę producentów, wyznaczali trędy, czego dziś nie można powiedzieć o żadnej marce.
Wszystko jest do siebie podobne i wychodzi z pod tych samych chińskich raczęk :(



Miałem w tamtych czasach 3 sztywniaki, i powiem jedno-ramy nie do zdarcia.
Co do kłopotów z Gt, marka poleciała na dno tak ok 2001 głównie z powodu kiepskiej jakości produktu.
I-drive działał ale swoje ważył, a do tego ramy pękały na potęgę. Sztywniaki nie były już tak samo dobre-rury kinesis w topowych modelach zamiast Easton.

Nie było mowy wtedy o jakis perturbacjach w firmie, poprostu zwykłi uzytkownicy rowerów powiedzieli marce "nie", co pewnie dobiło sprzedaż. Tak jak to odczuwałem jako zwykły potencialny klient

Dla mnie GT Zaskar marzenie, STS- wogóle coś w stylu nierealnego. Dziś nie ma takich rowerów, żebym się ślinił całą gębą.
Za to, to nie realne, niebawem się spełni :)
Ostatnio zmieniony 2016-11-04, 21:08 przez Czacha, łącznie zmieniany 1 raz.

#21
No i RTS pierwszy full)
GT RTS3 ,GT LTS ,K2 proflex 4000 ,Diamond Back Response Sport ,Giant MCM 2 ,Kastle Randonne ,Marin Eldrige Grade ,Mammoth RC 201 ,Wheller 3600 ,Cannondale R900 ,Specialized S-Works M2 ,Specialized S-Works M5 ,Merida Scultura 909,

#22
Dla mnie GT umarł wraz z Richardem Longiem. Modeli późniejszych niż 97 nie lubię, i ich unikam.
W przypadku tej firmy widać, jak odejście kluczowej postaci powoduje mniej lub bardziej wydłużoną agonię. Prawda jest taka, że gdy brakuje wizjonera, to pojawiają się napędzani excelem kolesie w garniakach od funduszy czy tam innych firm-wampirów i rozsprzedają wszystko w parę lat, nabijając sobię kabzę przy okazji. W Polsce ta inercja marki GT trwała parę lat dłużej, bo po prostu nie wiedzieliśmy, jak się sprawy mają - że jest to wydmuszka, gdy w USA nie sprzedawał się ani jeden rower, to u nas jeszcze wszyscy się do nich ślinili.

To samo zresztą spotkało parę innych legend z tej branży - jak Gary Fisher doznał otłuszczenia jaj, Trek przerobił jego legendę na przypis w katalogu. Kleina zresztą też zarżnęli. Schwinn też został pięknie wymacerowany.

Pocieszające, że markę GT udało się jakoś odbudować, już nie w mtb co prawda - ale na latanie Rachel Atherton to lubiłem sobie popatrzeć, choć teraz zły Trek ją podkupił :-D
Moje skromne dzieła: -> http://rpk.ehost.pl/wp/kategorie/rowery/

#23
Mnie GT jakoś nie podniecało za młodu. Z fajnych rozwiązań to u Aldka jak byłem we wsi jak składaliśmy Lawinę zobaczyłem coś co mi się spodobało. W stalowej ramie wyprofilowane w rurach wnęki na prowadzenie gołych linek bez pancerza. Fajny patent, który chyba umarł dość szybko.
Lodzermensch

#25
Ja za młodu chciałem mieć 7-ke kasete i rogi przykręcane alu)
GT RTS3 ,GT LTS ,K2 proflex 4000 ,Diamond Back Response Sport ,Giant MCM 2 ,Kastle Randonne ,Marin Eldrige Grade ,Mammoth RC 201 ,Wheller 3600 ,Cannondale R900 ,Specialized S-Works M2 ,Specialized S-Works M5 ,Merida Scultura 909,