RetroMTB FORUM Dyskusyjne Strona Główna

     
     

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: skolioza
2012-06-27, 21:33
I po zlocie 2012!
Autor Wiadomość
docent.net 
Hamulec ceramiczny

Wiek: 35
Dołączył: 15 Kwi 2011
Posty: 1327
Skąd: Kraków
Wysłany: 2012-06-16, 23:10   I po zlocie 2012!

https://picasaweb.google.com/103373721347146424878/ZlotRetroMTBPl2012

A kilka słów napiszę jutro - na razie dogorywam ;)
_________________
http://makaronzserem.eu | GT Zaskar '93 | GT Zaskar 2000 | GT Karakoram '96 | Rower Admina
Ostatnio zmieniony przez skolioza 2013-02-13, 09:25, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
 
cardamon 


Wiek: 35
Dołączył: 19 Wrz 2011
Posty: 4919
Skąd: 3miasto
Wysłany: 2012-06-17, 08:50   

fajnie Wam tam :)
 
 
skolioza 
Administrator
Ojciec Dyrektor :P


Dołączył: 14 Mar 2009
Posty: 12616
Skąd: RetroMTB.pl
Wysłany: 2012-06-17, 19:15   

Ja też na razie do pismactwa nie mam weny, z resztą nie mnie się tu wypowiadać ;-)

Zlot w każdym razie przeszedł do historii a zamknęła go dzisiejsza, 45 kilometrowa (wg wskazań licznika Długiego) pętla na zamek Tęczyn w Rudnie

Ogółem na zlocie było Was sporo - na trasę sobotnią wyruszyły (wraz ze spóźnionym Fockerem) 22 osoby, ponadto jeśli mnie rachunki nie mylą do tej liczby należy dodać jeszcze 3 osoby (BŁĄD - 5 osób!) które na zlocie choć na chwilę się pojawiły, a trasy sobotniej nie jechały

Na zlocie pojawiły się nowe "zlotowe twarze", zawęziła się także nieco "zlotowa elita" (czyli osoby które uczestniczyły we wszystkich dotychczasowych edycjach)

Tym co nie byli postaramy się przybliżyć wydarzenia zlotowe na fotkach - a co, niech żałują :lol: ;-)

OGROMNE PODZIĘKOWANIA dla:

- Maćka (z firmy Wertykal ) oraz dwóch Agnieszek za przygotowanie i obsługę zadania linowego
- Sierżanta za pomoc przy znakowaniu trasy
- Katarzyny (Kapuzy) za obsługę startu/mety
- Sylwii (której nie mieliście okazji poznać) za naklejki
- Docentowi.net za możliwość przygotowania numerów w takiej formie jaką miały

- firmy Wertykal z Zabierzowa za wsparcie nagrodami
- Corrada1111 za ufundowanie purpurowych nagród
- firmy Cyclo Centrum za ufundowanie drobiazgów
- Marcinowi 74 za ufundowanie koszulek

i wszystkim którzy przyczynili się do nadania naszemu spotkaniu finalnego kształtu - jako uczestnicy i od strony organizacyjnej
_________________
RetroMTB na Facebooku

SPRZĘT DO SPRZEDANIA
Ostatnio zmieniony przez skolioza 2012-06-18, 16:15, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
corrado1111 


Wiek: 40
Dołączył: 01 Sty 2010
Posty: 6361
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-06-17, 19:18   

Patologiczna Łódź już dotarła do domu,na zlocie było super.Dzięki za super weekend.
_________________
Lodzermensch
 
 
docent.net 
Hamulec ceramiczny

Wiek: 35
Dołączył: 15 Kwi 2011
Posty: 1327
Skąd: Kraków
Wysłany: 2012-06-17, 20:14   

Hehe a obawiałem się, że patologiczna Łódź to w dolinie zostanie conajmniej tydzień :D

Stachu wyjechał z dolinki spokojnie? ;)
_________________
http://makaronzserem.eu | GT Zaskar '93 | GT Zaskar 2000 | GT Karakoram '96 | Rower Admina
 
 
 
corrado1111 


Wiek: 40
Dołączył: 01 Sty 2010
Posty: 6361
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-06-17, 20:19   

Nie wiem bo my wyjechaliśmy wcześniej niż Staszek.Ja to bym tam został nawet na dwa tygodnie w takim składzie jak był ale do pracy iść trzeba niestety.
_________________
Lodzermensch
 
 
Radziej 

Wiek: 99
Dołączył: 28 Gru 2009
Posty: 1304
Skąd: xx
Wysłany: 2012-06-17, 20:40   

Także dotarłem do domu. Ostatnie 30 km na rowerze z Wałbrzycha do Nowej Rudy pokonałem już sam. Abmitnie przez masyw gór Sowich.
Teraz parę słów o zlocie. Było genialnie. Duży szacun za organizację i wklad włożony w przygotowanie imprezy. Upał wszytkim nam wdał się we znaki ale i tak było pięknie, trasa super i myslę że większość się z tym zgodzi. Po powtórnej refleksji przy dzisiejszej wieczornej herbatce myślę że należą się przeprosiny ekipie czuwającej przy linach za moje niewybredne rzucanie mięsem przy wspinaczce i atak paniki na szczycie :lol:
Godnym zanotowania jest także mój nowy rekord - dwie gleby podczas jednego dnia i żeby było śmieszniej prawie w tym samym miejscu. Mam nadzieję że moją teamową koszulkę GT da się odratować.
Podsumowując, ekstra miejsce, fajna paczka a ekipa z patologicznej Łodzi dała czadu. Niebanalna forma wieczornych treningów i rygorystyczne ich tempo narzucone przez trenera Corrado zaowocowała wspaniałymi rezutatami podczas sobotniej jazdy. Oj wesoło było z wami panowie a ja obiecuję poprawę podczas przyszłych treningów.

Ps- nigdy mi tak nie smakowało piwo jak ta butelka zimnej Perły spod sklepu na końcówce trasy, którą obaliliśmy z Ivesem i pewnie nigdy już tak nie będzie. Dzięki temu nieuczciwemu dopingowi dałem popalić Miłoszowi, mojemu teamowemu partnerowi na ostatnich podjazdach ;-)
Nie wiem czy to co piszę ma ład i skład bo jestem tak padnięty że zaraz lecę do wyra. Pozdrowienia dla wszystkich i do zobaczenia mam nadzieje w przyszłym roku.
Ostatnio zmieniony przez Radziej 2012-06-17, 21:31, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
tudor 
tudor

Wiek: 50
Dołączył: 06 Maj 2012
Posty: 76
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2012-06-17, 20:48   

GDZIE FOTO???????!!!!!! GDZIE!!!????
 
 
corrado1111 


Wiek: 40
Dołączył: 01 Sty 2010
Posty: 6361
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-06-17, 21:07   

tudor napisał/a:
GDZIE FOTO???????!!!!!! GDZIE!!!????


Moje foty się ładują na Picasę ale jest ich prawie 600, może do jutra się wrzucą.
Radziej, ja już zaczynam pracować nad planem treningowym na przyszły rok więc się szykuj:)
_________________
Lodzermensch
 
 
dodo1989 
dodowiec :)


Wiek: 28
Dołączył: 30 Maj 2010
Posty: 785
Skąd: Zakopane
Wysłany: 2012-06-18, 03:26   

Dobra... W tym roku nawet z postem się nie postarałem (fajniej by było jakbym był pierwszy), ale mam nadzieję, że uda mi się to nadrobić. Zacznę może od początku mą skromną historię:

Dzień pierwszy!
Trochę przygotowań od samego rana w połączeniu z oczekiwaniem na pociąg natchnęły mnie by swą jedyną skromną maszynkę przeczyścić. Droga długą była i z planowanych 3 godzin na torach wydłużyło się do 4. W Krakowie zaś mój jakże retro skromny plecak mocno nadwyrężył moją kondycję podczas blisko 40to kilometrowego dojazdy do doliny. Tam też wydawało mi się, że spotkam już dosyć duże towarzystwo - na szczęście przybyłem jako jeden z pierwszych. Yves jako pierwszy się ze mną w trasie przywitał, a jak się potem okazało widzieliśmy się w trasie 2 razy, gdyż troszkę się z mapą pogubił. Od pierwszego dnia rozpoczęliśmy trening z ekipą z Łodzi. Ciężko było, ale muszę pochwalić kolegę Żużlowca za wytrwałość (kto nie był na zlocie nie obczai i niech żałuje, że nie był).

Dzień drugi!
Poranek całkiem ciężki. W oczekiwaniu na start pokrążyliśmy co nieco z naszą skromną ekipą z jamy nr 3. Już wtedy termometr na praniu wskazał temperaturę, której jego skala już nie przewidywała - koło 50 stopni! W końcu było losowanie. Jak w zeszłym roku tak i w tym w spólne rowerowanie wybrałem się z Yvesem z numerem jakże szczęśliwym - trzynastym. Start był jeszcze w miarę luźny i nie zapowiadał tego co się potem działo. Z pełnym smutkiem pod sklepem Yves wypatrzył w mojej ramie pęknięcie :-( . Siadło mi to już na psychikę i już nie rozpędzałem się tak na zjazdach. Muszę też wspomnieć iż zrobiliśmy sobie troszkę większy team, gdyż jechaliśmy jeszcze z Radziejem i mało udzielającym się na forum Miłoszem. Na pierwszym punkcie kontrolnym, a w zasadzie na dojściu do niego straciliśmy mnóstwo sił. Samo wyjście w spd było trudne, a dodatkowo trzeba był się zabrać z rowerami. Zjazd na linie był dużo wyżej niż w zeszłym roku - każdy przed nim miał miękkie nogi. Tylko Yves, co strachu nie zna zjechał jakby robił to całe życie :-) . Niestety przy moim podejściu na dole urwał mi się sensor od licznika :-( . No i zorientowałem się dużo za późno... Dalej w trasie rozpoczął się mój koszmar. Można doszukiwać się wielu powodów, choćby tego, że zawaliłem z kondycją zaraz po gipsie na nodze. Jednak największym moim zdaniem był problem klimatyczny... W czasie jazdy, a szczególnie podjazdów na pełnym skwarze miewałem już zimne dreszcze i już wiedziałem, że będzie ciężko, gdyż licznik wcale nie wskazywał odczuwanych kilometrów. Szybko skończyła mi się woda. Optymistycznie starałem się bez niej obyć nie naciągając moich współtowarzyszy, ale kryzys w końcu nadszedł... Nie byłem w stanie wpiąć się w spd, a na podjazdach zostałem już zmuszony do prowadzenia roweru - dobrze, że był, bo bez niego pewnie bym się przewrócił. Walczyłem ze sobą, jednak dałem za wygraną - dzięki wsparciu Radzieja (batonik i woda), Yvesa (woda) i Miłosza (woda) udało mi się choć trochę odzyskać energii, żeby choć prowadzić rower. Najbliższy sklep stał się moim marzeniem. Gdyby nie ekipa, której chciałbym złożyć OGROMNE moje podziękowania pewnie bym zginął w tym upale. Troszkę wstyd, ale przez tą moją "śmierć" team nr 13 zdezerterował przed ostatnim punktem kontrolnym, co z resztą zostało wypomniane przy wręczaniu upominków :-( . Po powrocie wróciliśmy do treningu z Corradem, oraz jego teamem.

Dzień trzeci!
Tutaj już nie mam sił nawet pisać, więc trochę skrócę. Dziwne, bo moja kondycja spisała się dużo lepiej w stosunku do dnia poprzedniego. Z Yvesem się świetnie wyspaliśmy - jednak po pobudce już niektórych lokatorów jamy nr 3 nie było :-( . Po kultowym śniadanku wyruszyliśmy na spokojną wyprawę. Jednak każdy kto naszego Ojca Dyrektora zna wie, że jak mówi, że trasa będzie lajtowa i płaska to pewnie czyhają jakieś niebezpieczeństwa i niespodzianki w pobliżu. Tak też było. Parę ładnych zjazdów i całe szczęście troszkę spokojnych asfaltów było dobrym posunięciem, które bardziej skłoniło grupę do jazdy rekreacyjnej z pogadankami niż maratonowego ciśnięcia ile sił. Po wszystkim muszę podziękować Darkowi za odwiezienie prawie pod dom - uratowałeś mnie tym... Ja wiem, czy z tym moim klockowatym plecakiem dałbym radę w tym skwarze?

Teraz podsumowując. Styrałem się nieźle, ale miło wspominam, a na następny zlot już się piszę. Jeszcze chciałbym podziękować wszystkim, a w szczególności:
Skoliozie - za organizację i ten wspaniały pomysł na zlot, a także za swoją przyjazną postawę w stosunku do innych,
Yvesowi - za to, że mnie nie zostawił na trasie i wspierał z całych sił, a także za pożyczkę (wrzucę na konto jutro rano, bo teraz jestem padnięty i mogę się pomylić),
Radziejowi i Miłoszowi - za podzieleniem się ostatkami wody, gdyby nie Wy pewnie bym w tym piekarniku zginął,
ekipie od lin - za profesjonalne podejście do sprawi i ten piękny diabelski zjazd :-) .
Poza szczególnymi podziękowaniami chciałbym podzielić się swoją myślą: na zlocie pojawiają się osoby niezwykle sympatyczne, wszyscy się wspierają i panuje niesamowita, niecodzienna atmosfera, która dodaje bardzo przyjemnego charakteru całej imprezie. Zdjęcia już wysłane do Ojca Dyrektora, także pojawią się pewnie wkrótce.
Dzięki! Było wspaniale!
 
 
 
corrado1111 


Wiek: 40
Dołączył: 01 Sty 2010
Posty: 6361
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-06-18, 06:37   

Moje foty są tutaj: https://picasaweb.google.com/108780389518218538472/17Czerwca2012
_________________
Lodzermensch
 
 
cardamon 


Wiek: 35
Dołączył: 19 Wrz 2011
Posty: 4919
Skąd: 3miasto
Wysłany: 2012-06-18, 08:00   

z fotek wynika, że to nie był złot a libacja :-P
 
 
corrado1111 


Wiek: 40
Dołączył: 01 Sty 2010
Posty: 6361
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-06-18, 08:40   

Dodo,Twój post jest dość krótki,mógłbyś go rozwinąć?
Cardamon,jak możesz mój skomplikowany plan treningowy nazwać libacją,dzięki niemu trzech Łodzian i jeden Wojownik z Leszna przejechali trasę jak nowo narodzeni:)
Smuda odchodzi i zaczynam się zastanawiać czy nie zająć się naszą reprezentacją,z tego co wiem to polubili by moje podejście do treningu.
_________________
Lodzermensch
 
 
staszek 


Wiek: 24
Dołączył: 16 Cze 2010
Posty: 1018
Skąd: Kraków
Wysłany: 2012-06-18, 08:57   

^^

Co do moich wrażeń.. Pojawiło się kilka nowych twarzyczek, pogoda dopisywała. W dniu pierwszym miałem kilka przygód, na trasie z Docentem toczyliśmy się powolutku z powodu jego obniżonej wydolności (angina). Tyrolka robiła trochę większe wrażenie niż rok temu głównie z powodu tego, że była bardziej eksponowana. Tradycyjnie Maciek zadbał o to, żeby obyło się bez strat w sprzęcie a co mniej ważne też w ludziach. Od tyrolki jechaliśmy razem z kaczkiem i Sierżantem, który dyktował bardzo równe tempo co pozwoliło mi złapać nogę i jakikolwiek rytm. Dnia drugiego bardzo lajtowa wycieczka do Rudna asfalt, kilka zjazdów, flak, jeden dłuższy podjazd po słoneczku. Było spoko, trochę wyrywałem do przodu na asfaltach bo nie potrafię się toczyć po tej nawierzchni. Chyba tyle, nie ma się co rozpisywać, wszyscy co byli to wiedzą wszystko, Ci co nie byli muszą się zadowolić zdjęciami.
 
 
 
aldek 
wiejski rowerzysta

Dołączył: 09 Lip 2009
Posty: 2735
Skąd: Grodzisk Maz.
Wysłany: 2012-06-18, 11:51   

Wyjazd peletonu w niedzielę uwieczniony ze szczytu nad schroniskiem:

:-D
_________________
Moje skromne dzieła: -> http://rpk.ehost.pl/wp/kategorie/rowery/
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template designed and created by Falcone
Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 16