RetroMTB FORUM Dyskusyjne Strona Główna

     
     

Poprzedni temat «» Następny temat
Niedziela, 09.10, Gorce
Autor Wiadomość
docent.net 
Hamulec ceramiczny

Wiek: 35
Dołączył: 15 Kwi 2011
Posty: 1327
Skąd: Kraków
Wysłany: 2011-10-08, 10:19   

A tak w ogóle to o której startujemy?
_________________
http://makaronzserem.eu | GT Zaskar '93 | GT Zaskar 2000 | GT Karakoram '96 | Rower Admina
 
 
 
docent.net 
Hamulec ceramiczny

Wiek: 35
Dołączył: 15 Kwi 2011
Posty: 1327
Skąd: Kraków
Wysłany: 2011-10-08, 12:58   

Staszek może jechać - o 6:15 musi się pojawić w komisji, więc dobrze by było zaraz później go ściągnąć (stacja benzynowa na wylocie jak ostatnio?) - czyli start koło 7mej (tzn. o 7:10 jestem u Skoliozy?)?

Powrót na 18tą, czyli załóżmy, że wracamy na 17 i zostawiamy sobie godzinę luzu na wszelki wypadek (korki itd)?

Trasa.. dyskusyjna - możemy o niej pogadać w aucie :) Ale nie mogłem czegoś nie zaproponować:





Najbardziej mnie niepokoi podjazd na Kudłoń tylko - reszta w miarę ok raczej - klasyka w zasadzie...
_________________
http://makaronzserem.eu | GT Zaskar '93 | GT Zaskar 2000 | GT Karakoram '96 | Rower Admina
 
 
 
staszek 


Wiek: 24
Dołączył: 16 Cze 2010
Posty: 1018
Skąd: Kraków
Wysłany: 2011-10-08, 14:12   

wolę podjechać do Ciebie Docencie, bo może laczka nie złapię. GOPR mówi, że na Turbaczu jest 10 cm śniegu więc może być ciekawie... nie wiem jakie oponki założyć, ale chyba wezmę coś konkretniejszego
 
 
 
docent.net 
Hamulec ceramiczny

Wiek: 35
Dołączył: 15 Kwi 2011
Posty: 1327
Skąd: Kraków
Wysłany: 2011-10-08, 14:19   

staszek, wez cos na bloto i wystarczy. Te 10cm to pewnei jest tylko lekki opad i ze sniegiem to ma tyle wspolnego, ze zimne i biale :P PRzygotowalbym sie raczej na zmarzniete bloto. A jesli Ci sie chce do mnie podjezdzac to nie ma sprawy - badz o 7 :P
_________________
http://makaronzserem.eu | GT Zaskar '93 | GT Zaskar 2000 | GT Karakoram '96 | Rower Admina
 
 
 
skolioza 
Administrator
Ojciec Dyrektor :P


Dołączył: 14 Mar 2009
Posty: 12513
Skąd: RetroMTB.pl
Wysłany: 2011-10-08, 20:19   

trzymam kciuki za pogodę - myślę że wariant ustalimy w aucie ostatecznie
ja chciałbym być na 17 w domu

aaa jak macie problem z oponami to weźcie zielone miśki ;-)
_________________
RetroMTB na Facebooku

SPRZĘT DO SPRZEDANIA
 
 
Piotr 
Wielki Inkwizytor


Dołączył: 31 Maj 2009
Posty: 4521
Skąd: Królewski Kraków
Wysłany: 2011-10-08, 20:54   

a jakby coś Wam sie zmieniło to jade z rańca samego na pętelke dookoła Myślenic jutro - mam taką nadzieje, Pasmo Babicy, Koskowej i albo zjazd do Myślenic , albo Pasmo Lubomira do Chełma.
_________________
www.velotech.pl - blog serwisowy
www.velotech.sklepna5.pl
Profesjonalny montaż i serwis kół najwyższej klasy.
tel. 666-316-604
 
 
starlees 

Dołączył: 20 Sie 2011
Posty: 195
Skąd: Kraków
Wysłany: 2011-10-09, 11:14   

Chłopaki! Mam przez to rozumieć, że nie głosujecie? :->
Szkoda, Piotr, że wcześniej tego nie przeczytałem - wybrał bym się.
 
 
docent.net 
Hamulec ceramiczny

Wiek: 35
Dołączył: 15 Kwi 2011
Posty: 1327
Skąd: Kraków
Wysłany: 2011-10-09, 20:19   

starlees: jakto nie? lokale do 21 czynne ;)
_________________
http://makaronzserem.eu | GT Zaskar '93 | GT Zaskar 2000 | GT Karakoram '96 | Rower Admina
 
 
 
skolioza 
Administrator
Ojciec Dyrektor :P


Dołączył: 14 Mar 2009
Posty: 12513
Skąd: RetroMTB.pl
Wysłany: 2011-10-09, 21:31   

Głosować byli, w górach byli....
Miała być piękna polska złota jesień, a było... jak zwykle ;-) mgła, błoto, miejscami śnieg, czasem nawet pruszący z nieba
Podjeżdżaliśmy szlakiem rowerowym pod Tobołów z Koninek - remontowany, rozryty, rowery tonęły w błocie Wyżej było lepiej - ślisko, technicznie, czyli super!
Były korzenie, były kamienie, były zabawy na śniegu, był też zerwany (rozpięty) łańcuch i 3 laczki na ostatnim zjeździe
Wyjazd "z dreszczykiem" jednym słowem :-)
Fotki i filmy wsadzi Docent niebawem - mam nadzieję że cosik z nich wyjszło

Piotrze - a jak u Ciebie? byłeś? Jakie warunki? Kiedy przejeżdżaliśmy przez Myślenice pogoda wyglądała na dużo lepszą niż na Turbolocie
_________________
RetroMTB na Facebooku

SPRZĘT DO SPRZEDANIA
 
 
docent.net 
Hamulec ceramiczny

Wiek: 35
Dołączył: 15 Kwi 2011
Posty: 1327
Skąd: Kraków
Wysłany: 2011-10-09, 21:47   

Dzisiejszy wypad był zdecydowanie najtrudniejszą forumową wyrypą w tym roku, w której brałem udział. Najdłuższa, najcięższa i w najgorszych warunkach. Ale też największa satysfakcja z tego wszystkiego :)

Ale po kolei.. Z Krakowa wyjechaliśmy po 7mej, o 9 wystartowaliśmy z Koninek. W hotelu pod stokiem w Koninkach Skolioza wypatrzył Vw Corrado... obok kolejne i kolejne i w ten sposób rozwikłał zagadkę parkingu pełnego VW Corrado (było ich tam sporo więcej) - to musi być zlot ;)

Z Koninek sakramenckim błotem do góry na Tobołów (co ja przez chwilę rozstrzygałem, że przecież nie tak chyba wygląda droga na Przełęcz Borek... a tak mi się wydawało, że tam jedziemy :D). Na Tobołowie Skolioza wyregulował bloki i dalej w kierunku Obidowca. Po drodze na jednym z podjazdów zerwałem łańcuch.. nie - na szczęścia sama spinka. Chwilę szukaliśmy jej jednej części (Connex) w liściach, w końcu znaleźliśmy.. na drugim końcu łańcucha :) Po kilkuset metrach jeszcze raz rozpiąłem łańcuch żeby go założyć dobrze na przerzutce (nie wrzuciłem w jedną przelotkę w wuzku) a Skolioza poświęcił trochę swojej wody, wyczyściliśmy i nasmarowaliśmy napęd i.. jazda dalej. Pojawiło się tu już całkiem sporo śniegu.

Przed Obidowcem (popraw mnie Marcin jeśli to było dalej) Skolioza spotkał swojego znajomego (no bo przecież gdy w całym lesie jest kilka osób to musi być tam znajomy Skoliozy :D). Dalej do góry i w kierunku Turbacza. Na jednym z cięższych podjazdów przed Turbaczem jakiś wesoły zjazdowiec wyskoczył mi w wąskim wąwozie, dzięki czemu uciekając w bok rozprułem ochraniacz na buta zawadzając nim o korbę.. trudno.

Turbacz sam wytrawersowaliśmy dojeżdżając do szlaku z Nowego Targu. Dalej po gnoju do góry. Śnieg już wszędzie naokoło, czasem jazda po kilkucentymetrowej warstwie - nic konkretnego, ale jednak ślisko.

W schronisku żurek, herbata, kanapki Mamy Ojca Dyrektora (:D) i planowy odjazd w kierunku Jaworzyny Kamienickiej. Na Długiej Polanie słońce i niebieskie niebo - chyba najładniejszy moment z całego wyjazdu (poza kilkoma jesiennymi pejzażami w leśnych alejach). Dojechaliśmy do Jaworzyny i tutaj decyzja, że jednak wracamy na Turbolot. Zjazd na dół do Doliny Kamienicy z Jaworzyny nudny, a gdybyśmy chcieli wykonać plan (czyli w kierunku Gorca garbem i zjazd na Dolinę Kamienicy z miejsca gdzie odbija szlak żółty na Ochotnicę) to wrócilibyśmy do domu chyba na noc. Gratulacje dla Skoliozy za tą decyzję - ja bym się pewnie wrypał pod Gorc i potem klął ;)

Z Turbolotu na dół po śniegu - Czoło Turbacza całe zasypane, więc brnęliśmy tak.. Zjazd na Przełęcz Borek kosztował mnie jedno otb z przeskokiem nad kierownicą i wyłapaniem (!) roweru, inną glebę, po której mam mega - siniaka na udzie, zawadzenie blokiem (!) w świętą, górną rurę ramy i 4-mm szerokości wgniecenie (już się wykląłem, ale dalej mi się kur*&*& na usta ciśnie na samą myśl) i na koniec - na prawdę sporo zabawy :)

Z Przełęczy Borek zjazd na dół koszmarny - po kocich łbach, po luźnych kamieniach.. męczący, zużywający klocki a jeden moment z tego zjazdu zapadł mi w głowie już na dłuuugo. Jechałem "na Mojżesza" za Skoliozą (taka nazwa mi się przytoczyła na jazdę bardzo niedaleko za Marcinem tak, że gdy on rozbryzgał wodę w kałuży to ja przejeżdżałem jeszcze po suchym :D), po czym wjechaliśmy na owe kamienie - po prostu szeroka szutrówka z szybkimi momentami ale cała wyłożona kamieniami, które mają ją utwardzić. Ciągle stuki kamieni (ramy po tym zjeździe nie chciałem oglądać), rzucanie na boki, ręce na hamulcach i ogólnie męcząco - ale momentami szybko. I nie pomyślałem na początku, żeby Mojżesza już zwolnić i odjechać kawałek od Marcina. I tak nagle z dupy spod koła Marcina wyskoczył mi spory kamień, który lotem po prostej idealnie w moją mordę.. zdążyłem na szczęście uciec głową; pulsometr ze 130 skoczył w moment na 180 kilkaset metrów dalej gdy to opowiadałem Skoliozie ;) Bardzo nieprzyjemne.

Dodam, że cała ta trasa z Borka do Koninek kosztowała nas 3 (!) moje snake'i. Bardzo dużo czasu nam to zabrało... Staszek - byłbyś w Krakowie na 18:30 wliczając korki i dowiezienie Cię pod dom - wraz z prysznicem pojawiłbyś się pewnie na 19 w lokalu wyborczym - więc może lepiej jednak, że tak..


Podsumowując - warun ciężki, ale ogólnie bosko - o to właśnie chodziło. Zimowo - jesienny klimat... zresztą sami zobaczcie:

https://picasaweb.google.com/103373721347146424878/RetromtbPlTurbacz

I jeszcze trasa:

http://www.endomondo.com/workouts/rfsEzsiWx9c

Z wyjazdu zwieźliśmy jakieś 400mb filmów - postaram się to w miarę szybko złożyć w coś ciekawego :)
_________________
http://makaronzserem.eu | GT Zaskar '93 | GT Zaskar 2000 | GT Karakoram '96 | Rower Admina
 
 
 
Piotr 
Wielki Inkwizytor


Dołączył: 31 Maj 2009
Posty: 4521
Skąd: Królewski Kraków
Wysłany: 2011-10-09, 22:03   

Warunki były do przewidzenia , bo przecie lało i sypało na Turbaczy śnieg był 2 dni temu już, i niska temperatura, dlatego ja wybrałem lekki wariant Myślernicki i szybki na dodatek, w takich warunkach szkoda zdrowia na wyrypy bo jazdy mniej i sie człowiek wkurza i sprzet niszczy , lepiej w ładną pogode było.
_________________
www.velotech.pl - blog serwisowy
www.velotech.sklepna5.pl
Profesjonalny montaż i serwis kół najwyższej klasy.
tel. 666-316-604
 
 
skolioza 
Administrator
Ojciec Dyrektor :P


Dołączył: 14 Mar 2009
Posty: 12513
Skąd: RetroMTB.pl
Wysłany: 2011-10-09, 22:18   

warunki owszem, były do przewidzenia - ale my właśnie chyba tego pożądaliśmy! na lajcik to w dolinki można jechać z rańca, a skoro wynegocjowaliśmy już z żonami caaaałą niedzielę na rower, to nie można było tanio skóry sprzedać ;-)
A Sławka spotkaiśmy za Obidowcem - już po tym podjeździe gdzie szedłeś na czołówkę ze zjazdowcem W zasadzie to były ostatnie metry przed zjazdem na trawers szczytu Turbacza

No i oczywiście potwierdzam - Michał (Corrado - tu jeden, tu jeden, tam jeden a tam jeszcze jeden ;-) ) był duchem z nami od początku
_________________
RetroMTB na Facebooku

SPRZĘT DO SPRZEDANIA
Ostatnio zmieniony przez skolioza 2011-10-09, 22:22, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Piotr 
Wielki Inkwizytor


Dołączył: 31 Maj 2009
Posty: 4521
Skąd: Królewski Kraków
Wysłany: 2011-10-09, 22:21   

Oj nie lekceważ Dolinek, sporo ludzie sie nacięło na nich w tym roku na maratonie, a myśleli ze lajcik będzie, w Dolinkach można dostać czasem tak w dupsko ze Turbacz jest lajcikiem .
_________________
www.velotech.pl - blog serwisowy
www.velotech.sklepna5.pl
Profesjonalny montaż i serwis kół najwyższej klasy.
tel. 666-316-604
 
 
skolioza 
Administrator
Ojciec Dyrektor :P


Dołączył: 14 Mar 2009
Posty: 12513
Skąd: RetroMTB.pl
Wysłany: 2011-10-09, 22:23   

Nie lekceważę - bardziej chodziło mi o wymiar czasowy (dojechać w dolinki a dojechać w gorce to jednak inne realia)
_________________
RetroMTB na Facebooku

SPRZĘT DO SPRZEDANIA
 
 
Piotr 
Wielki Inkwizytor


Dołączył: 31 Maj 2009
Posty: 4521
Skąd: Królewski Kraków
Wysłany: 2011-10-09, 22:43   

Gorce to takie sobie górki, fajne , mozę sie pogoda jeszcze zrobi to pojade tak dla sportu :mrgreen: .
A dojazd to inna sprawa , korek na zakopiance mnie nie ominął, nie mówiąc o bucach w autach przy wpuszczaniu na zamek błyskawiczny
_________________
www.velotech.pl - blog serwisowy
www.velotech.sklepna5.pl
Profesjonalny montaż i serwis kół najwyższej klasy.
tel. 666-316-604
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template designed and created by Falcone
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 13