Ów opad zmienił dziś Kraków w wielkie darmowe lodowisko Padająca leniwie w zasadzie cały dzień mżawka w momencie zamarzala tworzac równą gładką powierzchnię - sliską powierzchnię

Powrót do domu zajął mi ponad 2x tyle czasu co zwykle w zimie - główne ulice niby były posolone, mimo to przez zalegające błoto pośniegowe było ślisko więc jazdę nimi odpuściłem A na chodniki i alejki lepiej było mieć łyżwy niż rower - pierwszy raz od nastu lat opony z kolcami nie uznalbym za fanaberię Gleby nie było (uff), ale jutro już odpuszczę jak aura się nie zlituje
Tak wyglądała skocica po powrocie do domu - nie zamarzla tylko pod rękawiczkami, zamarzły za to rękawiczki (i inne ciuchy



A jak u Was ten piękny zimowy dzień?
