Spotkanie w dolinie

#1
Proponuję dla chętnych spotkanie w Dolinie Będkowskiej w sobotę 12 czerwca.
Bez zadęcia, otoczki i przygotowań - towarzyskie spitkanie bez planu - jeśli będą chęci na jazdę wymyślę na kolanie jakaś traske po dolinkach, jeśli nie, można posiedziec i pogadać Wieczorem jeśli pogoda będzie sprzyjać fajnie byłoby zakończyć tradycyjnym ogniskiem.
Start proponuje na godz 10:30

Oczywiście jeśli ktoś ma ochotę przyjechać wcześniej lub zostać dłużej to dogrywajcie rezerwacje z Markiem z Brandy sówki. To że będziemy jest zgłoszone i wjazdowki na hasło ma wystawiać
RetroMTB na Facebooku

SPRZĘT DO SPRZEDANIA

Re: Spotkanie w dolinie

#6
My z Elcią będziemy w piątek z namiotami. Nie zamierzamy rezygnować z tradycji, więc jeśli ktoś ma ochotę to zapraszamy na ognicho w piątek i w sobotę. Zorganizuję troszkę materiału - wiem skąd brać. Jeśli chodzi o trasę to jedziemy, więc już jestem ja i Elcia. Ktoś jeszcze będzie obecny?
Zapraszam do poczytania na temat wypraw, oraz innych niekoniecznie rowerowych rzeczach

www.z-ne.com.pl/portfolio/

Re: Spotkanie w dolinie

#19
Oczywiście.... można powiedzieć jak zwykle mieliśmy wymówkę. Kolejny remont mamy na czasie. Bardzo mi przykro że nie mogliśmy być z wami , termin napięty jak plandeka na żuku :D Z roku na rok obiecujemy sobie że będziemy ale zawsze coś. Także w tym roku nawet nic nie pisałem bo do samego końca nie wiedziałem jak to będzie. Dodo wracaj do zdrowia, słyszałem o twoich perypetiach. Miała być niespodzianka dla uczestników ale nasz kurier czytaj focker nie dotarł do nas :P A miały być krówki Bielskie, słodkości które załatwiłem na zleceniu które wykonywaliśmy w pracy. pozdrawiamy wszystkich uczestników jak i tych którzy nie dotarli :)
Załączniki
20210528_205231.jpg
20210604_165009.jpg

Re: Spotkanie w dolinie

#23
Miło było jak zawsze. Ognisko, namioty i aura doliny to nieodłączna część corocznego spotkania. Zawsze starałem się dokumentować każde wydarzenie z trasy zlotowej. Tym razem ostatnie zdjęcia z trasy nie były mojego autorstwa, a ja się stałem głównym bohaterem.

Link do galerii
https://photos.app.goo.gl/K4PhnXvXibKAonuZ7

Podsumowując chciałbym podziękować Skoliozie za to, że cały czas stara się inspirować do przełamywania rowerowych granic. Każda trasa ma poziom i pozwala zdać sobie sprawę z własnych słabości. Dodam, że brak trafnej oceny trasy i bezpiecznej prędkości to też słabość. Dzięki za dostarczenie mojego gruza do domu z rzeczami. Elcia musi zrobić prawko :-)

Nawet nie potrafię opisać jak wielkie szczęście miałem, że mieliśmy w swoim szeregu Maćka, który jako pierwszy udzielił wstępnej diagnozy. Na prawdę dzięki. Skróciłeś mój powrót do zdrowia o kilka ładnych dni.

Soro wielkie dzięki, że można liczyć na współczucie i pomoc w najgorszych momentach. Wsparcie podczas pokonywania ostatnich metrów do asfaltu, a przede wszystkim asekuracja miała duże znaczenie. Sam w takiej sytuacji nie potrafiłem logicznie ocenić rzeczywistości przez dość nie powiem silne doznanie upadku.

Staszek dzięki za szybką i skuteczną próbę sprowadzenia pomocy.

Norbi dobrze jest znać kogoś kto niedawno przechodził coś podobnego. Trzymam kciuki za coraz lepszą kondycję! Dasz radę!

Seba! Miło poznać kogoś nowego. Może zarazimy Cię pasją do kultowego sprzętu?

Już sam nie wiem kto pomagał w sprowadzeniu sprzętu do doliny, ale dzięki!

Wiem, że raczej to nie dotrze, ale pomoc GOPR była profesjonalna. Wenflon był założony wręcz idealnie, a przydał się na całą resztę dnia.

Pozwólcie jednak, że pominę kolegów z karetki, którzy gdyby nie Maciek i dzięki jego opinii moja odmowa nastawienia ręki nawet nie wiem jak pogorszyliby stan barku. Wolę o tym nie myśleć. Podwiezienie do szpitala na SOR wiadome, że bez nich nie dałbym rady, ale brakowało mi trochę ludzkich odruchów. Tą przygodę niemiło wspominam.

Na SOR pomimo długiej kolejki na prawdę spotkałem się z miłą obsługą i życzliwymi ludźmi. Wiadome, że mi się dłużyło, ale w pewnych sprawach lepiej postępować delikatnie i wcześniej się zastanowić. Myślałem jednak, że ja jestem ciekawym przypadkiem tymczasem tam to się naoglądałem... Jedna pacjentka rozebrała się i uciekła z oddziału. Inna z chorobą psychiczną wciąż ginęła z oczu, a to przeplatane osobami starszymi i alkoholikami z rozwalonymi nosami. Na prawdę mają tam ciekawie :-)

Trenerze Corrado! Z niecierpliwością czekam na fantazyjne zdjęcia! Wiem, że byłeś z nami na trasie duchem :-)

Szkoda, że nie odbyło się drugie ognisko. Szkoda też, że nie poszła druga trasa.

Do zobaczenia za rok lub wcześniej u Corrada :-)
Zapraszam do poczytania na temat wypraw, oraz innych niekoniecznie rowerowych rzeczach

www.z-ne.com.pl/portfolio/