


Teraz hamulce się tak nie grzeją, trzeba też umieć hamować, jak ktoś mi zagotuje najnowsze shimano od slx w górę, to podziwiam, albo trzeba takiemu krzyknąć "puść te heble", wydaje mi się że jak ktoś zagotuje dzisiejsze shimano to tak samo stopi klocki w vałkach/kantach, albo zagrzeje klocki w mechanikach do czerwoności.Piotr pisze:w przypadku wypraw w góry , długie zjazdy , tarczówki na linke są lepsze niż na płyn, który nagrzewa sie w trakcie hamowania
Taka była moda dawniej
też miałem bb7Wojtas pisze:Co do mechaników, to ja ujeżdżam bb7r i jeśli ubywa klocka wystarczy dokręcić tłoczek, czuć pod klamką jak klocek się wytarł i trzeba go dokręcić.
Ale czuć że kończy się klocek, więc nagle nie zostaniemy bez hamulca, wimy o tym wcześniej, i tak wystarczy się zatrzymać.skolioza pisze:też miałem bb7Wojtas pisze:Co do mechaników, to ja ujeżdżam bb7r i jeśli ubywa klocka wystarczy dokręcić tłoczek, czuć pod klamką jak klocek się wytarł i trzeba go dokręcić.
z mechaników regulacja faktycznie jest najfajniejsza (i w ogóle to najfajniejszy zacisk jaki miałem z mechaników), co nie zmienia faktu, że aby jej dokonać musisz się najpierw zatrzymać....
nie zawsze niestety Miałem sytuacje (w tym na podjeździeWojtas pisze:Ale czuć że kończy się klocek
Tak, bo nie ma różnicy czy sucho czy mokro i tak nie hamują.bartolini pisze:Z kantami nie ma takich problemów?
OWNEDWojtas pisze:Tak, bo nie ma różnicy czy sucho czy mokro i tak nie hamują.bartolini pisze:Z kantami nie ma takich problemów?
Piotr pisze:Podstawowa zasada hamowanie na mokrym ...
- przed każdym hamowaniem należy sie zatrzymac i przetrzec obręcze do sucha oraz klocki , a dopiero użyc.
aldek pisze:zausztorcze!