RetroMTB FORUM Dyskusyjne Strona Główna

     
     

Poprzedni temat «» Następny temat
Jazdy okraszone komentarzem :-)
Autor Wiadomość
polonezGLE 


Wiek: 41
Dołączył: 04 Kwi 2011
Posty: 975
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2016-12-07, 21:54   

Kiedyś przygotowanie kolei do zimy regulowała specjalna instrukcja D17, np. od 1 maja do 14 listopada był okres przygotowania do zimy, okres pogotowia zimowego i walki ze śniegiem od 15 listopada do 31 marca, a od 1 do 30 kwietnia okres po zakończeniu pogotowia zimowego. Zasłony przeciwśnieżne leżały sobie poza sezonem nieopodal i ustawione zostały niedawno. Sposób ich ustawiania również określały przepisy.
_________________
Dawes Fat Chance '91, Wheeler 5500 '91, Cilo Vasella '91, Anlen Invert '90, Winora góraloszosówka '90, Bianchi Superlug470 '96/99, Muddy Fox Sorcerer '89, Moje jazdy, Hercules California Pro '92 Hercules Indiana '91
 
 
polonezGLE 


Wiek: 41
Dołączył: 04 Kwi 2011
Posty: 975
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2018-04-25, 22:29   

Hobby jako zjawisko ma to do siebie, że czasem odchodzi ustępując miejsca nowemu ..... potem znów wraca, ale już w nieco słabszej postaci. Kiedy tych hobby ma się trochę więcej, trzeba wybierać. Czas jakiś temu zamiast rowerowych wyryp poświęciłem się żywiołowi modelarskiemu uczestnicząc w budowie makiety kopalni w Pile k/Gostycyna, której pozostałości przedstawiałem już w tym wątku. Powstało (w zasadzie czeka na wykończenie) coś takiego:


Skala 1:87, układ budynków, rzeźba terenu odzwierciedla stan badań archeologicznych i archiwalnych, niektóre budynki istnieją do dziś, część odtworzono na podstawie dokumentacji. Makieta została wzbogacona o dźwięki, oświetlenie, ruchome są elementy kopalni , kuźni, maszyny parowej. Od momentu wykonania fotografii powstało szereg nowych elementów. Poniżej link do galerii z sesji, podczas której makieta służyła za tło mojej kolekcji enerdowskich modeli samochodów w skali 1:87, które moje pokolenie pamięta z dzieciństwa:
https://photos.google.com/share/AF1QipNwkBq6eZbsBH5XgtAOYc0FNMdhv65iaddmk94lwl0nDHOZMhDOPa9GV5nqZ7nx3Q?key=b2ZMd0RVdXNqY1lzRHdyYU9GOXBzU0tIeWhQY2lR&hl=pl

No ale nie samym grzebaniem w klejach, podsypkach, gąbkach i farbach człowiek żyje (chociaż zabawa elektrosadzarką do trawy modelarskiej wykonaną z elektrołapki na muchy jest fest, szczególnie jak prąd kopnie :mrgreen: Czasem wypadałoby wyjść na rower, szczególnie jak się ich ma ileś sztuk :-> Tym razem maszyna losująca wskazała na Scotta Evo. I w ubiegłą niedzielę poszły konie po betonie. Tradycyjnie wystartowałem z mojej miejscówki ok. 30km na północ od Bydzi. Jadę moją ulubioną drogą wzdłuż linii kolejowej Śląsk-Gdynia będącej najważniejszą trasą kolejową II RP:


Kolejarze odwołali zimę, płotki już ustawione na lato.


Po drodze spotykam czarnego kota, na szczęście nie przebiegł mi drogi...



Od pewnego czasu realizuję się w dziedzinie filmu kolejowego. Kilometr czy dwa dalej zaczajam się na przejeździe w oczekiwaniu na szynobus Arrivy. Tu stoją jeszcze słupy kolejowej sieci teletechnicznej, dalej w kierunku Bydzi zostały już w zasadzie zniszczone. Widać w dali przewrócony słup-pozostałość po sierpniowej nawałnicy.




Zostawiam szlak w spokoju. Być może za kilka lat nie będzie tu już tak cicho i sennie: PKP PLK opracowują projekt przebudowy tej linii do dwutorowej zelektryfikowanej, którą pójdzie część ruchu towarowego do Trójmiasta. Rozbudowę ułatwia dalekowzroczność twórców tej linii (budowę rozpoczęto w drugiej połowie lat 20.), którzy już na etapie wykupu gruntu planowali przestrzeń pod drugi tor.
W oddali widzę Wudzyn i miejscowy kościół.


Jak widać na fotkach, płasko tu ... Ciekawsza rzeźba terenu zaczyna się 20-30km na północ w okolicy Świecia i doliny Wdy. A na razie sielskie-anielsko-swojskie widoki..



Przekraczam drogę krajową nr 56. Krótka kilkunastokilometrowa trasa spinająca DK nr 5 oraz DK nr 25. Wąska, bez poboczy, drzewa piękne depnąć autem strach. Trasa ważna bo prowadzi przez most na Brdzie w Koronowie i odnogę Zalewu Koronowskiego, do następnej przeprawy jest kilkanaście kilometrów...


Dalej znów przez pola....blaszany mostek...




Droga w sam raz dla mojej emeryckiej kondycji, a raczej jej braku...


Dojeżdżam do Kotomierza. Tu będzie postój na dłużej - dojeżdżam do linii kolejowej Chorzów Batory-Tczew czyli współczesnej powojennej Węglówki. Linia z Bydzi do Tczewa powstała już w połowie XIX w. ale dopiero po wojnie (przyłączenie Gdańska) trasa ta nabrała znaczenia magistralnego. To właśnie ten szlak ma być odciążony przez pokazywaną wcześniej Francuską Węglówkę. Zasiadam więc na dawnej rampie.


Widok w stronę stacji mam niezły:


Zmieniam miejscówkę kierując się bliżej budynku stacyjnego.


Przy peronie czeka zmodernizowany Kibelek:

Zderzenie epok: plastykowy Toi-Toi i pruski szalet (chyba):


Usadawiam się przy końcu peronu w okolicy składu węgla. Widok dobry, choć w kierunku Bydzi będzie pod słońce. Gdzieś daleko majaczy nastawnia postrzelana w 1945 r., kiedy wycofujące się z Bydzi oddziały niemieckie urządziły zasadzkę na ścigających ich naszych żołnierzy z 1 AWP. Kilkudziesięciu zginęło, spoczywają w zbiorowej mogile w sąsiedniej wsi.




W przerwach pomiędzy przelotami podglądam wiejskie życie w leniwe niedzielne popołudnie... Cisza, spokój, nic się nie dzieje...



Uznaję, że materiału na składankę mam dość i zarządzam odwrót. Po drodze przejeżdżam obok 3 farm solarnych, które powstały na złość obecnie nam panującym. Na marginesie, czekam na powrót parowozów i maszyn parowych - zapotrzebowanie na węgiel byłoby jak za Gierka :lol:


I już z górki... ku słońcu...


Przez Zalesie...




Po drodze kolejna pozostałość po nawałnicy z 2017 r.:


Moja miejscówka usytuowana jest idealnie pod skrzyżowaniem korytarzy komunikacyjnych. Latają maluszki nisko i powoli:

Latają szybko i wysoko, Jumbojet:

Learjet:


A tu to nie wiem co, ale ładnie wyszedł :-D


Już prawie finisz, we wsi za torami przycupnęła kępa drzew.



Jest to dawny cmentarz ewangelicki. Paręnaście lat temu mieszkańcy usunęli śmieci, wycięli krzaki, parę lat temu ufundowali krzyż i kamień pamiątkowy. Już po pierwszym rozbiorze okoliczne tereny poddano silnej germanizacji, dlatego więcej tu było cmentarzy ewangelickich niż katolickich. Dziś niektóre już dawno zaorano, inne niszczeją zarośnięte i zaśmiecone, sporo jest jednakże tych, o których pamiętają współcześni mieszkańcy tych terenów.


A na koniec... Księżyc.


Dziękuję za uwagę :-)
Tradycyjnie wsio w picasie znaczy góglach.
https://photos.google.com/share/AF1QipPAwTofa_hMM1AyyADUydVygUm_P2Nzz25ubAPUxhkhbq0VRbhgZ1V2VCKWGrXl6w?key=djV6ZXgtMUtPbGlRSWFKNHhnejRSNEotSjRwcE9n&hl=pl
_________________
Dawes Fat Chance '91, Wheeler 5500 '91, Cilo Vasella '91, Anlen Invert '90, Winora góraloszosówka '90, Bianchi Superlug470 '96/99, Muddy Fox Sorcerer '89, Moje jazdy, Hercules California Pro '92 Hercules Indiana '91
 
 
marcin74 
repartocorse

Wiek: 44
Dołączył: 18 Paź 2011
Posty: 3272
Skąd: Lodz i okolice ;)
Wysłany: 2018-04-25, 23:07   

Jak zwykle pierwsza klasa !!!
_________________
Campagnolo record OR
Mavic Geo Dakar
XTR M 900
Deore XT 732/5
Ritchey 2/9
Deore XT 739
......................................

Campagnolo 50 th anniversary..w budowie
 
 
polonezGLE 


Wiek: 41
Dołączył: 04 Kwi 2011
Posty: 975
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2018-04-25, 23:15   

Dziękuję :)
_________________
Dawes Fat Chance '91, Wheeler 5500 '91, Cilo Vasella '91, Anlen Invert '90, Winora góraloszosówka '90, Bianchi Superlug470 '96/99, Muddy Fox Sorcerer '89, Moje jazdy, Hercules California Pro '92 Hercules Indiana '91
 
 
focker 
Doktor resor


Dołączył: 09 Gru 2009
Posty: 5639
Skąd: Pajęczno/Łódź
Wysłany: 2018-04-26, 07:14   

Twoje opisy zawsze miło poczytać. To my dziękujemy :)
_________________
OLX: https://www.olx.pl/oferty/uzytkownik/OhVB/

Są: Bontrager Privateer ; Wheeler E1 Titanium ; Breezer Lighting ; Endorfina ; Endorfina ; Cannondale F900 ; Sunn Cross ; Viner Comp Line
Były: Puch ; DrJekyll i MrHyde ; FSR ; FSR2 ; Klein ; Puch2 ; Trek ; HKeK ; Jose .
 
 
DOMAN 
BIKER


Wiek: 25
Dołączył: 02 Sty 2017
Posty: 288
Skąd: Oleśnica
Wysłany: 2018-04-26, 07:58   

No i deszczowy dzień już stał się lepszy 🙂
 
 
skolioza 
Administrator
Ojciec Dyrektor :P


Dołączył: 14 Mar 2009
Posty: 13399
Skąd: RetroMTB.pl
Wysłany: 2018-04-26, 08:22   

Poldek, jak zwykle relacja najwyższych lotów! Dzięki i przypominaj sobie o nas częściej ;-)
_________________
RetroMTB na Facebooku

SPRZĘT DO SPRZEDANIA
 
 
polonezGLE 


Wiek: 41
Dołączył: 04 Kwi 2011
Posty: 975
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2018-04-26, 23:17   

Cieszę się, że moje agro-klimaty do Was przemawiają, postaram się częściej niż ostatnio wrzucić fotki z mojego szwendactwa :-)
Pozdrawiam!
_________________
Dawes Fat Chance '91, Wheeler 5500 '91, Cilo Vasella '91, Anlen Invert '90, Winora góraloszosówka '90, Bianchi Superlug470 '96/99, Muddy Fox Sorcerer '89, Moje jazdy, Hercules California Pro '92 Hercules Indiana '91
 
 
polonezGLE 


Wiek: 41
Dołączył: 04 Kwi 2011
Posty: 975
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2018-05-07, 23:25   

Kolejna majówka była i się zmyła... Po ogarnięciu napędu w dwukołowym dupowozie mojego Ojca i tunningu retromtb mojej Córci (Giant Chicago Sports '97) przyszła chęć na wyjazd refleksyjno-kontemplacyjny do koronowskiego kurortu nad Zalewem Koronowskim - prezentowane w niniejszym wątku Pieczyska.
A więc - jadziem na zachód. Las, las wszędzie. Z początku - gęstwina.


Zaczyna się przejaśniać...


Przyjemnie jeździ się tu nawet w upale - zawsze jest miły cień, choć czasem dokuczają komary z leśnych mokradeł...


Dojeżdżam do "białej drogi". Kiedyś nadzieja okolicznych mieszkańców na porządną drogę przez las. Finalnie-droga znikąd do DK nr 56 służąca Lasom Państwowym do wywózki drzewa z lasu. Bez komentarza.


Dojeżdżam do leśnej krzyżówki. Wszędzie nasztaplowane kłody, widać idzie rżniątka jak na produkcjach z Sashą Grey, podobno stuknęła jej 30stka!!!! :shock:



Byłbym zapomniał, maszyna losująca wybrała Cilo jako towarzysza podróży.


Na krzyżówce stoją dwa drogowskazy do miejsc pamięci narodowej. Jedziemy więc do upamiętnienia cywilnego.


Sielsko, anielsko jak u Disneya albo w Ziarnie. Trzeba uważać żeby nie zdepnąć żabola czy innej traszki.


Między drzewami pojawia się skromna pamiątka po tragedii II wojny światowej.




Jesienią 1939 r. miejscowi Niemcy zrzeszeni w organizacji Selbstschutz "czyścili" teren z niepożądanego elementu polskiego tak aby odciążyć dopiero formującą się na terenach włączonych do Rzeszy administrację niemiecką. Poza tym kto jak nie oni wiedzieli, który z polskich sąsiadów może w przyszłości stwarzać problemy. Do lasu na Dębowej Górze (tak nazywa się ta część kompleksu) wjeżdżały ciężarówki pełne polskich urzędników, nauczycieli, rolników, a także wszystkich tych, którzy posiadali jakiekolwiek kwalifikacje czy podpadli wcześniej Niemcom. Liczba ofiar nie jest znana, ponieważ w 1944 r. wyczuwając nieuchronny koniec Niemcy sformowali w Bydgoszczy komando, które rękoma żydowskich więźniów przeprowadzało ekshumację szczątków ofiar egzekucji z 1939 r. następnie paląc je i rozrzucając prochy po okolicy. Czasem nawet i prochy wywożono nie wiadomo gdzie - w miejscu tym Niemcy rozrzucili prochy ofiar z egzekucji w podkoronowskiej Srebrnicy (burmistrz miasta, radni, kupcy...) W 1945 r. odnaleziono tu już tylko cmentarzysko prochów, które przeniesiono na teren wydzielonej mogiły w centrum Wudzyna.

Wracam na białą drogę, rżniątki ciąg dalszy.




Przy białej drodze znajduje się kolejne upamiętnienie, tym razem wojskowe poświęcone żołnierzom 35 pp 9 Poleskiej Dywizji Piechoty rozbitej przez Niemców na tym terenie w pierwszych trzech dniach września. Z kotła wydostał się jedynie 35 pułk. Maszerując w kierunku Bydgoszczy w okolicach nieodległego Kręgla żołnierze natknęli się na niemiecką kolumnę sanitarną (nie było tu jednolitej linii frontu). Niemców wzięto do niewoli i wkrótce pozostawiono, bo nie było możliwości poprowadzenia ich dalej. Żaden z niemieckich jeńców nie zginął... Wkrótce za polskim oddziałem ruszyła pogoń, Niemcy dopadli naszych właśnie w tej okolicy 3.09.1939. Bój trwał do nocy, pod osłoną ciemności Polacy oderwali się od nieprzyjaciela omijając po drodze niemieckie oddziały idące już w kierunku miasta. Pole bitwy niestety zostało przekopane w latach osiemdziesiątych i dziś już nic nie świadczy o tej tragicznej historii.





Po wojnie szczątki żołnierzy również przeniesiono na teren wydzielonej mogiły w Wudzynie.

Zjeżdżam z białej drogi.


Nawet błoto się znalazło.


Potem już luz.


Wyjeżdżam na drogę krajową nr 56. Dawny drogowy odcinek lotniskowy, a raczej to co z niego zostało po akcji GDDKiA oraz miejscowych władz. Sfrezowanie poboczy miało zniechęcić dawców na ścigaczach i lokalsów w kopcących A4, oczywiście nic z tego, jest moc jak dawniej.


Dojeżdżam do Koronowa. Most na sztucznym kanale, który połączył łańcuch jezior i Zalew Koronowski dostarczając wodę do zasilenia elektrowni w Samociążku.


Od 2016 r. most ozdabiają znaki drogowe dla wojskowych:


A na wodzie.... Baywatch, Pamela Anderson spieszy na ratunek, te sprawy...



Ostatni rzut okiem...


I jadziem dalej... asfalt pamięta tow. Edwarda.



Będąc w okolicy nie sposób się zgubić, zawsze widać koronowski elewator.


Wjeżdżam na ostatni fragment drogi rowerowej Toruń-Bydgoszcz-Koronowo-Zalew Koronowski. Za niedługo Pieczyska.


Lubię lekturę przydrożnych reklam - jajka od zielononóżki, reszta zakupów u Hani :-)


Nie pcham się od razu na plażę, może z boku będzie ciszej...




Niestety, zło dotarło już i tutaj. Samochody parkujące prawie w wodzie, 1,5 m dalej rodzina wąsatych Januszów pichci grila, pomosty obsadzone późną gimbazą w trakcie mutacji :evil: No nic, kulam się w kierunku plaży. To akurat pusta część. Pomostu i knajpy jeszcze nie ma, ale za to jest dmuchany zamek, ekipa odwalona jak cieć na Boże Narodzenie, nieśmiało opalające się niunie i emeryci z pobliskich działek.




Na wodzie ruch.


Znajduję spokojniejsze miejsce na czas zjedzenia hipsterskiego batonika wielozbożowo-owocowego (ble!).








"Koronowskie Mazury" zostawiam za sobą i daję na tamę na Zalewie Koronowskim.


Stoi jak stała, choć regularnie w miejscowej prasie pojawia się temat jej stabilności (o czym pisałem już w niniejszym wątku).




Ta kładka kojarzy mi się z kładkami wejściowymi dla astronautów na Cap Canaveral:


Jedna z rozwrzeszczanych o tej porze ptasich wysp:


Zjeżdżam z tamy i daję koślawą betonówką na Koronowo.


Dojeżdżam do wiaduktu nad linią kolejową Tuchola-Koronowo (nr 241). Ruch pasażerski zlikwidowany w I połowie lat 90tych, towarowy całkiem niedawno. Ostatecznie szlak dobity przez złomiarzy. Odcinek z Koronowa do Wilczej Góry użytkowany przez drezyniarzy. Ostatnio pojawił się news o prawdopodobnym przywróceniu ruchu w związku z zapotrzebowaniem na kruszywo na pobliskiej budowie ekspresówki S5, ale wątpię w to oglądając stan przyczółków mostowych w Koronowie...


Jadę dalej, zaczyna się zjazd do miasta, z którego możemy podziwiać jego panoramę.




Tu akurat widać kościół pocysterski, obok więzienie (budynki zakonne odebrane przez Prusaków na początku XIX w. i zamienione w więzienie, dziś kościół przylega do wspomnianego sanatorium).

Na dole widok pt. polskie drogi:


Dojeżdżam do dawnej drogi wyjazdowej z Koronowa na północ.


Gdzieś obiło mi się o uszy, że w jednym z odcinków 4 Pancernych wykorzystano panoramę Koronowa kręconą z widocznej tu drogi (idącej w lewo pod górę), oczywiście Koronowo zagrać miało jedno z niemieckich miast na szlaku bojowym dzielnych czołgistów (Bydgoszcz zagrała w 4 odcinkach, w kolejnych można oglądać ujęcia z nieodległego Świecia i Wisły pod Chełmnem).

Ja uwieczniam okazały most kolejowy nad Martwą Brdą.
Wersja hard:


Wersja romantyczna:


Most ulega dewastacji, osypują się przyczółki, działają złomiarze, gimbaza upodobała sobie to miejsce do swoich narad:



Nagle za mną coś dudni, to musi być wózek ze Stanów. Odwracam się, a tu Corvette:


Od dawna rozwala mnie ten poprzemysłowy widoczek:


Martwa Brda, czyli to co wypływa spod tamy w Pieczyskach po kolejnych dwudziestu kilku kilometrach staje się głównym ujęciem wody dla Bydgoszczy... tu nie wygląda to za ciekawie...


Przejeżdżam przez Koronowo urokliwymi, choć czasem zaniedbanymi uliczkami:






Piękny przykład pruskiej architektury (poczta):


Znów DK nr 56.


Ulica do stacji, dawne budynki kolejarskie:


Wyjeżdżam z miasta.


Teraz spokojnie, ostatni odcinek w lesie.


Dębowa Góra. Cisza i spokój.






Ps. w majówkę nareszcie ustrzeliłem ukraińskiego Rusłana: An-124, drugi w kolejności (po An-225) największy samolot transportowy świata).



Więcej w zdjęciach gógla:
https://photos.app.goo.gl/k98qub6sZBoGiTSFA
_________________
Dawes Fat Chance '91, Wheeler 5500 '91, Cilo Vasella '91, Anlen Invert '90, Winora góraloszosówka '90, Bianchi Superlug470 '96/99, Muddy Fox Sorcerer '89, Moje jazdy, Hercules California Pro '92 Hercules Indiana '91
 
 
skolioza 
Administrator
Ojciec Dyrektor :P


Dołączył: 14 Mar 2009
Posty: 13399
Skąd: RetroMTB.pl
Wysłany: 2018-05-08, 08:35   

znaków dla wojaków jeszcze nie widziałem - ciekawe to! może to pokłosie serii wypadków hamerykanskiego kontyngentu ;-)
polonezGLE napisał/a:
Dojeżdżam do "białej drogi". Kiedyś nadzieja okolicznych mieszkańców na porządną drogę przez las. Finalnie-droga znikąd do DK nr 56 służąca Lasom Państwowym do wywózki drzewa z lasu

ciekawy temat - napiszesz coś więcej? skoro droga z znikąd to nie ma chyba na jej końcu żadnego siedliska? jakiś ważny skrót?
_________________
RetroMTB na Facebooku

SPRZĘT DO SPRZEDANIA
 
 
Cezary Czapski 


Wiek: 47
Dołączył: 06 Lis 2009
Posty: 422
Skąd: Biała Podlaska
Wysłany: 2018-05-08, 10:21   

polonezGLE napisał/a:
Nagle za mną coś dudni, to musi być wózek ze Stanów

też retro 83-96, a jak to był V8 5.7 to zazdroszczę doznań

PS numery tablic rejestracyjnych nie podlegają ochronie danych
_________________
* KIRK Revolution x 4 * <MISTRAL Vision Alu Pro > < FILMOTEKA >
 
 
DOMAN 
BIKER


Wiek: 25
Dołączył: 02 Sty 2017
Posty: 288
Skąd: Oleśnica
Wysłany: 2018-05-08, 12:59   

Cezary, każdy z 5 występujących w C4 silników czy to z serii L czy LT miał pojemność 5.7

A co do relacji to jak zawsze świetna. Zastanawiam się ile czasu trzeba poświęcić na zrobienie tylu zdjęć, ja zrobię 2 czy 3 i już myślę sobie, że dużo czasu straciłem.
 
 
sobek4 

Wiek: 37
Dołączył: 15 Sty 2018
Posty: 19
Skąd: Piła
Wysłany: 2018-05-08, 19:37   

polonezGLE, świetne zdjęcia , świetna wyprawa. W Koronowie chcieliśmy z małżonką zakupić działkę nad jeziorem , ale na chcieniu się zakończyło. Jako że na chwile obecną mieszkamy w Inowrocławiu to dziś pojechałem sobie nad Gopło do Kruszwicy , zdjęć nie robiłem ale w piątek po pracy jadę tam jeszcze raz i pstryknę kilka zdjęć.
 
 
polonezGLE 


Wiek: 41
Dołączył: 04 Kwi 2011
Posty: 975
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2018-05-08, 21:52   

Miło mi, że relacja podoba się :-) A teraz po kolei:

Skolioza - znaki wojskowe obecne w kodeksie pojawiły się na drogach wiosną 2016 r. przed ćwiczeniami Anakonda. Wcześniej przerzut dużych ilości techniki (ciężarówki, kto, bwp i czołgi na lawetach) realizowano koleją, w 2016 r. ćwiczono przejazd "na kołach" na znaczne odległości. Na znakach znajdują się informacje dot. klasy obciążenia mostu, szerokości/wysokości, odnoszą się również do tuneli. Także dotyczą nie tylko Amerykanów ;-) Taka anegdota: po czym można było poznać polskie Humvee w pierwszym okresie użytkowania ich w kraju? Po obitych błotnikach i zderzakach ;-)

Cezary Czapski: dźwięk przypominał widlaste ósemki z amerykańskich klasyków z przełomu lat 60/70tych, dlatego trochę zdziwiłem się bądź co bądź sporo młodszą Vettą.

Doman: nie jeżdżę sportowo, nie jeżdżę na czas więc ciśnienia w tym zakresie nie mam. Podejście do zdjęć mam dość sentymentalne - pozwalają spowolnić nieuchronne przemijanie. Jeżdżę z dwoma aparatami: pod ręką mam małpkę (pstryknięcie fotki zajmuje chwilkę), na postoju wyjmuję z plecaka większy kaliber w postaci Panasonica FZ1000 bo jednak większy (matryca 1") może więcej. Na studiach zjeździłem m.in. szlak dawnych Bydgosko-Wyrzyskich Kolei Wąskotorowych, zdjęć nie robiłem bo nie chciało mi się taszczyć Zenita. Dziś żałuję, bo w terenie nie został po nich żaden ślad, a wspomnienia to jednak za mało...

Sobek4: Kujawy.... cóż, koronowskie jeziora i koronowskie lasy jednak ciekawsze (jak dla mnie). Można się zaszyć tam gdzie cywilizacji jakby mniej i ruszyć szlakiem nieistniejących dróg, które znikły pod wodami Zalewu...

Jeśli chodzi o białą drogę, to jej przebieg jest zaznaczony poniżej:

Początek drogi to DK nr 56, koniec - środek lasu. Wokół drogi widać masowe wycinki drzew. Nie wiem, czy nie pociągnięto jej w dół, ale tam i tak kończy na kolejnej zwykłej leśnej drodze. Była nadzieja, że poprowadzą ją na wschód do Stronna, ale nic z tego.
_________________
Dawes Fat Chance '91, Wheeler 5500 '91, Cilo Vasella '91, Anlen Invert '90, Winora góraloszosówka '90, Bianchi Superlug470 '96/99, Muddy Fox Sorcerer '89, Moje jazdy, Hercules California Pro '92 Hercules Indiana '91
 
 
skolioza 
Administrator
Ojciec Dyrektor :P


Dołączył: 14 Mar 2009
Posty: 13399
Skąd: RetroMTB.pl
Wysłany: 2018-05-18, 16:25   

Jako ciekawostka - Onet coś skrobnął w temacie znaków czołgowych https://wiadomosci.onet.pl/kraj/znaki-drogowe-z-czolgami-co-oznaczaja-dla-kierowcow/2v7frsg?utm_v=2&utm_medium=social_paid&utm_campaign=onetsg_fb_paid_n_traffic_30d&srcc=ucs&utm_source=onetsg_fb_paid_facebook_viasg
_________________
RetroMTB na Facebooku

SPRZĘT DO SPRZEDANIA
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template designed and created by Falcone
Strona wygenerowana w 0,2 sekundy. Zapytań do SQL: 14