RetroMTB FORUM Dyskusyjne Strona Główna

     
     

Poprzedni temat «» Następny temat
a może Skandia 06.05 ?
Autor Wiadomość
artjas 


Wiek: 39
Dołączył: 14 Cze 2010
Posty: 125
Skąd: Kraków
  Wysłany: 2012-04-30, 21:05   a może Skandia 06.05 ?

Cześć, nie wiem czy już ktoś poruszał ten temat ale co tam, najwyżej zostanie zignorowany ;)
Co powiecie na wspólny start grupką retro bikeów w maratonie w nakbliższą niedzielę w Krakowie?
Traska mini albo nawet rodzinna, taki bardziej happening niż rywalizacja :)
Z moją kondycją tej wiosny jest gorzej niż źle ale przed zmrokiem bym dojechał ;)
 
 
skolioza 
Administrator
Ojciec Dyrektor :P


Dołączył: 14 Mar 2009
Posty: 12510
Skąd: RetroMTB.pl
Wysłany: 2012-04-30, 21:08   

nie chcę się wypowiadać w "imieniu" ale coś o uszy mi się obiło że Docent a może i Stachu mają startować Tyle że to charty wyścigowe (na zlocie startują ostatni a przyjeżdżają pierwsi łapiąc jeszcze po drodze kapcie :-D ) więc pewnie polecą co najmniej środkowy dystans
_________________
RetroMTB na Facebooku

SPRZĘT DO SPRZEDANIA
 
 
docent.net 
Hamulec ceramiczny

Wiek: 35
Dołączył: 15 Kwi 2011
Posty: 1327
Skąd: Kraków
Wysłany: 2012-04-30, 21:56   

Ja lecę ten duży, Stachu niestety ma maturę - próbowałem go przegadać, ale w sumie ma rację - ciężko by mu się było w poniedziałek pozbierać po takim ciśnięciu.

Ale jasne - możemy się umówić gdzieś na miejscu przed startem (z "po" może być problem, bo z 5h zejdzie zanim zawinę do mety, a tam to już tylko reanimacja pozostaje ;)

Lądowisko helikopterów zawsze było dobrą miejscówką na spotkania - jakbyś miał ochotę to wpadnij i daj znać :) A Staszek.. no nie będę go już męczył - matura jednak jest konkretnym argumentem i nie będę tutaj złośliwych komentarzy wrzucał :D

A i jeszcze jedno - jak dobrze pójdzie to na Skandię użyczę znajomemu purpury ;)
_________________
http://makaronzserem.eu | GT Zaskar '93 | GT Zaskar 2000 | GT Karakoram '96 | Rower Admina
 
 
 
skolioza 
Administrator
Ojciec Dyrektor :P


Dołączył: 14 Mar 2009
Posty: 12510
Skąd: RetroMTB.pl
Wysłany: 2012-05-02, 15:06   

faktycznie można by się spotkać przed startem :-)
startujący - o której ew spotkanie aby nie kolidowało ze startem?
_________________
RetroMTB na Facebooku

SPRZĘT DO SPRZEDANIA
 
 
docent.net 
Hamulec ceramiczny

Wiek: 35
Dołączył: 15 Kwi 2011
Posty: 1327
Skąd: Kraków
Wysłany: 2012-05-02, 15:09   

Primo: byndzie dysc :(

Start jest o 11, do sektorów trzeba wejść ze 20 minut wcześnej, więc wypada koło 10 się spotkać..?
_________________
http://makaronzserem.eu | GT Zaskar '93 | GT Zaskar 2000 | GT Karakoram '96 | Rower Admina
 
 
 
artjas 


Wiek: 39
Dołączył: 14 Cze 2010
Posty: 125
Skąd: Kraków
Wysłany: 2012-05-02, 23:17   

ok, to jak nikt nie startuje na retro bike'u to jadę na współczesnym.
jak ustalicie dokładnie miejsce i czas to się chętnie zjawię przed startem
 
 
docent.net 
Hamulec ceramiczny

Wiek: 35
Dołączył: 15 Kwi 2011
Posty: 1327
Skąd: Kraków
Wysłany: 2012-05-02, 23:22   

Ojtam mój prawie-retro ma 12 lat ;)

Edit: o 10 na lądowisku? (chyba, żeby lało to się nie umawiajmy w ogóle bo pewnie przyjadę punktualnie 5 min przed startem)
_________________
http://makaronzserem.eu | GT Zaskar '93 | GT Zaskar 2000 | GT Karakoram '96 | Rower Admina
 
 
 
skolioza 
Administrator
Ojciec Dyrektor :P


Dołączył: 14 Mar 2009
Posty: 12510
Skąd: RetroMTB.pl
Wysłany: 2012-05-03, 19:54   

Artias, nie wymiękaj - przyjedź na retro!
ja będę na 10, chyba zeby prało żabami
_________________
RetroMTB na Facebooku

SPRZĘT DO SPRZEDANIA
 
 
docent.net 
Hamulec ceramiczny

Wiek: 35
Dołączył: 15 Kwi 2011
Posty: 1327
Skąd: Kraków
Wysłany: 2012-05-05, 22:42   

Doszły mnie słuchy, że się szersza grupa wybiera :D
_________________
http://makaronzserem.eu | GT Zaskar '93 | GT Zaskar 2000 | GT Karakoram '96 | Rower Admina
 
 
 
staszek 


Wiek: 24
Dołączył: 16 Cze 2010
Posty: 1018
Skąd: Kraków
Wysłany: 2012-05-05, 23:09   

będzie ogień, dużo ognia...
 
 
 
artjas 


Wiek: 39
Dołączył: 14 Cze 2010
Posty: 125
Skąd: Kraków
Wysłany: 2012-05-06, 07:41   

niestety najprawdopodobniej nie wyrobie się na spotkanie
 
 
skolioza 
Administrator
Ojciec Dyrektor :P


Dołączył: 14 Mar 2009
Posty: 12510
Skąd: RetroMTB.pl
Wysłany: 2012-05-06, 18:20   

Byliśmy - z ujawnionych retrobikerów stawił się Staszek, Docent i ja
Wszyscy polecieliśmy najdłuższy dystans, za co wielki szacunek dla Stacha (jego I maraton w życiu) Wielkie brawa także dla Maćka, który mimo nękających go od samego początku awarii nie poddał się i pokonał całą trasę

Kilka fotek od Kapuzy
https://picasaweb.google.com/102197880899527241978/SkandiaKraow6Maja2012?authkey=Gv1sRgCK-L5_a84Om_Cg
_________________
RetroMTB na Facebooku

SPRZĘT DO SPRZEDANIA
 
 
docent.net 
Hamulec ceramiczny

Wiek: 35
Dołączył: 15 Kwi 2011
Posty: 1327
Skąd: Kraków
Wysłany: 2012-05-06, 23:09   

Pierwsza sprawa - gratulacje dla Staszka - matura na głowie, a ten wycina pierwszy maraton w życiu i od razu ten najzacniejszy dystans :) Brawo!

Jak to powiedział Stachu: Skolioza je[...]ny, wycinał 3:40 u Golonki, dziś ma jechać jak go noga poniesie - i znowu wykręcił 3:49 :D Marcin - wielkie gratulacje - bez treningów, taka jazda - pięknie :)

Co do mnie - moje maratony z serii giga zazwyczaj jadę "byle przejechać" i jedyna walka jaką nawiązuję to z samym sobą :) Dziś miało być podobnie.. niestety od początku walczyłęm ze sprzętem :/ Gdy wystartowaliśmy praktycznie od razu miałem problemy z przednią przerzutką / zębatkami - latały jak chciały. Na asfalcie się uspokoiło, ale pierwszy podjazd i dramat - znowu to samo. Praktycznie nie było opcji jechać. Okazało się, że śrubka baryłkowa wyleciała z manetki i za chiny nie byłem jej w stanie jakkolwiek włożyć jej z powrotem. Jakoś ją więc sklinowałem i ustawiłem naciąg przerzutki śrubą przy przerzutce - niezbyt dokładnie, ale dało rady. To wszystko zajęło mi tyle czasu, ze wyminęło mnie całe giga, całe mega i połowa mini - mówiąc kolokwialnie byłem w dupie będąc ciągle w Lesie Wolskim przed Zakamyczem.

Na szczęscie zaczęło to jakoś działać - ale bez dwóch tylnich zębatek (5,6), bo na nich łańcuch skakał jak głupi. Powoli wyprzedzałem ludzi (tutaj trudno nie było), ale psychikę miałem już zrytą totalnie - po prostu byłem zły. Za Balicami szło już całiem nieźle - jakoś opanowałem rower, wiedziałem co można a co nie :) Minąłem też obydwa bufety - ale w sumie nie żałowałem, bo batonów i żeli miałem ze sobą jak na wojnę, a picia praktycznie cały bidon. Psycha była jednak tak wyniszczona, że poważnie się zastanawiałem, czy nie olać tego wszystkiego i nie kontynuować trasą na zamek w Rudnie - przynajmniej bym wycieczkę zaliczył. Ale jakoś zdecydowałem się jechać dalej :)

Zjazdy w okolicach Kleszczowa tylko potwierdziły, ile mnie nauczył Skolioza odnośnie zjeżdżania :D Żona by tego nie pochwaliła, ale na zjazdach nadrabiałem jak szalony. Za Brzoskwinią był podjazd, a potem zjazd w okolicach Nawojowej Góry. Tutaj też jechałem ile fabryka dała, ale schamowałem gdy zobaczyłem sygnały motoru ratowniczego (w sumie to dwóch) - zawijały kogoś, kto penwie na pełnej pi**dzie wjechał wiecie w co - dziury, które faktycznie ciężko było ominąć i ciężko na nich było się utrzymać przy odpowiednich prędkościach.

Potem monotonnie, ale znów też rower zaczął sprawiać kolejne kłopoty - łańcuch zaczął zaciągać znów z przodu. Gdy tak ziorałem na niego w trakcie delikatnego zjazdu gdzieś w okolicach Baczyna zaliczyłem jakąś dziurę przypadkiem i snejka.

Dalej zjazd na Półrzeczkę (hopka jest boska) i podjazd do góry - przyznaje se acziwmenta "wyjechał całą Półrzeczkę" (ale tylko za pierwszym razem) :D

Na bufecie dolałem picia (byłęm tam dosłownie sekundę) i dalej drugie kółko. Na tym etapie miałem za sobą kilka osób z giga - ale dalej byłęm na szarym końcu.

No i teraz najgorsze. Na podjeździe za Brzoskwinią zaciągnąłem łańcuch i go zerwałem. Niby nie problem, ale akurat skuwacza ani spinki nie wziąłem - no bo po co... miałem wszystko poza tym. I miałem też farta - po chwili ktoś dojechał i pożyczył mi swój. Obejrzałem ten łańcuch - w kilku miejscach się przekrzywiał - różne jego odcinki należały do zupełnie różnych płaszczyzn.. pewnie każde zaciągnięcie go wyginało.

Jak skułem tak potem czynność powtarzałem jeszcze 2 razy na odcinku kilku kilometrów - mięsa z siebie wyrzuciłem masakrycznie dużo. Znowu byłem na totalnym końcu końca i miałem drobną opcję dogonienia człowieka, który mi pożyczał skuwacz - jechał dość spokojnie, więc byłem w stanie nadrobić do niego te 20 minut czy ile tam wyszło.

Skończyłem drugie kółko, złapałem wodę w biegu (dzięki za to tym ludziom - nie musiałem się zatrzymywać, więc tego byfetu nie zaliczam sobie - choć z drugiej strony - może powinienem - tak czy inaczej zatrzymałem się tylko na jednym, czego w normalnych warunkach bym nie uczynił - po prostu chciałem cokolwiek nadrobić). Potem jeszcze śmignąłem Las Wolski, wyprzedziłem owego jegomościa i kilka maruderów z mega i ledwo się doczołgałem do mety.

Co powiedzieć... 24 w M2 - to wygląda nieźle ;) 92 w open z czasem 4:49... co zrobić - następnym razme pojadę czołgiem. GPS i licznik rowerowy pokazały mi czas czystej jazdy 3:55 :( Doliczając te 2 minuty z bufetu... można by tak gdybać - skończyłem na 4:49 i przedostatnim miejscu i na tym nie poprzestanę :) Mam nadzieję, że uda się Was jeszcze gdzieś na coś podobnego wyrwać - jest Pilsko, jest Rabka u Golonki jak pamiętam (czy Piwniczna) - tak czy inaczej coś się jeszcze znajdzie. A jak nie to choć Tour de Uek, Będkowska i może co jeszcze okolicznego :)

Dzięki za fotkę dla Kapuzy - wykrozystam może na FB niebawem za pozwoleniem :) A Wasze fotki wrzucę gdy tylko z tego telefonu uda mi się cokolwiek zgrać - a to nie takie proste pod Linuksem :/

Jeszcze raz dzięki dla Was za to, że byliście, czekaliście i jechaliście - gdyby nie Wy to bym pewnie skończył w Rudnie, bo nie miałbym tej motywacji :) Nie wierzyłem, że Was dogonię, ale przynajmniej miałem kogo gonić :)
_________________
http://makaronzserem.eu | GT Zaskar '93 | GT Zaskar 2000 | GT Karakoram '96 | Rower Admina
 
 
 
staszek 


Wiek: 24
Dołączył: 16 Cze 2010
Posty: 1018
Skąd: Kraków
Wysłany: 2012-05-06, 23:25   

Skolioza najlepszy był na starcie jak obcinał pogardliwym wzrokiem typów co się kłócili a potem innych startujących w pierwszej linii po czym ich wszystkich wyjechał i na pierwszy zakręt wszedł pierwszy czy tam drugi :mrgreen:

Tamte motocykle z ratownikami to ja wołałem, bo facet łapę złamał... OTB chyba wykonał :mrgreen:

Zjazdy były szybkie ale technicznie prościutkie.. W miarkę było. Na Pilsko trzeba zrobić koks bo tam lajtu nie będzie... W zależności od formy jadę giga lub mega, bo umierać nie mam zamiaru. No i rower muszę mniej objuczyć żeby 14kg nie ważył :)
 
 
 
skolioza 
Administrator
Ojciec Dyrektor :P


Dołączył: 14 Mar 2009
Posty: 12510
Skąd: RetroMTB.pl
Wysłany: 2012-05-07, 08:41   

Maciek, gratulować nie ma czego - 45 miejsce (o zmieniły się wyniki - miejsce 44 :-)), oraz wynik czasowy zbliżony do Golonki z dobrych czasów na maratonie mimo wszystko łatwiejszym technicznie, szybszymi krótszym..
Do tego Półrzeczkę przyznaję oddałem walkowerem oba razy :oops:

Przyznam jednak że zadowolony jestem z tego że cały maraton jechałem w miarę równo bez kryzysu pomimo braku treningów od 3 lat

Jeszcze raz powtórzę - szacunek dla Ciebie za samozaparcie To co przeczytałem uzmysłowiło jeszcze bardziej dobitnie że Twoje dotarcie do mety to naprawdę ciężka walka wymagająca żelaznejj psychy

BTW - patrząc za okno pogoda nam się wczoraj idealnie udala :-)
_________________
RetroMTB na Facebooku

SPRZĘT DO SPRZEDANIA
Ostatnio zmieniony przez skolioza 2012-05-07, 17:02, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template designed and created by Falcone
Strona wygenerowana w 0,1 sekundy. Zapytań do SQL: 14