RetroMTB FORUM Dyskusyjne

JAZDA - Jazdy okraszone komentarzem :-)

polonezGLE - 2012-09-30, 22:33

Czasem pojawiają się tu fotki z okolic Bydgoszczy, to i ja dorzucę parę. Pstryknięte w okolicy urokliwego miasteczka o nazwie Koronowo, w gdzie Krzyżacy dostali baty od naszych wojów. Woda wygląda jak jezioro, ale mądrze się zwie Kanałem Lateralnym.
Na chłopakach z gór wrażenia te klimaty nie zrobią, ale ja uwielbiam tą leśną ciszę, a pod górkę bym zawału dostał :-)

Picasa:
wypad sobota

polonezGLE - 2013-01-01, 17:12

Dziś co prawda nie na rowerze, ale na stópkach.
To z kolei moje ulubione tereny rowerowe, północno-zachodnia część Bydgoszczy (Puszcza Bydgoska to teren na południe). Jeszcze w granicach miasta, choć przed 50 laty jeszcze jako niezależne wsie Opławiec, Smukała i Janowo. A co najważniejsze, płynie tam zakolami Brda przedzielona elektrownią wodną u progu której znajduje się zatopiona po wojnie wyspa wraz z ruinami jazu po którym przed wojną jeździłą kolejka. Dużo lasów i ścieżek, tereny akurat na wypad po południu po pracy. Tu tez rozpoczynają się moje ulubione trasy na tereny położone na północ od miasta. Sporo ciekawych obiektów kolejowych, kilka elektrowni wodnych, bez przerwy lasy, świetnie zachowane umocnienia Przedmościa Bydgoskiego i dużo dużo tras turystycznych.

polonezGLE - 2013-06-09, 22:59

Dziś zafundowałem sobie popołudniowy Powolny Objazd Wsi. Czyli ulubiona przeze mnie niezobowiązująca włóczęga leśnymi szutrami i wiejskimi asfaltami. Odwiedziłem uroczą stację kolejową w Serocku na szlaku przedwojennej linii węglowej ze Śląska do Gdyni. Stacja oddana do użytku jesieną 1930 r., uroczystości zaszczycił ówczesny Minister Komunikacji inż. Kuhn. Na stacji okazała wieża wodna, grupa torów bocznicowych, magazyn, mijanka z 2 peronami. Wieża w ruinie, tory poza głównymi zarośnięte, magazyn zabity dechami ale sam budynek stacyjny w dobrym stanie, osiedle kolejowe również zamieszkane.









Picasa:
https://picasaweb.google.com/106893590797513641444/BianchiSerock9062013#

kaczko - 2013-06-09, 23:02

miałem pisać w temacie z bianki - cudowne okolice, wszystko wygląda tak spokojnie!
aż by się chciało jechać, a za oknem grad i pioruny

polonezGLE - 2013-06-09, 23:06

No dziś na granicy Pomorza i Kujaw mieliśmy śliczną pogodę, po drodzie na wsiach albo grile albo wszyscy już spali ;-)
YvesMoi - 2013-06-09, 23:13

polonezGLE napisał/a:
No dziś na granicy Pomorza i Kujaw mieliśmy śliczną pogodę, po drodzie na wsiach albo grile albo wszyscy już spali ;-)

potwierdzam! też skorzystałem z pogody i zrobiłem na kolarce 75km, ale szosowo to nie znaczy tylko po asfalcie ;)

polonezGLE - 2013-07-09, 09:09

330km w jeden dzień...... 150km dawno temu wyrabiałem, ale jeszcze raz tyle - szacun!

Korzystając z urlopu, zrobiłem ok. 75km pętlę prawie wokół Zalewu Koronowskiego. Zalew położony ok. 30km na północ od Bydgoszczy, został sztucznie zbudowany na przełomie lat 50tych i 60tych. Spiętrzono wodę na Brdzie, połączono leśne jeziorka i zbudowano zaporę i elektrownię wodną. Przy okazji zalano kilkanaście gospodarstw i szereg dróg. Powstał Zalew o długości ponad 30km, piękne okolice, lasy, mało cywilizacji, dużo jeziorek i zalewisk, a do tego fajne szutrówki na rower. Tu więcej:
http://www.zalewkoronowski.pl/

Zacząłem od okolic Nowego Jasińca:

Uwielbiam szerokie krajobrazy pola/drzewa/niebo... W okolicy znajdują się ruiny niedużego zamku krzyżackiego, ponieważ przebiegała tam granica pomiędzy państwem zakonnym, a średniowieczną Polską. Do dziś okoliczna mini-rzeczka nosi nazwę Strugi Granicznej.
Jedno z jeziorek na trasie:

Nadleśnictwo się postarało i dzięki temu mamy piękne leśne autostrady:


Pierwsze spotkanie z Zalewem:

Kolejne leśne jeziorko, z którego można przepłynąć na Zalew właściwy:

W okolicy Zalewu można znaleźć stareńkie drogowskazy, co ciekawe - część z nich wskazuje nieistniejace miejscowości, bądź drogi, które zalano...


Mostu na Zalewie brak, więc trzeba skorzystać z czynnej sezonowo przeprawy promowej:


Na północ od promu znajdowała się właściwa miejscowość Sokole Kuźnica. Zalano kilka domów, skrzyżowanie ważnych dróg i ruiny młyna spalonego w 1939 r. Po dziś dzień pod wodą można znaleźć pale stanowiące podstawę mostu saperskiego wzniesionego przez polskich żołnierzy latem 1939 r. 1 września 1939 r. most był obsadzony przez niewielki oddział polskich kolarzy, nasi próbowali spalić most, ale drewno było zbyt świeże, wieczorem 1.09. przejechały przez niego niemieckie czołgi zamykając w kotle większość Armii Pomorze.
Jedziemy w stronę Krówki Leśnej, leśniczówka, sprywatyzowany ośrodek wypoczynkowy, dzika plaża i święty spokój...


Dalej pomknąłem w kierunku Buszkowa. Droga prowadzi wzdłuż brzegu Jeziora Stoczek, Jeziora Piaseczno i Jeziora Krzywe.


Z lasu wyjeżdza się w okolicy "zakrętu śmierci" na DK 25. Jest tam piękny wysoki wiadukt na nieczynnej linii kolejowej Tuchola-Koronowo. Budowla robi wrażenie szczególnie jesienią, gdy brak jest okolicznej zieleni.

Dalej już jazda wśród pól.



Więcej w Picasie:
https://picasaweb.google.com/106893590797513641444/2013_07_03ZalewKoronowski

Gerwazy - 2013-07-09, 10:54

Piękną fotorelacja z ciekawymi opisami i fajnie podaną dawką historii :-) Świetnie się czyta i ogląda. Aż noga rwie się do jazdy, na takie widoki :-D

Tylko link do picasy u mnie coś nie działa... :-/

WojtekKa - 2013-07-09, 11:14

Poldek pięknie, kuźwa aż faktycznie chce się wstać od biurka i jechaaaaaaać i nieeee mam mnie :)
polonezGLE - 2013-07-09, 12:38

Kurcze, link kaputt. Foty w galerii picasowej dopiero oddaja piekno okolic zalewu, poprawie wieczorem bo wlasnie siedze nad jednym z tych jezior :)

Poprawione, link do Picasy działa!

marcin74 - 2013-07-09, 22:42

Gerwazy napisał/a:
Piękną fotorelacja z ciekawymi opisami i fajnie podaną dawką historii Świetnie się czyta i ogląda.



taki klimat to tylko w kraju nad wisla :!:

polonezGLE - 2013-07-10, 00:22

Swojskie klimaty w 1000%. Do tego z pokręconą historią - tereny wokół Zalewu kipią miejscami ważnymi dla historii najnowszej. Niedaleko przeprawy promowej uwiecznionej na fotach w lesie jest głaz pamiątkowy z resztami tablicy zawierajacej nazwiska załogi niemieckiego samolotu transportowego, który rozbił się w tych lasach w czasie II w.św. Załoga zginęła, Niemcy ustawili głaz, po wojnie nawet nikt go nie zniszczył. Z kolei nad jednym z jezior jest głaz, który - jak niesie legenda - po I wojnie światowej ustawiła pewna niemiecka rodzina, która straciła syna - pilota poległego gdzieś na frontach I wojny. O rzut kamieniem od Zalewu są też pozostałości zbudowanego w latach 80tych schronu przeciwatomowego - węzła łączności. Miałem okazję zwiedzić obiekt, który wojsko sprzedało prywatnemu właścicielowi z oryginalnym wyposażeniem. Niestety, ów pan sprzedał wszystko na złom, pozostały jedynie podziemne pomieszczenia. Niepozorny budynek funkcjonował jako "ujecie wody". A pod spodem - korytarze, pokoje, sale łączności, centralki, generatory... Najciekawsze są smaczki takie jak niknące w wodzie brukowane leśne drogi, które przy pomocy starych niemieckich map można odnaleźć na drugim brzegu...
polonezGLE - 2013-07-12, 19:54

Kolejna urlopowa wycieczka. Tym razem klimaty agro-kolejowe wzdłuż linii kolejowej nr 131 Chorzów - Tczew czyli magistrali węglowej Śląsk - Porty. Tereny rolnicze, lasów brak, od zachodu ograniczone Zalewem Koronowskim, od wschodu Wisłą.
Start w odległości 30km na pólnoc od Bydgoszczy. Jazda sentymentalnymi polami:


Stacja Kotomierz, 389 kilometr linii, przed stacją od strony Bydgoszczy stoi mocno postrzelana w 1945 nastawnia.


Dalej pola, drzewa, pola, drzewa....



Stacja Pruszcz Pomorski, 397 kilometr, na stacji widoczne ślady trwającego od 3 lat remontu linii. Remontu, który przywraca parametry szlaku z lat sześćdziesiątych! Trochę powrót do przeszłości.
Na stacji obecny również pogierkowski pawilon-poczekalnia, podczas mojej obecności okupowany przez lokalnych dresiarzy, dlatego fotek brak :-D

Jedziemy do Parlina, do Wisły całkiem blisko:


Stacja Parlin, 403 kilometr linii, obsada stacyjna zdjęta, ale za to przybyły gustowne ławeczki:


Prujemy na zachód na Stążki, wąskie asfalty, stare drzewa i te przestrzenie. Gdzieś na tej drodze 2 bądź 3 września 1939 została spalona kolumna amunicyjna polskiego pododdziału artylerii (sporo ciężarówek). Do dziś trwa spór historyczny, czy dzieła zniszczenia dokonała miejscowa V kolumna, czy czołówki pancerne Guderiana.


Podziwiamy roboty melioracyjne:


Polskie drogi:


I jeszcze śpiewający towarzysz:


Tereny płaskie, dużo asfaltowo-szutrowych spokojnych lokalnych dróg, na wsiach sporo ciekawej architektury - i gospodarstwa poniemieckie w czerwonej cegle, i przedwojenne polskie "poniatówki". Tereny doświadczone też mocno zarówno w 1939 jak i 1945.

Picasa:
https://picasaweb.google.com/106893590797513641444/7Lipca2013WeglowkaTczewska

Gerwazy - 2013-07-12, 21:30

Jak zawsze fajne zdjęcia i opisy. Zdjęcia terenów kolejowych też fajne klimaty. Żal że kolej zamyka sukcesywnie kolejne odcinki bo się nie opłaca :-( Byłem niedawno oglądać przejazd pociągu prowadzonego przez Ty42 z Sącza do Chabówki. Ta linia też jest na liście do likwidacji... https://picasaweb.google.com/116740995691137817364/ParowozNowySaczChabowka
skolioza - 2013-07-12, 21:32

podobno są szanse na to, że tak się nie stanie
jakieś stowarzyszenie mocno tam działa i podobno kolej zaczęła się trochę rakiem z tego wycofywać
Ale to tak z pamięci zaczytanego gdzieś fragmentu
A wycieczka Poldka jak zwykle klasa!

polonezGLE - 2013-07-17, 22:42

Dziś w ramach walki z brzuszkiem zarysowujacym się pod moim t-shirtem, po pracy wyskoczyłem na rower trasą pod hasłem "zachód słońca nad kombinatem".
Brdyujście - poprzemysłowa dzielnica miasta, kiedyś socjalistyczne wielkie zakłady, dziś ich pozostałości oraz niezliczona ilość hurtowni i składów. Do tego sporo obiektów kolejowych i hydrotechnicznych.
W Bydgoszczy rzeka Brda łączy się z Kanałem Bydgoskim, a w Brdyujściu uchodzi do Wisły. Na terenie miasta mamy kilka poniemieckich śluz, w samym Brdyuściu mamy 2 oraz unikalny w skali kraju jaz walcowy. Niektóre obiekty można oglądać w paru odcinkach kultowych 4 pancernych, gdzie Bydgoszcz odgrywała niemieckie miejscowości ;-)

Stacja Bydgoszcz Łęgnowo na szlaku do Kutna:


Końcówka toru regatowego, przed 1920 był to port drzewny najważniejszy w ówczesnych Niemczech.


Jaz walcowy w Brdyujściu:


Resztki dawnej chwały wielkich spławów drewna Brdą - skład drewna bygoskich Sklejek:


Niespodzianka, to nie Trójmiasto, to port rzeczny Bydgoszcz:


Pozostałości stoczni remontowej Żeglugi Bydgoskiej, niegdyś jednego z największych w Europie armatorów śródlądowych:


Klimaty postindustrialne, tam studiowałem w klimatach dawnej fabryki blokowisk:


Lubimy ruiny poprzemysłowe:


Tam jest stara śluza na ujściu Brdy do Wisły:


A tam nowa śluza:


Tor regatowy w pełni:


Przedwojenna wielka stacja towarowa Bydgoszcz - Wschód na magistrali węglowej, tu wieża ciśnień:


No i końcowy zachód słońca...


Refleksja mnie naszła, może - o ile jest zainteresowanie - Ojciec Szef wydzieliłby moje relacje w oddzielny wątek typu Włóczęgi Poloneza ? :-)

Picasa:
https://picasaweb.google.com/106893590797513641444/2013_07_17Brdyujscie

WojtekKa - 2013-07-17, 23:01

Pomysł jak dla mnie przedni. Uważam ,że warto oddzielić Twoje wojaże.
A tak przy okazji , nie wiem czy temat nie klepany na forum ...rozwiązanie baranka i manetek do przerzutek...w Twoim bajku gripy są na końcu ? Pytam bo co raz bardziej podoba mi się takie rozwiązanie.

polonezGLE - 2013-07-17, 23:10

Gripshifty CX-DT do lemondek i innych tego typu wynalazków chodzą na alle u Jasia, nówki w kartoniku '92. Sposób montażu na końcach baranka wygooglałem w necie, mnie tam fajnie się na tym jeździ, ale ja lubię gripshifty w ogóle.
Te manetki nie są "przelotowe" jak zwykłe gripy, w pudełku dostajemy manetki rozłożone na części pierwsze i składamy je samodzielnie :-) Po czym zakładamy na końcówce baranka.

WojtekKa - 2013-07-18, 20:59

polonezGLE napisał/a:
Gripshifty CX-DT do lemondek i innych tego typu wynalazków chodzą na alle u Jasia, nówki w kartoniku '92. Sposób montażu na końcach baranka wygooglałem w necie, mnie tam fajnie się na tym jeździ, ale ja lubię gripshifty w ogóle.
Te manetki nie są "przelotowe" jak zwykłe gripy, w pudełku dostajemy manetki rozłożone na części pierwsze i składamy je samodzielnie :-) Po czym zakładamy na końcówce baranka.


aaa widzisz, tyle razy Jasia przeglądałem i nie skojarzyłem, dziękuję

W.

polonezGLE - 2013-07-18, 22:50

Skolioza - dzięki :-)
WojtekKa - temat tych szosowych gripów był kiedyś zasygnalizowany na forum, u Jasia te manetki są od dawna.

polonezGLE - 2013-07-21, 23:21

Wczoraj zrobiłem 60km pętlę wokół jednej z bydgoskich dzielnic - Fordonu. W 1973 r. do Bydgoszczy przyłączono nieduże miasteczko Fordon, od tego czasu będące dzielnicą Stary Fordon, jednocześnie rozpoczęto budowę wielkiego blokowiska, w którym dziś mieszka 70.000 ludzi.
Bydgoszcz to miasto z wiadomymi tradycjami rowerowymi, których spadkobiercą jest już właściwie tylko jedna firma...



Nad samym brzegiem Wisły wznosi się kombinat - słodownia, jedna z największych w kraju. Zbudowana ponad 40 lat temu dysponuje nawet własnym nabrzeżem do rozładunku barek, niestety w ruinie. Sam zakład działa.


Tuż obok słodowni ciekawostka:

Jest to pozostałość po założonym w XI w. grodzie warownym zwanym Wyszogrodem. Pozostał fragment fosy i obu linii wałów obronnych. Gród był w chwili swojej świetności siedzibą kasztelanii, w XIV w. komtur krzyżacki z Chełmną spalił gród i na tym jego historia się kończy. Cały czas jest tam parę stanowisk archeo, kiedyś wyszły nawet 2 miecze.

W tle majaczą pozostałości cegielni, zakład zamknięty ledwo kilka lat temu, a już ruina..


Dalej - most fordoński - most drogowo - kolejowy zbudowany pod koniec XIX w. był wówczas najdłuższym mostem w Niemczech (dziś 1km długości). Oba wjazdy na most były ufortyfikowane. Wysadzony w powietrze 2 razy w okresie wojny, odbudowany dopiero w 1956 r., ale już krótszy o kilka przęseł, które służą dziś we wschodniej części Polski jako samodzielne przeprawy mostowe.



Panorama dzielnicy Stary Fordon od strony Wisły, najbardzie widoczne jest więzienie usytuowane na rynku tego dawnego miasteczka :-)


Stary Fordon to miasto w mieście, ryneczek, wąskie uliczki, do centrum Bydgoszczy stąd kilkanaście kilometrów...


O rzut kamieniem od fordońskiego rynku zaczyna się miejski wał przeciwpowodziowy chroniący dzielnicę przed kaprysami Wisły. Na jego szczycie wygodna dróżka rowerowa.



Wał kończy się przy granicy miasta. Dalej wjeżdża się na tereny zasiedlane niegdyś przez osadników holenderskich. Pozostały po nich dzikie jabłonie i śliwy umilające wycieczki w sierpniu i wrześniu :-) Przetwory śliwkowe z tych terenów uzyskały już chyba status produktu regionalnego. Jako bonus - można poćwiczyć kondycję na kilku konkretnych podjazdach pod wiślaną skarpę.


Więcej w Picasie:
https://picasaweb.google.com/106893590797513641444/2013_07_20Fordon

Gerwazy - 2013-07-24, 11:02

Jak zawsze świetne zdjęcia i ciekawe opisy. Przeczytałem i pooglądałem z przyjemnością :-)
skolioza - 2013-07-24, 11:53

ja także!
jacob - 2013-07-25, 10:27

Takie uprawianie retro pasji mi się baaardzo podoba!
polonezGLE - 2013-07-25, 18:46

Zasadniczo pobieżnie rower służy do jeżdżenia :-) A na rowerze z duszą, jazdą można się delektować, a i zmęczenie takie jakieś przyjemniejsze...
WojtekKa - 2013-07-26, 10:24

Świetna foto-rowerowa jada. Może wróci temat z kalendarzami RetroMTB i tam Twoje zdjęcia poszłyby
polonezGLE - 2013-08-13, 22:10

Prezentowałem już wycieczkę w okolicy Zalewu Koronowskiego, ale stwierdziłem, że ten akwen wymaga szerszej prezentacji.
Dziś minirelacja z eksploracji południowego krańca mojego ulubionego Zalewu Koronowskiego. Zapora na Brdzie w Pieczyskach, zatopione drogi i zagubiona pod wodą wieś Olszewka...
No to stara WIGówka (he he, zagadka co to :-) , rower i jedziemy...
Zalew Koronowski rozpoczyna się tuż za granicami uroczego miasteczka Koronowo w odległości 30 km na północ od Bydgoszczy. Zbiornik wodny powstał w drugiej połowie lat 50tych poprzez budowę zapory na Brdzie, elektrowni wodnej w niedalekim Samociążku oraz kilku mostów i przekopów. Zmieniono w ten sposób wygląd znacznej części okolicznych terenów.
Ja eksplorację rozpocząłem od wschodniej granicy Koronowa. Poniżej fragment Kanału Lateralnego przekopanego pomiędzy oddzielnymi niegdyś jeziorami, dzięki któremu można żeglować na południe od Zalewu omijając zaporę w Pieczyskach. Widoczny tu most zbudowano wcześniej, niż wykopano kanał i zalano wodą, wyszło podobno taniej i szybciej.

Wjeżdżając do Koronowa od wschodu skręcamy do Pieczysk - dziś jest to półwysep z działkami, ośrodkami, miejsce wypoczynku dla bydgoszczan. Jedziemy wzdłuż głębokiej doliny, na dnie której ciurka Brda. Nagle zonk, otwiera się jezioro i żaglówki. Za sprawą zapory:

Tu lepiej widać różnicę poziomów:

Zaporę zbudowano według technologii zaleconej przez radzieckich "doradców". Zastosowano niestety niewłaściwą technologię, po uruchomieniu zapory (spiętrzenie wody ok. 18m) przez kolejne 30 lat zmagano się z problemem rozmywania zapory i przeciekania. Ewentualne zniszczenie zapory byłoby katastrofą również dla Bydgoszczy dlatego pod koniec lat 70tych zamontowano aparaturę kontrolno-alarmową.

Ujście Brdy z zapory:

Zbocze zapory pokryte sączkami, drenami i innymi studniami (zgodnie z uwagą kolegi Cardamona są to w większości piezometry):

Najfajniejsze jest to, że przez zaporę można przejechać rowerem:

W początkowym okresie funkcjonowania Zalewu znacznym problemem były pływające wyspy - dryfujące kawałki podmytego lasu, które kiedyś zdemolowały nawet elektrownię w Samociązku.

Dziś Zalew to żaglówki i jachty. Przystań jachtowa w Pieczyskach czy Romanowie:

A tu droga wiodąca niegdyś do Wymysłowa przez wieś Olszewka:

Dzis droga znika tu:

Tam pod wodą są resztki Olszewki:

Skala zniszczeń podczas zalewania akwenu nie była wielka - zlikwidowano 31 zabudowań gospodarczych, prawię połowę przeniesiono gdzie indziej. Wykorzystano fakt, iż na tym terenie była znaczna liczba jezior, które po prostu połączono przekopami. Większe roboty przy pogłębianiu wystąpiły głównie w dawnym spiętrzonym korycie Brdy przy zaporze.
Tu z kolei droga prowadząca niegdyś do Kręgla:

Dziś brukowany zjazd przegrodzony jest wałem, za którym płynie woda kanałem łączącym Jezioro Lipkusz oraz Zalew. Droga pojawia się ponownie na drugim brzegu.
Zalew jest sympatycznym miejscem dla rowerzystów - wzdłuż brzegu jest masa ścieżek wydeptanych przez wędkarzy, dzięki czemu jedziemy tuż nad wodą:


Nad Zalewem widoki jak na Mazurach ;-)


Na deser, dawny Drogowy Odcinek Lotniskowy pod Koronowem. DOL w ciągu drogi krajowej 56 był mekką motocyklistów, wiejskich rajdowców i miejskich ścigaczy. Parę lat temu władze się wzięły, zerwały asfalt z poboczy zwężając drogę i popsuły fajną zabawę. A szlifierki i tak tam szaleją i to na tyle skutecznie, że na poboczach są już krzyże :-/


Dużo więcej w Picasie:
https://picasaweb.google.com/106893590797513641444/2013_08_05PieczyskaPoWysep

https://picasaweb.google.com/106893590797513641444/2013_08_11ZaporaWPieczyskach

cardamon - 2013-08-13, 22:47

Cytat:
Zbocze zapory pokryte sączkami, drenami i innymi studniami:


żadne z powyższych, w większości to są piezometry :->

ps. bardzo fajna wycieczka ! 8-)

polonezGLE - 2013-08-13, 22:51

A to przepraszam, jam tylko prosty politolog :-) Już doczytałem co to za "zwierz" ten piezometr :-)
marcin74 - 2013-08-14, 09:09

polonezGLE napisał/a:
Dużo więcej w Picasie:


kolejna ciekawa opowiesc :idea:
....z tymi pizometrami tez sprawdzilem co to za "zwierz" ;-)

Skeevo - 2013-08-14, 15:17

Dzisiaj siedziałem na lotnisku i tak się nudziłem. Otworzyłem sobie galerie z rowerami w telefonie i przeglądałem m.in. Twojego Wheelera. Naszła mnie myśl czy ten Wheeler jest do jazdy.... a tu proszę po jakich fajnych miejscach wozi właściciela :)
polonezGLE - 2013-08-14, 15:28

Heh, no w sumie rower służy do jeżdżenia, a nie stawiania na ołtarzyku ;-) Dla mnie retromtb nie jest hobby samym w sobie, raczej dodaje smaczku moim nielicznym wypadom rowerowym. Kiedyś tłukłem kilometry po prostu rowerem, dziś mogę się delektować jazdą na czymś z duszą ;-)
skolioza - 2013-08-14, 17:46

fajny wypad - mieć Poldka za przewodnika na wypadach po Polsce byłoby super!
polonezGLE - 2013-08-14, 17:54

Dziękuję Ojcu Dyrektorowi i innym forumowiczom za miłe słowa :-) Na razie służę wiedzą na raczej ograniczonej powierzchni naszego pięknego kraju :-)
polonezGLE - 2013-08-23, 18:54

Dziś krótka wycieczka hydrotechniczno-historyczna :-)

Przejeżdżając przez centrum miasta natrafiłem na wyścigi skuterów wodnych:

Bydgoszcz jest miastem "opartym o wodę". Niegdyś Brda, Wisła, Kanał Bydgoski były tym, czym dziś są autostrady i drogi ekspresowe. Dziś po setkach barek, bydgoskich tartakach, barach dla marynarzy, czy też nawet po części Starego Kanału Bydgoskiego pozostało już tylko wspomnienie... Na szczęście pięknieje urocze zakole Brdy w ścisłym centrum przy Wyspie Młyńskiej, na której niegdyś mieściła się królewska mennica, warzelnia soli i spichrze.

Jedziemy dalej koło śluzy Okole na Nowym Kanale Bydgoskim. Tu kręcono jeden z odcinków 4 pancernych, sama śluza wymaga odrębnej relacji ;-)


Po kilkunastu kilometrach wzdłuż Brdy na północ od miasta docieramy do niewielkiej otwartej w 1962 hydroelektrowni na Brdzie w Tryszczynie:

Elektrownia stanowi część obiektów hydrotechnicznych budowanych wraz z Zalewem Koronowskim (wzniesiono wówczas 2 hydroelektrownie).

Jadąc dalej na północ wzdłuż Brdy docieramy do miejsca, w którym do 3.09.1939 stał most Bożenkowo - Łącznica.

Nieopodal mostu wiodła linia polskich umocnień na osi wschód - zachód. Niemcy podjęli natarcie celem uchwycenia przeprawy, ale zatrzymała ich polska artyleria rozmieszczona w okolicznym lesie, dzieła zniszczenia dopełnili polscy saperzy wysadzając most. Niemcy po odniesieniu strat odpuścili dalsze ataki na tym odcinku. Smaczku dodaje fakt obecności w tych lasach widocznych fragmentów owych umocnień.

Jeśli był most, to musiała być do niego droga dojazdowa od głównej drogi Bydgoszcz - Koronowo (dziś DK nr 25). I droga jest:


Wciąż można odnaleźć fragmenty brukowanej nawierzchni... Ale i tak rządzą na niej pokrzywy i kąsające robactwo. Wyjeżdżamy na pola wokół Gościeradza:


Dojeżdżamy do niewielkiego mostu na Brdzie zbudowanego również przy okazji budowy Zalewu Koronowskiego. Widać to choćby po drodze dojazdowej - z identycznych kamieni zbudowano drogę dojazdową do zapory w Pieczyskach i obu hydroelektrowni.


U góry ja skręcam w prawo i wracam do miasta ;-)


Tradycyjnie Picasa:
https://picasaweb.google.com/106893590797513641444/2013_08_17TryszczynGoscieradz#

zimny - 2013-08-23, 21:13

try-szczyński? matko co za nazwa;)
suchy1704 - 2013-08-26, 21:59

zimny napisał/a:
try-szczyński? matko co za nazwa;)

U mnie jest wioska Oszczywilk... ;)

polonezGLE - 2013-09-09, 23:36

Dziś w Bydgoszczy syf i deszcz, więc trochę słonecznych wspomnień z weekendu.
Dziś wycieczka szlakiem Kanału Bydgoskiego, najstarszego czynnego w Polsce obiektu tego typu. Kanał liczy sobie prawie 25 km długości i łączy bezpośrednio Noteć z Brdą, a pośrednio Odrę z Wisłą w ciągu drogi wodnej E70. W całości został wpisany do rejestru zabytków, dziś pełni rolę turystyczną, ale przez 150 lat był odpowiednikiem dzisiejszych autostrad, spławiano nim np. większość drewna zużywanego w ówczesnych Niemczech.
Pierwsze plany jego budowy powstały w Polsce na chwilę przed rozbiorami, jednakże wybudowany został przez Prusaków, otwarto Kanał w 1774 r.

Zatem - początek. Wpierw muszę przedostać się przez blokowiska:


Zaczynamy: centrum miasta, Śluza Miejska na Brdzie - do początków XX w. było tu ujście Kanału do Brdy. Zaczęły jednakże pojawiać się coraz większe barki i przesunięto ujście Kanału do Brdy na północ od Śluzy Miejskiej. Po prawej widać pozostałości pierwotnej śluzy trapezowej, będzie ona teraz wyeksponowana.

Akurat było śluzowanie Słonecznika - jednego z dwóch stateczków na słońce, którym pływa się na zwykłe bilety MZK:


Tu pozostałość po pierwotnym ujściu Kanału Bydgoskiego do Brdy, Kanał płynął "w lewo":

A dalej w kierunku zachodnim - dziś ul. Focha, a do końca lat 60tych stary odcinek Kanału Bydgoskiego:

Zasypano wówczas ponad kilometr Kanału, 2 śluzy, rozebrano most.
Za Rondem Grunwaldzkim napotykamy znów Stary Kanał wychodzący spod ziemi:

Odcinek zrewitalizowany za unijne środki, jednak nie wzięto pod uwagę otoczenia - dzielnica menelsko - żulerska, więc rewitalizacja nie wyrobiła... Tafle szkła pobite, siedziska posprajowane, ogólnie żałość.

Kierujemy się dalej na zachód - dawna śluza nr 4 na Starym Kanale:


Po przekopaniu nowego odcinka Kanału, ten 3 kilometrowy fragment kanału pozostawiono jako rezerwa, po zasypaniu kolejnego fragmentu, Stary Kanał popadł w ruinę. Na szczęście przez ostatnie kilkanaście lat odbudowano 3 śluzy, wytyczono ścieżki spacerowe i założono park. To wciąż centrum miasta a widoki sielankowe.


Śluza nr 4 na Starym Kanale:


Śluza nr 5 na Starym Kanale, zaraz będzie skrzyżowanie Stary Kanał - Nowy Kanał:


Na wprost odchodzi Nowy Kanał poprzez śluzę Czyżkówko. W prawo - pierwotny odcinek Kanału.


Śluza Czyżkówko, czynna, śluzy w postaci mniej więcej nadanej na początku XX wieku.


Kanał płynie sobie dalej:


Coraz bliżej granicy miasta - śluza Prądy:


Po ok. 2 km znajduje się jeszcze śluza Osowa Góra i Kanał płynie spokojnie do Nakła. Ja odbijam na południe, mimo, że tego nie widać, to jeszcze jest miasto:


Po kolejnych kilku kilometrach w Łochowie napotykamy Kanał Górnonotecki przekopany na użytek Kanału Bydgoskiego. Kanał Bydgoski musiał być stale zasilany odpowiednią ilością wody, dlatego też przekopano także kanał korzystający z wód Noteci, ale też jezior kujawskich. Dziś można płynąć tu aż do Gopła koło Kruszwicy.


Wjeżdżam do miasta od południa jadąc wzdłuż granicy bydgoskiego lotniska co widać w powietrzu:


Na zakończenie - zachód słońca nad blokowiskiem...


Tradycyjnie - galeria w Picasie:
https://picasaweb.google.com/106893590797513641444/2013_09_07KanaBydgoski

polonezGLE - 2013-10-07, 22:10

Wczoraj wyskoczyłem na małą przejażdżkę lasami w okolicy mojego ulubionego Zalewu Koronowskiego. Lasy położone na wschód od Zalewu na granicy powiatu bydgoskiego i świeckiego. W XV w. przez te tereny przechodził ważny szlak handlowy z polskiej Bydgoszczy do krzyżackiego Gdańska, stąd wielokrotnie dochodziło tu do starć i potyczek rycerzy obu stron. Zabawne jest to, że okolica jeszcze w XIV w. należała do króla czeskiego. W niedalekim Nowym Jasińcu są sprywatyzowane ruiny zamku krzyżackiego, w XV w. przez pola widoczne na fotach przebiegała granica pomiędzy Państwem Zakonnym a Polską.
Nie dopisała mi niestety pogoda, w sobotę i dziś było ładnie, wczoraj syf.






Okolica obfituje w leśne, zabagnione bajorka, wiosną zbierają się stada wszelakiego ptactwa:





Na polach już pustki...






Lasy w kolorach jesieni:






Tu wygrzebałem z ziemi 11.50 zł w monetach, ale się ucieszyłem :-)


Zwalone kłody są niezwykle fotogeniczne:



Przy słonecznej pogodzie byłoby ujęcie pt. zachód słońca, wczoraj był po prostu zmierzch:


A na deser, tu w czasie III wojny światowej miały lądować nasze samoloty:


Picasa:
Wyjazd
https://picasaweb.google.com/106893590797513641444/JesienWOkolicyNowegoJasinca#

Bianchi
https://picasaweb.google.com/106893590797513641444/BianchiJesiennie

skolioza - 2013-10-08, 07:57

Miejsce lądowań z czasem zwężono jak się domyśam? Widziałem takie awaryjne pasy poskrywane po lasach w Zachodniopomorskiem, ale były znacznie szersze - 4 pasy dało by się swobodnie wytyczyć, jeśli nie 5
Gerwazy - 2013-10-08, 08:18

polonezGLE napisał/a:
W XV w. przez te tereny przechodził ważny szlak handlowy z polskiej Bydgoszczy do krzyżackiego Gdańska, stąd wielokrotnie dochodziło tu do starć i potyczek rycerzy obu stron.

Z taką wiedzą "co? gdzie?" mógłbyś próbować pobawić się w poszukiwacza skarbów ;-) Bo takie tereny kryją pewnie wiele rzeczy.

Krótki pociąg do Tucholi to dobry pomysł. U nas między Krakowem a Tarnowem kursują długaśne EN57 w których czasem jest może 5-10% zajętych miejsc. Sensu ekonomicznego to nie ma za bardzo.

Zdjęcia i opisy fajne jak zawsze, czyta się i ogląda z ciekawością.

polonezGLE - 2013-10-08, 10:00

Skolioza - DOL (Drogowy Odcinek Lotniskowy) pod Koronowem został zwężony kilka lat temu by zapobiec nielegalnym wyścigom motocyklowo-samochodowym. To miejsce jest znane w świecie miłośników szlifierek, zwężenie oczywiście nie zniechęciło motocyklistów ;-) Jeszcze niedawno ćwiczono raz w roku operacje z DOLi, startowało tam wszystko czym dysponowało nasze lotnictwo, nawet transportowe An-26. Dziś mamy supernowoczesne F-16, które muszą mieć krystalicznie czysty pas startowy w związku z czym z DOLami dzieje się to co na fotce. A my kopiujemy amerykańskie wzorce kilku dużych baz lotniczych.

Gerwazy - te tereny były już kopane w XIX za Niemca, w 1939 i 1945 były tam ciężkie walki i dziś goście z wykrywaczami regularnie penetrują te tereny (szukają meteorytów jak się zapyta co robią :-D Z tym, że to co najważniejsze zostało wykopane już za późnej komuny. Dziś wychodzą guziki, monety, sprzączki, 20 lat temu to i URa wykopano. Aha, dużo niemieckich żołnierzy jeszcze się wykopuje, niedawno gość zburzył starą stodołę i znalazł kilkunastu pod posadzką, inny rolnik chciał przed jesienią udrożnić meliorację na polu i też kilkunastu wyszło.

Co do pociągu do Tucholi, to moje województwo zabłysnęło chyba jako pierwsze w kraju dopuszczeniem do przewozów osobowych podmiotu spoza grupy PKP. Za organizację regionalnych przewozów osobowych odpowiada samorząd województwa, więc nasz urząd marszałkowski do obsługi linii niezelektryfikowanych wybrał spółkę Arriva, PKP PR po prostu nie miały odpowiedniego taboru proponując obsługę linii lokalnych lokomotywami spalinowymi i zwykłymi wagonami. Dzięki temu uratowano niektóre linie przed likwidacją, Arriva ma trochę swojego taboru (szynobusy), użytkuje też szynobusy stanowiące własność samorządu województwa. Na liniach zelektryfikowanych, o których piszesz nadal monopol mają PKP PR bo mają odpowiedni tabor (nieśmiertelne EN-57). U nas ma się to zmienić, bo na linie pod drutem wpuszczono też Arrivę, ale pojawił się problem, bo raz że Arriva nie bardzo ma czym jeździć, dwa że PKP PR z ościennych województw strzeliły focha i nie chcą dogadać się z Arrivą co do finansowania pociągów międzywojewódzkich.

polonezGLE - 2013-10-23, 20:11

Jako że nadchodzi powoli kolejny weekend, to czas wspomnieć sobotnią wycieczkę. Zrobiłem 60km pętlę moimi ulubionymi lasami rozciągającymi wzdłuż północnej granicy Bydgoszczy.
Choć z mojego bloku do najbliższego lasu mam 10 minut drogi, to jednak preferuję te położone po drugiej stronie miasta.
Po drodze jadę przez śródmiejskie tereny rekreacyjne nad Brdą. Już za czasów niemieckiego miasta Bromberg ówcześni włodarze przewidzieli lokowanie w tym rejonie różnych towarzystw wioślarskich i sportowych. Tak pozostało do dziś.
Jest tam rozległy park:




Z kładki dla pieszych widać największą obecnie inwestycję komunikacyjną w Bydgoszczy - estakada łącząca górny i dolny taras miasta.


Tu widać kolejną atrakcję zafundowaną nam przez światłych drogowców - znana już w Polsce "pijana" ścieżka rowerowa pod estakadą. Zeby było jeszcze weselej, na estakadzie nie przewidziano ani chodnika ani ścieżki rowerowej :evil:


Bydgoszcz niestety nie ma szczęścia do włodarzy-wizjonerów, stąd też wleczemy się w ogonkach wszelkich rankingów dotyczących dużych miast. Poza intensywnym rozwojem lat 1998-2002, w mieście panuje inwestycyjny marazm, a co najgorsze, władze zmarnowały liczne okazje pozyskania naprawdę konkretnych środków unijnych na poważne inwestycje prorozwojowe.

Wzdłuż Brdy są też przykłady ciekawej transformacji dawnych obiektów przemysłowych - tu dawne młyny Polskich Zakładów Zbożowych przebudowane na hotel:


Nadrzeczne widoczki:




Po pokonaniu 1456 sygnalizacji ulicznych, dojeżdżam do położonego na północy miasta Myślęcinka - czyli Leśnego Parku Kultury i Wypoczynku sp. z o.o. Jest tam kawał lasu, jeziorka, łączki, zoo, ogród botaniczny, park dinozaurów, skatepark, stok narciarski, knajpy i Bozia wie co jeszcze. Była też parkowa kolejka wąskotorowa powstała w połowie lat 90tych z wykorzystaniem pozostałości Bydgosko-Wyrzyskich Kolei Dojazdowych. Obecnie trwa jej demontaż:




Zostały już resztki:


Przyczyną rozbiórki kolejki jest pożar jaki strawił chyba 2 lata temu część taboru. Kolejkę dobiła chora sytuacja własnościowa - kolejka była własnością PKP Cargo, a miasto dało jedynie grunt pod tory. Ciuchcia poszła z dymem, Cargo nie miało dalszego pomysłu na funkcjonowanie kolejki (np. lokomotywka dizelek była stjuningowana blachą na parowóz....), a miasto sprawę zlało i kupiło traktor z przyczepą imitujący lokomotywę :roll:



Najlepsze lata Myślęcinek ma już za sobą, dziś widać że właściciel terenu - miasto - nie ma pomysłu na sensowne jego zagospodarowanie...

Po kilku kilometrach mijamy bazę przedsiębiorstwa budującego drogi kolejowe:


oraz stację Maksymilianowo na magistrali węglowej Śląsk - Porty:




Tuż za Maksymilianowem, rozchodzą się dwie magistrale węglowe - przedwojenna do Gdyni oraz powojenna powstała na bazie poniemieckiej linii do Tczewa. Dziś w trudno w to uwierzyć, ale przed wojną francuska węglówka była najważniejszą linię kolejową w Polsce:


Dzięki tej linii możliwy był rozwój jak i funkcjonowanie Gdyni, tędy szedł cały nasz eksport i import korzystający z transportu morskiego. Przedwojenne władze inwestowały wszelkie możliwe środki w komunikację kolejową zarzynając równocześnie podatkami transport samochodowy oraz produkcję samochodów w ogóle.
Na przedwojennej węglówce tzw. francuskiej spotykamy nigdy nieukończone bezkolizyjne skrzyżowanie z torem powrotnym z Tczewa. Do 1939 usypano nasyp, zbudowano przyczółki z żelaznym wiaduktem. Wiadukt w czasie wojny wykorzystano gdzie indziej, po wojnie do tematu niepowrócono.






Tuż obok do toru kolejowego dochodzą umocnienia Przedmościa Bydgoskiego wzniesione latem 1939:




Od Maksymilianowa w stronę Samociążka prowadzi niby zwykła leśna droga:




Droga prowadzi w dużej części nasypem i jest to najprawdopodobniej pozostałość rozpoczętej niegdyś budowy linii kolejowej z Maksymilianowa do Koronowa. Potwierdzają to także wykopki w samej drodze, pod warstwą gruntu jest typowo kolejowa nawierzchnia. Droga kończy się w środku lasu.

Dojeżdżam do małej miejscowości Samociązek położonej w odległości ok. 25 km od miasta. W lesie rozpoczynają się nieduże jeziorka (obecnie prywatne):








Sama miejscowość związana jest z historią Zalewu Koronowskiego. Usytuowana jest pomiędzy doliną Brdy od zachodu a jeziorami (od wschodu), które połączone są z właściwym Zalewem Koronowskim. W Samociązku funkcjonuje elektrownia wodna, na potrzeby której zbudowano sam Zalew.
Tu południowy kraniec Jeziora Białego:


Zalew poprzez Jezioro Białe dostarcza wodę dla elektrowni specjalnym sztucznym kanałem - tu jego początek - jaz klapowy:

Kanał w pełni:


Nad kanałem jesienna sielanka:




Kanał kończy się zamkiem wodnym:


Bagrownik:


I poniżej sama elektrownia wraz z rurociągami dostarczającymi wodę do turbin:


Za elektrownią w dolinie ciurka sobie Brda. Jadę wzdłuż owej doliny:






Dalej już lasami do miasta:




Wjeżdżam w peryferyjne dzielnice - Smukała, Opławiec. Przed wojną były to samodzielne wsie zamieszkałe w 3/4 przez Niemców. Dziś "miasta" za bardzo tam nie widać. W Smukale spotykamy oczywiście Brdę i stopień wodny. Jego zasadniczą częścią jest elektrownia wodna. Pierwszy tego typu obiekt powstał tam już pod koniec XIX w., na początku XXw. obiekt rozbudowano w związku z powstaniem fabryki karbidu, ostateczny kształt uzyskano podczas przebudowy w latach 1942-1950.


Przed elektrownią jest obecnie rozlewisko Brdy z resztką mostu kolejki wąskotorowej:







Do 1939 poziom wody był znacznie poniżej obecnego, most kończył się w widocznym obecnie miejscu, dalej była duża wyspa, której resztki są widoczne do dziś, dalej kolejka szła na szczycie betonowego jazu. Jaz wysadzili we wrześniu 1939 nasi saperzy, Niemcy już tego nie odbudowali. Po wojnie spiętrzono wodę i zalano resztki budowli. Dziś na dnie jest masa żelbetonowego gruzu, raz po raz ktoś się tam utopi (jest tam czarny punkt). Przy mostku znajdują się oryginalne budynki mieszkalne załogi elektrowni, karbidownia też istnieje, jest tam jakiś internat. Po kolejce zostały widoczne nasypy i ostatni fragment szyn w mostku.

Zaczęło już zmierzchać:



Po drodze jeszcze mały kamieniołom:



I Bydzia by night:



Uff, owocna wycieczka :)

Picasa:
https://picasaweb.google.com/106893590797513641444/2013_10_19MaksymilianowoSamociazek

YvesMoi - 2013-10-23, 20:22

znjome miejscówki :D
fajna wyprawa....

cardamon - 2013-10-23, 20:23

Złota Polska, nic dodać nic ująć :mrgreen:

nieśmialo zapytam, co to jest bagrownik ? :-)

polonezGLE - 2013-10-23, 20:24

Oczywiście bagrownica panie inżynierze :-) ;-)

Chyba, że jest jeszcze inna nazwa na ustrojstwo do oczyszczania krat chroniących od różnych syfów wloty wody do rurociągów :?:

cardamon - 2013-10-23, 20:27

to już cos wiemy, to teraz jeszcze mi powiedz po co ona tam stoi, wylot lub przepust jakiś sie nią oczyszcza ? :->
cardamon - 2013-10-23, 20:28

aaaaaaaaaa widzisz, to sie nazywa poprostu czyszczarka krat wlotowych/wylotowych

bagrownica to swojego rodzaju pogłebiarka tylko taka lądowa bo morskie są zupełnie inne i plywają

polonezGLE - 2013-10-23, 20:31

Kanał kończy się betonową przegrodą, w której są dwa wloty do rurociągów dostarczających dalej wodę do turbin w budynku elektrowni poniżej. Ten dźwig oczyszcza z gałęzi i innych syfów niesionych przez wodę te wloty właśnie. Kiedyś dość często po Zalewie dryfowały "wyspy", których fragmenty zdemolowały kiedyś jedną z turbin.

Elektrownia Samociążek (Koronowo):
http://www.ew.koronowo.pl..._id=51&pm_id=97

Aaaa, to nie tylko ja byłem w błędzie, tak u nas się mówiło na tego typu dźwigi :-?

cardamon - 2013-10-23, 20:37

wpadne do Bydgoszczy na wiosne to może w Yvsem sie gdzieś poturlamy, u mnie jest szlak budowli hydrotechnicznych ale na Raduni, też całkiem fajne MEWy są na trasie 8-)

MEW-mała elektrownia wodna tak dla wyjaśnienia :->

polonezGLE - 2013-10-23, 20:42

No fajna traska szlakiem MEWów - Bydgoszcz Smukała - Tryszczyn - Samociążek - Zapora w Pieczyskach :-)
YvesMoi - 2013-10-23, 20:46

polonezGLE napisał/a:
No fajna traska szlakiem MEWów - Bydgoszcz Smukała - Tryszczyn - Samociążek - Zapora w Pieczyskach :-)

8-) 8-) 8-) 8-)

polonezGLE - 2013-10-23, 20:49

Początek w Brdyujściu przy śluzie Brda/Wisła, później szlakiem śluz przez miasto, zadupiem pod mostami kolejowymi na Unii Lubelskiej do Nad Torem i wycieczka gotowa ;-)
cardamon - 2013-10-23, 20:52

no to jesteśmy umówieni 8-)
skolioza - 2013-10-23, 20:58

Bardzo fajna wycieczka!
Nie znam się na kolejnictwie, nigdy jakoś szczególnie mnie nie pociągało, ale stare obiekty kolejowe, mosty, drogi wiodące nasypami, resztki linii mają swój urok, i jak tylko wiem o jakimś takim obiekcie staram się go znaleźć

polonezGLE - 2013-10-23, 21:11

Z centrum Bydgoszczy, z miejsca w którym do 1969 znajdował się dworzec kolejki wąskotorowej można dojechać rowerem do zaprezentowanej powyżej elektrowni w Smukale bezpośrednio po śladzie kolejki :) Po nasypach w lesie prowadzi ścieżka rowerowa, można odnaleźć pozostałości słupków hektametrowych, słupy linii teletechnicznej itp. W mieście szlakiem kolejki poprowadzono ulicę Nad Torem, dalej wzdłuż DK 25 nowiutka ścieżka też wiedzie bezpośrednio w miejscu torowiska. Jedno hobby łączy się z drugim :-)
zimny - 2013-10-23, 22:03

Skolioza nie wrzucal kiedys przypadkiem trasy pewnego kolegi z naszych stron?
http://www.santaclub.pl/t..._enduro,36.html

polonezGLE - 2013-10-23, 22:09

Szacun!! :shock:

Ja bym się zabił na tych podkladach, nie mam w stajni żadnego sprzętu z chociażby przednim amorem ;-)

zimny - 2013-10-23, 22:19

chodzilo o te klimaty kolejowe;) na polnocy jakos to jeszcze jezdzi, w malopolskiem jestesmy ograniczeni do 4 linii (pn-na wawe / wsch-na tarnow / zach-na katowice / pd-na zakopane; ) Wszelkie odnogi (linia na Oswiecim, linia na Bielsko, na Nowy Sacz gorami) - pozamykane, a busem rower przewiezc ciezko ;( / najwiekszy przewoznik w regionie (Szwagropol) odmawia od niedawna zabierania rowerow do dolnych bagaznikow szok jak uslyszalem od kierowcy to myslalem ze mnie zaleje!!!
polonezGLE - 2013-10-23, 22:43

Spoko :-) Mnie rozwalił pomysł jazdy rowerem po podkładach, nie wpadłbym na to.

Wy na południu mieliście znacznie więcej szlaków kolejowych niż u nas na północy, a i tereny też gęściej zaludnione. To też i skala likwidacji połączeń większa.
Choć i u nas sporo zlikwidowano - kiedyś do Poznania można było dojechać alternatywnie przez Szubin, Kcynię i Wągrowiec, dziś tam czasem tylko towarowy ze złomem przejedzie, z Szubina leciało się na Żnin - tory zerwane, poleciały szlaki w okolicy Mogilna, zarasta szlak z Tucholi do Koronowa, padł szlak na osi wschód - zachód Złotów - Terespol Pom. z węzłem w Pruszczu Bagienicy, rozebrano linie z Unisławia do Torunia, wszystko co prowadziło do Chelmna, odnogę do Świecia nad Wisłą... Rozebrano 12 lat temu całą bydgoską część Bydgosko - Wyrzyskich Kolei Dojazdowych (wąskotorówki), niedawno zlikwidowano też ogromną sieć cukrowniczych wąskotorówek na Kujawach. Stacja Bydgoszcz Główna, niegdyś jeden z największych węzłów w kraju - obecnie dogorywa, niszczeją zabudowania parowozowni z XIX w., ogólnie infrastruktura kolejowa to żałość.
Nawet przedwojenna francuska węglówka do Gdyni była już skazana na zamknięcie, na szczęście samorząd województwa zdecydował się na wpuszczenie prywatnego przewoźnika kolejowego (Arriva), jako ciekawostka - na jednej ze stacji Arriva zbudowała wiaty dla rowerów, bo sporo ludzi przyjeżdża na stację na dwóch kółkach i przesiada się na pociąg.

Tu przykład pięknego węzła w Pruszczu Bagienicy na styku czterech nieczynnych linii, krzaczory wycina się raz w roku na festyn na stacji, raz na rok przyjedzie z Tucholi pociąg specjalny, w dwóch kierunkach wyjazd niemożliwy przez drzewa rosnące na torach...







więcej:
https://picasaweb.google.com/106893590797513641444/2013_07_27PruszczBagienica02#

zimny - 2013-10-23, 23:06

hmm to moze u jednak nie jest u nas tak zle;)
mamy taki system kolei strefowej w ramach regio (koleje regionalne dotowane z wojewodztwa); - W zasiegu strefy sa wszystkie wieksze miejscowosci w promieniu 40km (czyli kopalnia w Bochni + zamek w Wisniczu / Dolinki podkrakowskie z Krzeszowicami i zamkiem w Tenczynku / Kalwaria zebrzydowska z Lanckorona / Slomniki z Dolina Dlubni i blisko Pieskowa Skala zamek) - na stacjach stoi sporo rowerow, wiec zaczynam wierzyc ze system zachodni (dojezdzam na dworzec, zostawiam rower, dojezdzam koleja do pracy, ew. mam drugi rower na dworcu w miejscu pracy) - zacznie dzialac.

ps. Twoje zdjecia PolonezGLE to swietna reklama regionu;) - musze sie w koncu wybrac

polonezGLE - 2013-10-23, 23:17

Heh, region fajny, a moje fotki pokazują tylko jego niewielką część bo ja jednak do obieżyświatów nie należę ;-)

U nas w przewozach regionalnych kaszana może być od stycznia, pisałem już wcześniej o konfliktach pomiędzy przewoźnikami - linie niezelektryfikowane obsługuje Arriva od kilku lat i jest spokój, ale linie pod drutem to już broszka lokalnego zakładu PKP PR. Peery przegrały właśnie konkurs na obsługę połączeń regionalnych na rzecz Arrivy również na części linii zelektryfikowanych no i zonk - na trasach Bydgoszcz - Gdynia, Bydgoszcz - Olsztyn, Bydgoszcz - Piła może być tak, że Arriva dojedzie do ostatniej stacji na terenie Woj. Kuj,-Pom. a dalej ...... z buta :shock: Marszałek płaci bowiem za przejazd na terenie województwa, a resztę PKP PR rozliczały między sobą. Z Arrivą już nie chcą. Zostałyby wtedy jako jedyne międzyregionalne - połączenia realizowane przez PKP IC. Podobno jest jakieś porozumienie, ale i tak wszyscy boją się czy nie będzie powtórki z kryzysu na Kolejach Sląskich :roll: W dodatku Arriva nie ma taboru pod druty...

polonezGLE - 2014-03-09, 22:22

Dziś była tak piękna pogoda, że nawet ja ruszyłem swoje stetryczałe gnaty i wsiadłem na rower. Odwiedziłem prezentowany w zeszłym roku półwysep z podkoronowskimi Pieczyskami. Zapuściłem się na ścieżki dla wędkarzy wiodące brzegiem Jeziora Lipkusz. Z moim błędnikiem jadąc po tych ścieżynach zaliczyłbym "rower wodny" więc zaznałem też rowerowego spaceru ;-)


Lasy Państwowe idą z duchem postępu i nowoczesności - oto ekologiczne, plastykowe drzewa:


Otwiera się panorama na Jezioro Koronowskie:


A tu już idziemy/jedziemy brzegiem Jeziora Lipkusz:



Scieżyny fajne, bobry fundują dodatkowe atrakcje na trasie:



Fragment przekopu łączącego Zalew Koronowski z Jeziorem Lipkusz:


Otwiera się panorama na Zalew Koronowski:


I tu zdziwko, na jeziorach wiosna, na Zalewie lód i zima...




Plaża w Pieczyskach śpi:


Podobnie jak przystań jachtowa:


No i powrót,las na Dębowej Górze jeszcze śpi:


Taka parogodzinna włóczęga działa lepiej niż zgrzewka Persenu ;-)

I tradycyjnie więcej w Picasie:
https://picasaweb.google.com/106893590797513641444/2014_03_09?authkey=Gv1sRgCNrUvYm-kejVVw

polonezGLE - 2014-07-08, 19:00

Jako, że urlop, to wstydem byłoby odpuszczenie sobie chociaż kilku kilometrów na rowerze. Wbrew opiniom wygłaszanym w sąsiednim wątku, mimo upału najlepiej jeździ mi się w lesie, sprawę insektów załatwiam sprajem z drogerii, a szosę zostawiam wyczynowcom. Zresztą rower to u mnie narzędzie do stylowego odwiedzania ciekawych miejsc. Zamierzałem objechać moje ulubione urocze miasteczko Koronowo usytuowane na pólnoc w odległości ok. 30 km od Bydgoszczy. Jest to też najlepszy punkt wypadowy do objazdu Zalewu Kornowskiego, którego zresztą też jestem fanem.
Zaczynam oczywiście w lesie:


Picture of the day:


Krótki przeskok DK nr 56 i wjeżdżam na DDR Koronowo - Pieczyska (już niedługo Toruń - Pieczyska):


W powiatowo-gminnym kurorcie raczej sennie i pustawo:


"Molo" się zmniejszyło... Ale na wodzie ruch:


No to jadę na zaporę:


W dali przystań klubu żeglarskiego Wind w Romanowie:


Zarośniętą drogą serwisową zjechałem na dół zapory. Z tej perspektywy nie wygląda szczególnie okazale:



Kawałek starą betonówką....


postój i zonk:


Wiekowy Ritchey "ne wyrobil", na szczęście druty nie poszły i po jazdą na bąblu innych atrakcji nie było. Niestety pierwotny plan wyjazdu wziął w łeb i rozpoczął się powrót na bazę.

Za Koronowem wjeżdżam w las. Już nie taki podmiejski, zarośnięty, głównie sosnowy, ale jest też fragment z dużą liczbą drzew liściastych, szczególnie dębów - od dawien dawna miejsce to zwie się Dębową Górą.



Wjeżdżam do cywilizacji:

A wieczorem bawię się nowym cyfrakiem fotografując Gwiazdę Śmierci ;-)

Żeby nie było, zwykłe foto z ręki.

I Picasa:
https://picasaweb.google.com/106893590797513641444/PieczyskaPrzerwaneKapciem2072014

zimny - 2014-07-08, 19:55

o matko i jeszcze plecak miales! toz to musial byc sabasnik!
polonezGLE - 2014-07-08, 20:10

Eeee, co to znaczy "sabasnik" ???? :-)
skolioza - 2014-07-08, 20:35

szabaśnik - u nas tak czasem mawiało sie na piekarnik :-)
Foty fajne, szkoda że wyjazd skrócony bo by było więcej Picture of the Day robi, naprawdę!

polonezGLE - 2014-07-08, 20:38

Aaaa, no to wszystko jasne. Wtedy jeszcze tak nie grzało. Gorzej było 2 dni później jak przecierałem szlak z kopalni w Pile - Młynie, to był żar! Z tej wyprawy również wrzucę relację, bo miejsca ciekawe i mało znane.
polonezGLE - 2014-07-12, 02:28

I część relacji z mojego drugiego urlopowego rowerowania. Tu już było gorąco i 50 km przez piaszczyste lasy dało mi w kość. No ale jak się prawie nie jeździ, to jaka ma być kondycja...
Trasę rozpocząłem w niedużej, usytuowanej na granicy Borów Tucholskich tuż nad Brdą miejscowości Piła - Młyn (Gmina Gostycyn, Powiat Tuchola). Koniec nastąpił zaś w okolicy mojego ulubionego Koronowa. Tym razem ujeżdżałem Wheelera.
Zatem - początek. Jeszcze niedawno Piła - Młyn kojarzyła się wyłącznie z urokliwymi zakątkami nad Brdą i czystymi lasami wokół. Teraz znana jest przede wszystkim z odkrytych tu pozostałości po jedynych na Pomorzu podziemnych kopalniach węgla brunatnego funkcjonujących tu od końca XIX w. do 1939 r.

Od końca XIX w. węgiel zaczęto tu wydobywać na skalę przemysłową. Powstało kilka kopalń, węgiel wydobywano z głębokości 20-50 metrów typowo górniczymi metodami - sztolnie, podziemne chodniki itp. Obecnie wskutek prac archeologicznych odsłonięto pozostałości jednej z kopalń o nazwie Montania.

Wydobycie przerwano w 1939 r., w latach 60. teren zalesiono, wcześniej wszędzie dookoła znajdowały się kopalniane budynki i instalacje.
Podziwiamy kopalniane zapadliska, pomiędzy którymi kierujemy się "na kopalnię".

Teren odsłonięty przez archeologów:


Wydobycie na Montanii prowadzono od 1900 r. Na pierwszym planie widoczna sztolnia upadowa, skąd wagoniki z urobkiem wciągano na pomost przeładunkowy, skąd węgiel zsypywano do wagonów kolejki wąskotorowej (zachowały się m.in. podstawy pod pomost).

Dalej, odsłonięto fundamenty maszynowni - umieszczona tam maszyna parowa napędzała m.in. pompy odwadniające kopalniane chodniki, a także wyciągarkę wagoników.


Była też instalacja uzdatniania wody dla maszyny parowej:


Nieco dalej znajdują się zachowane budynki mieszkalno - administracyjne dla biur i dyrekcji kopalni:


Wciąż istnieje też parowozownia dla 2 lokomotyw zatrudnionych na kopalni:


Kopalnie w Pile - Młynie przeżywały liczne wzloty i upadki. Ich rozwój zapoczątkowany otwarciem kopalni BUKO na początku ostatniej dekady XIX w. został zahamowany w 1920 r. po ustanowieniu polskiej części Pomorza. Rozpoczęły się problemy własnościowe (m.in. dotychczasowy niemiecki właściciel zdemontował kolejkę dostarczającą węgiel na stację w Gostycynie), wskutek niedostatecznego finansowania kopalnie już w polskim zarządzie zaczęły nieco podupadać. Ich działalność była jednak zauważalna, czego dowodem jest wizyta Prezydenta RP S. Wojciechowskiego w 1924r.

Od początku funkcjonowania kopalń, problemem był wywóz węgla w świat. Najbliżej było do stacji kolejowej w Tucholi - ok. 15 km. Właściciel kopalń chciał wybudować linię kolejki wąskotorowej do Tucholi, ale władze zgody mu odmawiały. Dopiął swego dopiero w okresie I wojny światowej po doprowadzeniu kolei do znacznie bliższego Gostycyna.


Tu odbywał się przeładunek węgla na wagony normalnotorowe:

Węgiel trafiał na teren niemieckiego Pomorza, ale wysyłany był także do Berlina.

A jeśli już jesteśmy w Gostycynie, to warto obejrzeć "emerytowany" wóz bojowy miejscowej OSP ocalony od palnika:


Ja jednak opuszczam teren kopalń kierując się na południe. Muszę namierzyć 3 przeprawy na leśnych rzeczkach. Cała trasa do Koronowa przebiega w lesie.

Odnajduję pierwszy mostek przy leśniczówce Leontynowo na rzeczce Kamionce:



Kolejny mostek, tym razem przy leśniczówce Pieńkowo:

polonezGLE - 2014-07-12, 02:57

Relacji część II:

Jadę więc do Pruszcza Bagienicy. Postój przy dawnym cmentarzu ewangelickim:


Pruszcz Bagienica to kolejna ciekawa miejscowość na mojej trasie. Znajduje się tutaj unikalny w tych stronach 4-kierunkowy węzeł kolejowy na skrzyżowaniu linii Terespol Pomorski - Złotów oraz Tuchola - Koronowo z zachowaną niemalże pełną infastrukturą kolejową. Ruch pasażerski zlikwidowano tu w pierwszej połowie lat 90., ostatnie towarowe z węglem do Koronowa (lub do elewatora) przejechały tu jakieś 3 lata temu. Względnie przejezdny jest odcinek Koronowo - Tuchola, linia Złotów - Terespol Pom. jest nieprzejezdna od ok 2000 r., została też wykreślona z wykazu istniejących linii kolejowych.

Kolej zawitała tu w 1909 r....

Wybudowano tu obiekt dworcowy, osiedle kolejowe, wieżę ciśnień, olejarnię, kuźnię, parowozownię wachlarzową z obrotnicą, zasieki węglowe z żurawiami, rampę załadunkową z zagrodami dla bydła, 2 nastawnie...


Dziś wszystko obraca się w ruinę, choć miejscowe stowarzyszenie raz w roku ożywia stację organizując festyn.
Polecam moją galerię poświęconą wyłącznie obiektom kolejowym obecnym w Pruszczu Bagienicy:
https://picasaweb.google.com/106893590797513641444/2013_07_27PruszczBagienica02

Pruszcz Bagienica to również miejsce ważnego epizodu walk września 1939 r.

Do granicy z III Rzeszą było stąd jakieś 30 - 35 km. I w tej właśnie okolicy wyszło silne natarcie wojsk niemieckich z zadaniem jak najszybszego dotarcia do Wisły i zamknięcia w kotle polskiej Armii "Pomorze". Po widocznym powyżej bruku po południu 1.09.1939 r. na wschód przemieszczały się czołgi gen. H. Guderiana. Polskie oddziały próbowały zorganizować tu doraźną obronę, piechota obsadziła nasypy linii kolejowych wychodzących z Pruszcza Bagienicy, pod dwoma wiaduktami ustawiono działka p-panc. Pierwsze stały pod torami w kierunku Tucholi:


Kolejne ustawiono kawałek dalej pod torem na Terespol Pomorski:


Niestety, działka szybko zostały zniszczone, a czołgi wdarły się na drogę zapchaną taborami walczących tu polskich oddziałów. Już wieczorem Niemcy zdobyli przeprawę na Brdzie, a nad ranem 2.09.1939 r. czołgi pojawiły się koło Świecia nad Wisłą. W tym momencie los Armii "Pomorze" został przesądzony. Wspomniana droga istnieje do dziś, jednak podczas budowy Zalewu Koronowskiego w kilku miejscach przerwano ją zalewając jej fragmenty - tu w lewo:



Ja kierując się na południe zagłębiłem się w las poszukując ostatniej przeprawy koło leśniczówki Wapiennik na rzeczce Sępolnej:


Niestety, mostu nie udało się namierzyć, więc zmieniłem plan trasy i podobnie jak nasi żołnierze w 1939 r. skorzystałem z kolejowego mostu na wspominanej już nieczynnej linii z Pruszcza Bagienicy do Terespola Pomorskiego, pojechałem więc na wschód.



Przedostałem się na wschodni brzeg Zalewu Koronowskiego. Od mostu jedzie się ledwo widoczną ścieżką pomiędzy szynami:


Później już wyjazd na bardziej cywilizowane leśne drogi w kierunku Koronowa:


Mijam kolejne odcinki Zalewu:



Zbliżam się do mojej bazy wypadowej przejeżdżając przez okolice Nowego jak i Starego Jasińca:



No i tradycyjnie dużo więcej w Picasie:
https://picasaweb.google.com/106893590797513641444/2014_07_04KopalniaPiAMYnPruszczBagienica

Dla chętnych link do większej ilości informacji o kopalniach w Pile Młynie:
http://www.buko.las.pl/pila/kopalnie

skolioza - 2014-07-12, 08:24

Jak zwykle przeczytałem i oglądnąłem z przyjemnością!
Twój sposób wyłuskiwania i przedstawiania ciekawych miejsc, przez które pewnie niejeden przeszedłby ot tak, na prawdę sprawia że chciałoby się tam pojechać i zobaczyć. Już teraz :)

Soro - 2014-07-12, 12:47

Super opis i trasy ! Kojarzę sporo z tych nazw tylko głównie "przybrzeżnie", ponieważ bywałem tam na 10-dniowych spływach kajakowych górną i dolną Brdą, ale widząc Twoje zdjęcia i opisy wróciłbym tam na rowerze i z sakwami ! :-)
WojtekKa - 2014-07-12, 15:42

Świetne zdjęcia, opisy, piękny rower...lubię robić zdjęcia na wypadach, wożę czasami ze sobą lustrzankę, ale tak to by mi się nie chciało pieczołowicie i staranie wszystko zorganizować jak Tobie. Dobra lektura :)
polonezGLE - 2014-07-12, 22:32

Moje wyjazdy są tak rzadkie, że trochę pracy przy nich to pestka. Niezmiernie cieszy mnie pozytywny odbiór relacji. W czasach, gdy rzeczywiście dużo rowerowałem (II połowa lat 90.), do głowy mi nie przyszło wożenie ze sobą aparatu. Inna sprawa, że i cyfrówek nie było... Z obecnej perspektywy żałuję, bo objechałem wtedy na przykład istniejącą jeszcze sieć dawnych Bydgosko - Wyrzyskich Kolei Dojazdowych. Teraz śladu po nich nie ma, wtedy była jeszcze cała infrastruktura. Poza tym mam przyjemność współpracować z ciekawymi ludźmi, przy których muszę podciągać swoją wiedzę historyczno - regionalną, pracuję np. z archeologiem, który pracował na kopalniach w Pile. A youngtimery wśród rowerów są wyśmietynim środkiem do odkrywania lokalnej historii :-)
YvesMoi - 2014-07-13, 07:44

superowo jak zwykle, ja tez bardzo lubię tamte okolice jednak zwykle bardziej terenowo z minimalnym naciskiem na zwiedzanie. oczywiście weekendy spędzone w sokolej kuźnicy czy wielonku to fantastyczny czas, nawet rok temu zapuściłem się tam rowerkiem na nocowanie i ognisko. za tydzień śmigam na rajd dookoła zalewu koronowskiego, może się przyłączysz?? :D




polonezGLE - 2014-07-13, 08:48

Świat jest mały :-) Brać udziału w tym rajdzie co prawda nie będę, ale pomagałem jednemu z organizatorów w zaplanowaniu trasy przejazdu i wyborze atrakcji do zwiedzania po drodze. Przejazd z Piły Młyna do Koronowa miał też potwierdzić przejezdność odcinka wzdłuż zachodniego brzegu Zalewu :-)
Bart - 2014-07-13, 14:13

To ja zrobię komentarz do dzisiejszej jazdy z żoną. Piękna polana wśród lasu nad jeziorem.

Po prost brak słów, żeby opisać bydło, które to zrobiło. Palić ognisko ławeczkami...



YvesMoi - 2014-07-13, 18:43

poldek, no to teraz już wiem że będzie git jak maczałeś w tym palce,
polonezGLE - 2014-07-13, 21:12

Yves, reklamacji nie przyjmuję jakby co ;-)

Dezent, taki obrazek to standard. Przedwczoraj na spacerze w lesie na leśnym postojowisku dla pieszo - rowerowo - końskich turystów znalazłem zardzewiałego grilla, masę potłuczonych butelek po piwie i śmieci wszędzie tylko nie w śmietniku. A zakątek - drewniana altanka, parking dla koni, wszystko wysypane płukanym kamyczkiem, z daleka cukierek, z bliska syf. Wielu z naszych rodaków nie dorosło niestety do pewnych standardów.

Gerwazy - 2014-07-15, 10:49

Bardzo ciekawa fotorelacja - jak zawsze. Obejrzałem i przeczytałem z przyjemnością
sztopi17 - 2014-07-17, 19:04
Temat postu: a
Świetna fotorelacja :)


Przejrzałem całą galerie i najzabawniejsze jest to , że sporą część budynków kolejowych widziałem na żywo. Jakoś nie zrobiły na mnie takiego wrażenia jak na Twoich zdjęciach :lol:

polonezGLE - 2014-08-03, 22:53

Dziś trochę inaczej, bo nie byłem rowerowo, ale o takiej imprezie trzeba wspomnieć. Dziś w Bydgoszczy kończył się I etap Tour de Pologne. W mieście zawodnicy przejechali jeszcze 3 pętle z premią górską na Trasie Uniwersyteckiej. W okolicy Chełmna złapała ich burza, były kraksy, do Bydzi wjechali w deszczu razem z ulewą i grzmotami. "Siadło" światło, zerwało sporą część reklamowych banerów, przewróciły się nadmuchiwane baloniaste reklamy. Prowadził Maciej Paterski z CCC, ale dosłownie na ostatniej pętli "zjadła" go reszta i wygrał Białorusin Jewgenij Hutarowicz.
Kilka fotek:
Trasa Uniwersytecka - tu była górska premia:



Centrum miasta:

Chyba M. Paterski, jeszcze samotnie:




Coś odpadło na zakręcie:



Trochę w Picasie:
https://picasaweb.google.com/106893590797513641444/TourDePologne2014Bydgoszcz#

Gerwazy - 2014-08-03, 23:06

polonezGLE napisał/a:

Coś odpadło na zakręcie:

Obrazek

To kara, że nie jechał na Kampie :mrgreen: albo druga możliwość, piorun strzelił, poszło duże napięcie na ten DI2 i elektromagnes wyrwał ją z haka ;-)

zimny - 2014-08-04, 10:42

tylko czekac na pekniecie kolejnego Speca ;)
polonezGLE - 2014-09-22, 00:13

Przypadkiem nie wczoraj lato przeszło w jesień? U nas przez cały tydzień była piękna, słoneczna pogoda, wczoraj akurat musiało padać :evil: Wczorajszy wyjazd potwierdził, że w nawet dobrze znanych stronach można odkryć jeszcze coś nowego. Oczywiście moje ulubione klimaty związane z Brdą, Koronowem i Zalewem Koronowskim.
Start w lesie Dębowa Góra.


Wycinka idzie pełną parą. Las ciekawy bo w sporej części mocno liściasty, sporo tu dzików, jeleni, nawet raz borsuka wypatrzyłem.


Wojna idzie, leśniczy okopy kopie ;-)


No to już jesień...


Wyjeżdżam z lasu w Samociążku, jadę drogą dojazdową do elektrowni wodnej, rzadko już spotykana wiata PKSu z oryginalnym napisem:


Koło elektrowni skręcam na ledwo widoczną ścieżynę na skarpie wzdłuż brzegu Brdy. Jadę w kierunki Koronowa. Czasem otwierają się widoki np. na cegielnię w Stopce:




Kolejne osiedle domów jednorodzinnych zbliża się do rzeki. Latarnie są, tabliczki z nazwami ulic też, ale o budowie ulicy zapomniano :-)


Po wzniesieniu zapory w Pieczyskach, niemożliwe było przepłynięcie Brdą z Bydgoszczy na powstały Zalew Koronowski. Zbudowano więc coś w rodzaju przepławki - w najwęższym miejscu na lądzie pomiędzy Brdą i Jeziorem Lipkusz położono tor, po którym kursowała platforma przewożąca łodzie i kajaki. Jeszcze na początku lat 90. były szyny, budynek maszynowni i sama platforma. Wszystko zostało sprywatyzowane przez złomiarzy, a szlak zarósł zielskiem. Żeby było zabawniej, to przepławka była i chyba dalej jest własnością zakładu energetycznego w Bydgoszczy... Tu tor krzyżował się z polną drogą:


Po chwili dojeżdżam do jazu Okole. Jeszcze jedna budowla związana z zaporą w Pieczyskach i elektrowniami wodnymi w Samociążku i Tryszczynie. Jaz całkowicie uniemożliwia przepłynięcie Brdą z Bydgoszczy w kierunku Koronowa, dlatego też kiedyś funkcjonowała wspomniana wyżej przepławka. Brda nie wygląda tu szczególnie zachęcająco...



Miejscowym zaś jaz służy za dogodny skrót w drodze do Koronowa:


Kukurydza po horyzont...


Zbliżając się do Koronowa wzdłuż Brdy, docieramy do oczyszczalni ścieków, co niestety czuć...


Spotykamy tu kolejną ciekawostkę - najwyższy w Europie most kolejki wąskotorowej wzniesiony w 1895 r. Bydgosko - Wyrzyskie Koleje Dojazdowe w szczytowym okresie obsługiwały 256 km linii kolejowych... Od 1992 zawieszono kursy, w okolicy 2001 r. rozebrano torowiska... Jeszcze niedawno całej konstrukcji groziło zawalenie, bo osunęła się skarpa odsłaniając podstawę jednego z filarów. Na szczęcie wpięto most w nową drogę rowerową z Torunia nad Zalew Koronowski, dzięki czemu doczekał się remontu.



Po drugiej stronie mostu, właśnie trwała impreza u stróża pilnującego maszyn drogowych. Tło muzyczne zainteresowałoby chyba Corrada, bo były hity z romskiej płyty :-D

Od mostu do Koronowa prowadzi wspomniana już droga rowerowa, jeszcze w budowie. Zbudowano ją w miejscu torowiska kolejki o czym świadczą betonowe podstawy słupów linii teletechnicznej.


Kolejka wjeżdżała do miasta przy jednej z głównych ulic tuż przed domami, ostatnie szyny w Koronowie:


W centrum miasta znajdowała się stacja końcowa. Można stąd było dojechać do Bydgoszczy, Nakła nad Notecią, Białośliwia... Znajdowały się też warsztaty kolejkowe, w których budowano m.in. spalinowe drezyny. Wyburzono je niedawno przy budowie hali sportowej. Na pamiątkę nową ulicę nazwano Wąskotorowa.
Budynek stacyjny:




Koronowo to urocze małe miasteczko (11.000 mieszkańców), z zacną historią i ciekawą zabudową. Niestety, duuuuuużo kasy trzeba, by stare kamieniczki odzyskały swój blask. Do tego przez rynek przechodzi droga krajowa nr 56, a z racji trudnego terenu raczej obwodnicy nie będzie...


W miasteczku jest typowo PRLowski dworzec PKSu:


Jest też trochę ciekawego "graffiti":




Oraz humor ciepłownika:


Ulicą - oczywiście - Dworcową dojeżdżam w okolice dworca normalnotorowej kolei. Tu kończyła bieg linia z Pruszcza Bagienicy i Tucholi. Były co prawda plany przedłużenia torów do Bydgoszczy, ale wówczas wystarczała kolejka wąskotorowa. Na stacji znajduje się m.in. ciekawa nieproporcjonalna wieża wodna powstała prawdopodobnie po pożarze oryginalnej dużej. W pierwszej połowie lat 90. przestały kursować pociągi osobowe, kilka lat temu na transport kołowy przestawił się elewator, KPEC i skład węgla. Pewien pasjonat kolei próbował ożywić stację, zorganizował parę festynów, były pociągi specjalne, ale temat się skończył, bo gość wyjechał za chlebem na Zachód...




Ja jadę wspomnianą wcześniej drogą rowerową na Pieczyska koło elewatora górującego nad okolicą:


Potem skok na drogę krajową, rzut okiem na Jezioro Lipkusz:


I znów w las:

No i koniec... Lato zamknięte...

Picasa:
https://picasaweb.google.com/106893590797513641444/2014_09_21KoronowskieCiekawostki#

triace - 2014-09-22, 17:36

Ładne zdjęcia, a takich terenów do przejażdżek nie jedna osoba może pozazdrościć :)
polonezGLE - 2014-09-29, 20:17

Lato (przynajmniej u nas) nie odpuszcza, więc 53 km w niedzielę pękły (przy mojej abstynencji od rowerowania to wyczyn :mrgreen: . Tym razem zaatakowałem kierunek wschodni, z mojej bazy wypadowej do Wisły jest raptem około 17km w linii prostej. Trasa przebiegała wiejskimi szutrami i asfaltami, czyli jak napisał niedawno jeden z aktywnych forumowiczów - nuuuuuda... A dla mnie raj!
No to start, kierunek Dolina Dolnej Wisły pomiędzy Bydgoszczą a Świeciem/Chełmnem:


Bawię się aparatem: maszt centrum nadawczego w Trzeciewcu widziany z 7 kilometrów:


Pola po horyzont:




Na stacji w Kotomierzu niedzielna sielanka:


Chroniona aleja dębowa w ciągu DK nr 56:


Jadę do Dobrcza, płasko jak stół...


Warszawa ma Pałac Kultury, dzięki któremu łatwiej odnaleźć się w śródmieściu, my mamy 320 metrowy maszt Radiowo - Telewizyjnego Centrum Nadawczego w Trzeciewcu. Rok budowy - 1962.




Przecinam DK nr 5 nad morze i sunę na wschód. Pola, pola, pola...


Dojeżdżam do nadwiślańskiej skarpy... Widać przeciwległy brzeg, w dole płynie Wisła.





Zaraz zacznie się kultowy zjazd w Kozielcu. Można ładnie pokręcić, z tym, że na winklu trzeba uważać na idących środkiem z dołu :-D





Na ostatnim zakręcie otwiera się panorama Wisły:




Wzdłuż rzeki prowadzi Wiślana Trasa Rowerowa:


Grabowo. Dopiero tu zaczyna się wał przeciwpowodziowy. Odcinek w kierunku Bydgoszczy pozbawiony jest ochrony stąd co roku na wiosnę Wisła wylewa powodując m.in. problemy komunikacyjne.




Symbolem okolicznych terenów są dzikie jabłonie, grusze i śliwy - pozostałość po XVI wiecznych osadnikach z Holandii zwanych Olendrami, którzy zasiedlali wówczas nadwiślańskie ziemie. Tutejsze przetwory np. powidła śliwkowe doczekały się statusu produktu regionalnego.





Po drugiej stronie Wisły trwa desant zielonych ludzików z WDW :-)


Dojeżdżam do Topolna. Tu zlokalizowany jest kolejny podjazd pod wiślaną skarpę, który zaprowadzi mnie do domu. Żegnam się z Wisłą:






Topolno to także miejsce zaciętych walk mających miejsce w pierwszych dniach września 1939 r. Rozbite oddziały Armii "Pomorze" usiłowały w tym miejscu przeprawić się na drugi brzeg bądź przebić wzdłuż Wisły w kierunku Bydgoszczy.

Wiek roweru zobowiązuje do analogowej nawigacji, w końcu retromtb to stan umysłu:


Spokój, spokój, spokój, cisza...


Pod górę dałem z buta, przy mojej kondycji musieliby mi erkę wołać he he:


Przy skrzyżowaniu z DK nr 5 dowiadujemy się,że tędy wiódł szlak bojowy 1 AWP w styczniu 1945 r. Po zajęciu Bydgoszczy 24 stycznia 1945 r. część oddziałów polskich i radzieckich goniła Fryców na północ w kierunku Borów Tucholskich, gdzie przechodził główny szlak ewakuacji niemieckich garnizonów z Torunia, Grudziądza i całych Prus Wschodnich. Po dziś dzień wciąż trwają tu ekshumacje poległych niemieckich żołnierzy.


W Pruszczu (kiedyś Pomorskim) podziwiam gminną fontannę:


Nawierzchnia w sam raz na terenowy rower:


Kierunek - kraina zachodzącego Słońca:




Pełnia szczęścia, jeszcze kilometr i siadam do wyżerki:


Kokpit w ostatnich promieniach Słońca...


Tym wyjazdem przypomniałem sobie, jak 15 lat temu przejechałem Giantem Boulderem trasę Bydgoszcz - Świecie - Chełmno nad Wisłą - Bydgoszcz w ciągu jednego dnia, z tego sporą część koroną wału przeciwpowodziowego. Młody wtedy byłem... Dziś ten wyjazd w Krainę Łagodności to wielka chwila szczęścia i oddechu od cholernego miasta i zabiurkowej pracy.

Dla ciekawych - Picasa:
https://picasaweb.google.com/106893590797513641444/2014_09_28NadWisA

skolioza - 2014-09-29, 20:39

Poldku, w życiu [ponoć] piękne są tylko chwile ;-) foty fajne, komentarze tyż - jako zazwyczaj
polonezGLE - 2014-09-29, 20:43

Dzienks.
Życie jako ciąg zdarzeń zakończony nieuchronną śmiercią zasadniczo jest do dupy. Staje się atrakcyjne dopiero, gdy wypełnione jest tymi krótszymi bądź dłuższymi chwilami szczęścia. Po to też są różnego rodzaju hobby :-)

polonezGLE - 2014-10-26, 00:27

Wczorajsza pogoda jest dowodem na to, że jej przepowiadanie to wciąż wróżenie z fusów. Miało być słonecznie, a od rana było pełne zachmurzenie, do tego ze trzy stopnie na plusie. Ale jechało się nieźle. Poza tym, zmiana czasu i znów o 16ej z minutami będzie ciemno :evil:
Podjechałem więc sprawdzić co słychać na froncie budowy drogi rowerowej przez most kolejki w Koronowie. Po drodze oczywiście przejazd lasem na Dębowej Górze w jesiennej szacie:





Po wyjeździe z lasu wjeżdżam do Koronowa. Wschodnia część miasta przytulona jest do Jeziora Lipkusz. Natura powoli zapada w zimowy sen:





Po drodze widać pozostałości niegdysiejszej świetności - za wczesnego Gierka próbowano przerobić Koronowo na kurort wypoczynkowy dla mas pracujących Kujaw i Pomorza. Jakieś przystanie, działki POD...





Dojeżdżam do mostu - otwarty. Niedawno była wielka biba, zjechało się iluś samorządowców, przecinanie wstęgi, kropidło itd. Ale prace trwają.



Most w całej okazałości - 18 m wysokości, pociągi jeździły tędy jeszcze w 1992.


Wciąż problemem pozostaje osuwisko pod podporą na zachodnim brzegu. Most był od kilku lat zamknięty, bo groziło mu zawalenie. Dobudowano jednak jedno przęsło, niestety dalej są z tym kłopoty. Pojawia się taka refleksja - 120 lat temu zbudowano go używając łopaty, kilofa, wozów konnych i liczydła, dziś mimo całej zaawansowanej technologii wciąż nie można "postawić go na nogi". Pechowa podpora:



Tak wyglądał most kilka lat temu:


Brda wygląda tu jak ściek:


Z mostu przejeżdżam przez miasto, myślałem że zielsko odpuściło i będzie można zobaczyć panoramę śródmieścia położonego w dolinie Brdy, niestety nie za dużo widać.

Stare młyny:


Pocysterski kościół, przy którym od 200 lat nieprzerwanie działa więzienie:


Centrum Koronowa to wąskie, urocze, niestety miejscami nieco zaniedbane uliczki:






Koronowski Rynek:


Za torami znajduje się dawny cmentarz żydowski. To wyjątek w tych stronach - na terenach polskich włączonych w 1939 w granice III Rzeszy, Niemcy natychmiast przystąpili do niszczenia wszystkiego co związane było z żydowską społecznością. Bydgoska synagoga zniknęła z powierzchni ziemi już na początku 1940 r., do końca wojny zniszczono prawie wszystkie cmentarze żydowskie. Żydów nie wywożono do obozów, nie wznoszono gett, a wymordowano ich wszystkich w ciągu pierwszych 3 miesięcy wojny. Co ciekawe, znaczna część mieszkających tu Żydów, w latach 1920-1930 wyjechała do Niemiec - czuli się bardziej związani ze społecznością niemiecką. Jeszcze przed wojną nastąpiła likwidacja części gmin żydowskich, a ich majątek np. budynki po synagogach zostały sprzedane. Dzięki temu - ocalały do dziś - synagoga w Koronowie, czy w bydgoskim Fordonie.




Dawna synagoga w Koronowie (fotka z 2012):



Robi się coraz większa szaruga, więc tnę na ciepłą herbatę i sernika. Uzbrojony w retro lampki oczywiście:





Las zasypia, choć to jeszcze nie 17ta godzina...





Picasa:
https://picasaweb.google.com/106893590797513641444/2014_10_25KoronowskieCiekawostki?authkey=Gv1sRgCIfslY6ioMPbQA#

skolioza - 2014-10-26, 10:52

Tradycyjnie gratuluję i zazdraszczam!
Refleksja nt pogody i technologii na przykladzie mostu - bezcenna :mrgreen:

focker - 2014-10-26, 11:33

Ja mam bardzo duży sentyment do tamtych terenów. Lubię bardzo tam jeździć - chociaż ze względu na odległość nie zdarza się to zbyt często. Jak jeszcze do tego dołożyć kwestie historyczne to w ogóle lubię zaglądać do tego wątku :)
polonezGLE - 2014-10-26, 16:40

Skolioza - dziś niestety ludzie często wyłączają własne myślenie ślepo wierząc w siłę wszelakich technologii. Tańce wokół tego mostu trwają od mniej więcej 3 lat, powstało ileś ekspertyz sporządzonych przez profesorskie głowy, a ziemia jak się osuwała, tak się osuwa dalej.
Focker - tereny mamy tu zaiste ciekawe. Doceniam to szczególnie gdy służbowo wyprawiam się np. na kujawskie wsie w okolicy Włocławka. U nas jest wszystko - lasy, jeziora, rzeki, polskie-wiejskie krajobrazy, do tego sporo pozostałości po mieszanej polsko - niemieckiej niedawnej przeszłości.

focker - 2014-10-26, 17:16

Następnym razem przy mojej wizycie w okolicach - wspólna jazda :)
polonezGLE - 2014-10-26, 17:22

:-) historyczno - krajoznawcza jazda okołobydgoska, służę wiedzą przewodniczą, z kondycją gorzej ;-) Pewnie ekipa się zbierze :-)
skolioza - 2014-10-26, 20:13

focker napisał/a:
Następnym razem przy mojej wizycie w okolicach - wspólna jazda :)

Ja też to Poldkowi obiecuję już od jakiegoś czasu Tyle że nie zawiało mnie jeszcze w kujawsko-pomorskie...

focker - 2014-10-26, 20:33

Wpadaj do Łodzi. Stąd mamy prosto na miejsce autostradę/ekspresówkę.
polonezGLE - 2014-10-26, 21:38

Trasę po samym mieście mam w głowie ułożoną, jest tego na co najmniej jeden długi dzień, ale z letnim czasem :-) Miałbym motywację do poskładania mojego Ibisa ;-)
Bydgoszcz to "leśne" miasto - 32% powierzchni miasta zajmują lasy, daje to ok. 5700 ha. Największy park leśny w Myślęcinku - 830 ha. Do tego zróżnicowana rzeźba terenu wynikająca z usytuowania miasta na styku 2 rzek i Kanału Bydgoskiego. Pod względem powierzchni parków miejskich ustępujemy tylko Warszawie.
Można zrobić pętle granicami miasta. Na południu mamy bydgoskie lotnisko, kiedyś wojskowe, w lesie zachowały się resztki infrastruktury - baza paliwowa, strzelnica, widać schronohangary, widoczne jest jeszcze miejsce po bomboskładzie i stanowisku r-lok, dalej na wschód od razu wjeżdża się na poniemieckie zakłady amunicyjne DAG i pozostałości po powojennych zakładach chemicznych, dalej Brdyujście i Wisła. Przejazd wzdłuż Wisły do Fordonu, tam pętla fordońskimi górkami wokół betonowej pustyni, na zachód do kultowego Myślęcinka, dalej elektrownia Smukała i na zachód przez tereny kolejnej niemieckiej fabryki na Osowej Górze. Dojeżdżamy do Kanału Bydgoskiego i wzdłuż Kanału szlakiem śluz dojeżdza się do centrum na naszą chlubę - Wyspę Młyńską :-) W skrócie - jest gdzie jeździć :-)

cardamon - 2014-10-27, 07:51

jak będziecie sie turlać na wiosne to też chętnie sie zabiore, teraz niestety przy obecnych temperaturach cieżko znoszę dystanse >50km :oops:
zimny - 2014-10-27, 10:54

a na zakonczenie mozecie wskoczyc do (jak sie ostatnio dowiedzialem) najwiekszej atrakcji turystycznej Bydgoszczy - Muzeum Mydła i Historii Brudu :)
cardamon - 2014-10-27, 12:07

:lol:
polonezGLE - 2014-10-27, 21:02

A jest coś takiego, aczkolwiek brudu jest pod dostatkiem na ulicach, nie trzeba do muzeum ;-)

http://muzeummydla.pl/

zimny - 2014-10-27, 21:28

no tak, przeciez mowie;)
za gazeta swiateczna: "Już po roku funkcjonowania wyprzedziło bydgoską konkurencję - Muzeum Okręgowe im. Wyczółkowskiego, Pomorskie Muzeum Wojskowe czy Muzeum Kanału Bydgoskiego"

caly tekst:
http://wyborcza.pl/magazy...a_grzechem.html

polonezGLE - 2014-10-27, 21:40

Autor artykułu niestety musi się trochę poduczyć - nie ma już Pomorskiego Muzeum Wojskowego, a jest Muzeum Wojsk Lądowych, w dodatku od 3 lat zamknięte dla zwiedzających :mrgreen: Dyrektor rodem z Torunia wywiózł do lasu na obrzeżach miasta całą pancerkę, a artylerię do swojego rodzinnego miasta. Samoloty wydał zaś do Dęblina.
Muzeum Kanału Bydgoskiego to z kolei malutki budynek na boisku jednej ze szkół średnich z kilkoma eksponatami na krzyż. Także konkurencja nieszczególna ;-)

polonezGLE - 2014-11-15, 22:27

Nie wiem, jak w innych stronach, ale u nas dziś listopad w pełni. Szaro, buro i mżąco. No ale mus to mus, musiałem odebrać dupowóz od mechanika niecałe 40 km od Bydzi. Pociągi jakieś jeżdżą, ale z przerwą 4h, pozostał rower.
Na starcie widok niezachęcający:

Przejeżdżam przez Leśny Park Kultury i Wypoczynku. Ulubione przez moją córcię miasteczko do nauki zasad ruchu drogowego:


Myślęcińskie górki pogrążone we śnie:


Za miastem szaruga w pełni:


Droga rowerowa znikła pod liściastą nawierzchnią:


Asfaltowa nitka wije się wśród pól oczekujących nadejścia zimy:


W Pyszczynie mijam obelisk upamiętniający polskich żołnierzy poległych tu 26 stycznia 1945. Tego dnia na północwzdłuż linii kolejowej do Tczewa wycofywał się niemiecki garnizon z Bydgoszczy. Niemcy urządzili tu zasadzkę na ścigające ich oddziały polskie i radzieckie, wywiązała się krwawa bitwa zakończona przebiciem się części oddziałów niemieckich do swoich.


Nastawnia przed stacją Kotomierz była świadkiem bitwy z 26.01.1945:


Oczywiście nie mogę odpuścić sobie chwili na stacji, foci się wszystko co jeszcze jeździ he he:




Chwilkę pruję wzdłuż DK56:


I znów wiejskimi asfaltami wśród pól:






Tuż przed celem mojej podróży chwilka nad "francuską" linią do Gdyni:


I rzut oka na widoczną w oddali wieżę wodną na stacji w Serocku:


Cztery dychy zrobione, miło było, ale jeszcze milej wrócić już samochodem ;-)


Picasa: https://plus.google.com/photos/106893590797513641444/albums/6082026165369932817?authkey=CL_M28fs5o-lpAE

Piotr - 2014-11-16, 09:05

ale kicha, ale płasko szlag by mnie trafił ....
Bart - 2014-11-16, 11:26

Kujawy Panie...
polonezGLE - 2014-11-16, 12:05

No nie do końca Kujawy, akurat Bydgoszcz znajduje sie na granicy Kujaw, Wielkopolski i Pomorza. Od Kujaw odgradzał nas czesciowo zachowany do dziś kompleks leśny w postaci Puszczy Bydgoskiej na płd.wsch. od miasta. Historycznie Bydgoszcz, przynależała do Pomorza. Moje ulubione tereny sytuują sie na północ od miasta, wiêc jest to południowa część Pomorza. Stare bydgoszczaki by sie obraziły na hasło, ze są z Kujaw :)
suchy1704 - 2014-11-16, 12:54

Ostatnio leciałem pociągiem do Tczewa, zauważyłem, że dworzec w końcu remontują... :)
skolioza - 2014-11-16, 21:54

Kurcze, nawet commuting do mechanika po furę można ciekawie opisać - szacunek Drogi Polonezie!
polonezGLE - 2014-11-17, 17:32

Dziękuję za miłe słowo Panie Szefie :-)
Ale niedzielny ze mnie rowerzysta, więc i niemal każde wyjście na rower to wydarzenie o historycznym wręcz znaczeniu :->

skolioza - 2014-11-17, 21:03

Jak widać ma to swoje dobre strony, przynajmniej dla czytelników obserwatorów :-)
skolioza - 2014-11-28, 17:09

Temat bardzo związany z Bydgoszczą, a i o Fordonie było, więc wtrącę..
Kto ma Kleina powinien pojechać do Bydzi i zrobić sobie fotę roweru na tle ulicy... Kleina ;-)

BTW u nas pod Grodem Kraka mamy ulicę Judyty - muszę Endorfinkę z Judy tam sfocić :-)

zimny - 2014-11-28, 17:22

z okazji jesiennej depresji chyba mozna zawsze skoczyc sobie po focie na ul.Poniedzialkowy Dol ...
skolioza - 2014-11-28, 19:00

to prędzej po poweekendowym zderzeniu z rzeczywistością ;-)
skolioza - 2015-05-22, 14:30

Pisał kiedyś Polonez o tej fabryce w swoich komentarzach jak się nie mylę - można poczytać jako uzupełnienie
http://turystyka.wp.pl/gi...utm_campaign=o2

PS Jeździsz coś Polonezie? łaknę nowości w tym wątku, bo bardzo miło zawsze się czyta i ogląda :-)

YvesMoi - 2015-05-22, 16:08

świetna miejscówka, żeby dokładnie zwiedzić to na pieszo bardziej
polonezGLE - 2015-05-22, 21:23

No cóż, cisza w eterze, bo czas ograniczyć ilość hobby :-? Czasu coraz mniej, a jak jest to chęci na jazdę ni ma :evil: Poza tym, mieszkam w M-3 36m.kw. w 3 osoby i w końcu musiałem dokonać wyboru - albo stoi rower albo stoją Tonsile ZG40c. Tonsile wygrały ;-) Jak odgruzuję piwnicę to może jeden rower się zmieści, a i jeszcze na mszę muszę dać, żeby nie go rąbneli.
Powoli przestaję też dostrzegać sens posiadania kilku rowerów i garażowania ich 30km od domu... "Pod nóż" pójdzie Bianka i Wheeler, dla porządku poskładam Ibisa bo warto pokazać kawałek historii retroMTB i na tym koniec. Plus drobne poprawki w pozostałych sprzętach. Z zainteresowań pozostaje tylko temat "Suntour" :->
Zwyciężyły dobre stare hobby, np. takie:











Założyłem też kanał na youtube z moimi filmikami i fotkami, zapraszam :-)
https://www.youtube.com/c...j5IbyPHCr11Vylg

sztopi17 - 2015-06-05, 21:22
Temat postu: s
Tydzień pod znakiem eksploracji Trójmiasta;)


Na prawym "rogu" Westerplatte

opuszczone magazyny na Babich Dołach


Widok z plaży na torpedownię w Babich Dołach


sorry Polonez pomyliłem wątki :)

polonezGLE - 2015-06-06, 23:52

Spoko :)


U nas dziś był upał. Wybrałem się jednak na Powolny Objazd Wsi z nadzieją, że sfocę (a raczej skręcę) coś ciekawego na pobliskich szlakach kolejowych.
Ale na przedwojennej francuskiej Węglówce cisza i spokój:


W zasadzie oprócz szynobusów Arrivy i tak niewiele więcej się tu dzieje, czasem jakiś towarowy się przekula. Ale było gorzej, bo już mieli tu ruch zawiesić. Aż wierzyć się nie chce, że przed wojną była to jedna z najważniejszych linii kolejowych w Polsce. Tędy jechało wszystko do i z Gdyni. Ostatnio nawet remont nawierzchni wykonano, a na przejeździe we wsi założyli sygnalizację :-) Kilka lat temu w okolicy grasowała szajka złodziei, która kradła takie właśnie światła...

Rodzina polska AD2015:


Autoportret:


Płasko wszędzie, co to będzie?




Mieszkam na blokowisku, chodzę po blokowiskach, wszędzie pampersowe elewacje w stylu Świnki Peppy, a gdzie się podziały prawdziwe bloki z wielkiej płyty? Już tylko w dawnych PGRach:


Czas jakiś temu, pewna ekipa filmowa chciała osadzić akcję filmu na polskim blokowisku lat osiemdziesiątych. Ostatecznie musieli kręcić na popegeerowskim osiedlu, bo tylko tam znaleźli prawdziwą surową wielką płytę. W miastach rządzi styropian i plastykowe okna. Ale przynajmniej zimno nie jest. Taki klimat.

Z nadzieją dobijam do stacji w Kotomierzu tym razem na powojennej Węglówce, czyli przebudowanej poniemieckiej linii do Tczewa i Gdańska.


I niespodzianka - polska lokomotywa pospieszna serii EP07 spółki PKP Intercity w nietypowym obecnie malowaniu - firma na prośbę miłośników kolei (albo przypadkiem, bo to jednak PKP :lol: ) pomalowała lokomotywę w barwy z połowy lat dziewięćdziesiątych z charakterystycznym żółtym przodem.


Co ciekawe, "żółty śliniaczek" jeszcze 10 lat temu był najbardziej znienawidzonym elementem kolejowej estetyki wśród miłośników kolei, bo psuł zielone pudła lokomotyw. Dziś z kolei zaczyna być uznawany za klasykę :lol: Ciekawa jest historia wprowadzenia pod koniec lat 80. takiego schematu malowania - wydarzył się wówczas tragiczny wypadek na jakimś przejeździe, gdzie ciężarówka (podobno z radzieckiego garnizonu) władowała się wprost pod lokomotywę. Były ofiary śmiertelne i zalecono wówczas malowanie z żółtym śliniaczkiem jako lepiej widoczne. Kilka lat temu jednak z tego zrezygnowano.

Rzut okiem na stację z rampy:


I jadziem na bazę bo pod kaskiem gotują się resztki piór.

Tu mi znowu przeleciał Intercity, ale aparat zdurniał :evil: i Oscara w kategorii KOLEJ nie będzie

W powietrzu już większy ruch był:


Eeee, żniwa już?


Na francuskiej Węglówce znowu cisza:


Na skraju lasu pojawił się rozczulający leśny parking. Prezent od leśniczego. Ale żeby nie było zbyt miło, na przebiegającej tuż obok uczęszczanej leśnej drodze do Samociążka pojawił się bezwzględny zakaz wjazdu. Patrząc na takie myki leśniczych, zaczynam zastanawiać się, czy te wszystkie apele typu "uwaga kleszcze", "uwaga żmije" to przypadkiem nie jest chęć odstraszenia ludzi od szlajania się po lasach?

I koniec.
https://picasaweb.google.com/106893590797513641444/2015_06_06PowolnyObjazdWsi#

Gerwazy - 2015-06-07, 13:36

Fajna wycieczka, fajne zdjęcia z klimatem
skolioza - 2015-06-08, 18:33

Tego mi brakowało :-)
co do tego zakazu - bezwzględny zakaz wjazdu, czyli rowerem nie można ale pieszo już tak? dziwne... rozumiem zakaz wstępu do lasu w porze suszy, ale wówczas piechurów także dotyczy
Apropos pegeerów zaś - wylądowaliśmy przypadkiem ostatnio w takiej popegeerowskiej wsi - my we dwóch chłopa pojechaliśmy naprawić auto (skoro traktory naprawiają, to i drążek kierowniczy też w ich warsztacie jakoś wyprostujemy) a dziewczyny z dzieciakami zostały na tamtejszym placu zabaw Po godzinie naszej nieobecności, kiedy już ogarnęliśmy temat, jednogłośnie stwierdziły że czuły się jak w miasteczku Twin Peaks, dla nich my wyglądaliśmy jak przybysze z kosmosu Aż wierzyć się nie chce że 5km dalej jest cywilizacja pelną gębą, która mimo wszystko do nich nie dociera...

polonezGLE - 2015-06-08, 22:19

No właśnie ten zakaz wjazdu to taki bezwględny. Jak tu poniżej:

Oczywiście "nie dotyczy A.L.P"
W moich stronach owe znaki pojawiają się przy dobrych jakościowo leśnych drogach z reguły łączących jakieś konkretne miejsca, a więc drogach uczęszczanych dotychczas przez mieszkańców skracających np. dojazd do sąsiedniej wsi. Gdyby przestrzegać tych zakazów, to trzeba by nadrabiać kilka - kilkanaście kaemów. Rok temu kolega przygotowywał dla kilkunastu osób wycieczkę rowerową m.in. po tak oznakowanych drogach, leśniczy powiedział mu, że cyklistów się nie czepiają. Rowerzyści niby mogą, ale co jak się trafi nawiedzony strażnik leśny? Dziwną politykę Lasy Państwowe uprawiają, najchętniej postawiliby zasieki na wjazdach do lasu i wprowadzili biletowanie :roll:
A PGRy to temat rzeka. Ja jestem mieszczuch od pokoleń, więc wiejskie życie znam z opowiadań i wciąż nie mogę się nadziwić ;-) :-D

aldek - 2015-06-08, 22:34

noaleco że PGR-y?
Ubito je z rozmysłem i premedytacją z ideologicznych powodów, a nie ekonomicznych. Wcale nie było tak, że one wszystkie były nieefektywne. Kilkaset z nich wykazywało zyski nawet po upadku komunizmu, można było je mądrze zrestrukturyzować, i dopiero potem przekształcać - choćby w spółdzielnie. Niemniej w RP ubito wszystkie, nie licząc się z kosztami społecznymi, bo takie było wtedy ideolo, wszyscyśmy je podzielali, w tym ja. Szaleństwo/głupota, za którą zapłacili mieszkający tam ludzie i ich dzieci.

polonezGLE - 2015-06-08, 22:56

A kto miał tworzyć te spółdzielnie? Załogi PGRów przyzwyczajone "do szerokiego korzystania" z majątku PGRu we własnym zakresie? Z pierwszej ręki mam co dzień opowieści jak to małorolni indywidualni ze wsi nienawidzili sie "z tymi z PGRu". Bo "ci z PGRu" mieli służbowe mieszkania w bloku, ciepłe kaloryfery i nieograniczony dostęp do korzystania we własnym zakresie z tego czym aktualnie dysponował PGR. Dziś, 25 lat później, spora część tych sierot po PGRach żyje z pomocy społecznej i prezentuje totalnie roszczeniową pozycję "bo mi się należy" posuniętą do absurdu - w znanej mi gminie zamieszkują dawny pałac, teraz już gminny, gdy przepali się żarówka to lecą z mordą do urzędu gminy żeby im tą żarówkę wymienić, bo przecież sami nie kupią :roll:
A że 25 lat temu władza pomysłu nie miała co z tym fantem zrobić, to inna para kaloszy.
Temat rzeka, w dodatku polityczny, więc może the end .

corrado1111 - 2015-06-08, 23:05

polonezGLE napisał/a:
A kto miał tworzyć te spółdzielnie? Załogi PGRów przyzwyczajone "do szerokiego korzystania" z majątku PGRu we własnym zakresie? Z pierwszej ręki mam co dzień opowieści jak to małorolni indywidualni ze wsi nienawidzili sie "z tymi z PGRu". Bo "ci z PGRu" mieli służbowe mieszkania w bloku, ciepłe kaloryfery i nieograniczony dostęp do korzystania we własnym zakresie z tego czym aktualnie dysponował PGR. Dziś, 25 lat później, spora część tych sierot po PGRach żyje z pomocy społecznej i prezentuje totalnie roszczeniową pozycję "bo mi się należy" posuniętą do absurdu - w znanej mi gminie zamieszkują dawny pałac, teraz już gminny, gdy przepali się żarówka to lecą z mordą do urzędu gminy żeby im tą żarówkę wymienić, bo przecież sami nie kupią :roll:
A że 25 lat temu władza pomysłu nie miała co z tym fantem zrobić, to inna para kaloszy.
Temat rzeka, w dodatku polityczny, więc może the end .

Ja dzisiaj sprzedawałem takim osobom zmywarkę przez OLX.Masakra.

aldek - 2015-06-08, 23:30

The end, ale nie powielaj 25-letnich gadek o roszczeniowości. Starczy tego nap*dalania ofiar słowem, które nic nie znaczy.
polonezGLE - 2015-06-08, 23:39

Pracuję w budżetówce, zaczynałem od pomocy społecznej, na szczęście teraz działam na odcinku martyrologii. Żona pracuje w opiece. Więc niekoniecznie znam pewne sprawy tylko z artykułów w kolorowych periodykach. A k...y pod swoim adresem też mi się zdarzyło usłyszeć od klientów opieki za niezrealizowanie ich żądań. Dlatego sorry, ale łez wylewać w tym przypadku nie będę.
skolioza - 2015-06-09, 10:20

polonezGLE napisał/a:

W moich stronach owe znaki pojawiają się przy dobrych jakościowo leśnych drogach z reguły łączących jakieś konkretne miejsca, a więc drogach uczęszczanych dotychczas przez mieszkańców skracających np. dojazd do sąsiedniej wsi.

Wydaje mi się, że chcą po prostu ukrócic wjazd pojazdami mechanicznymi do lasu - duża nagonka jest ostatnio na to A że - jak to u nas bywa - poleciano po najmniejszej linii oporu i nie dano wyłączenia dla rowerów to już inna sprawa (wiadomo, że jak trafisz na takiego co ma okres, to ma podstawy do czepienia się)
BTW u nas w Krakowie, na drodze którą codziennie jeżdżę do pracy postawili zakaz wjazdu (zrobili jednokierunkową, bo faktycznie wąsko tam) Wszystko byłoby fajnie, tylko że tą drogą akurat biegnie z tego co wiem międzynarodowy szlak rowerowy - dwkierunkowy oczywiście - Eurovelo Takie to właśnie stawienie zakazu po łebkach, bez dokładnego rozeznania sytuacji

aldek - 2015-06-09, 12:49

polonez, szkoda trochę.
Mam ostatnie pytanie rozszczelniające: czy ludzie z pomocy społecznej w Skandynawii lub Niemiec nap*dalają swoich podopiecznych gadkami o roszczeniowości? A przecież są to, ze względu na imigrację i różnice kulturowe, znacznie ciekawsze typy i przypadki niż nasze towarzystwo z czworaków.

A tak przy okazji, to czy znalazł się wreszcie jakiś bat na pierdziawki (quady i inne) w lasach? Coś jakby w moich okolicach ciszej, się zastanawiam, czy zaczęli bysiów gonić, czy też moda zelżała.

Gerwazy - 2015-06-09, 18:33

aldek napisał/a:


A tak przy okazji, to czy znalazł się wreszcie jakiś bat na pierdziawki (quady i inne) w lasach? Coś jakby w moich okolicach ciszej, się zastanawiam, czy zaczęli bysiów gonić, czy też moda zelżała.


Chyba nie. W minioną sobotę na czerwonym szlaku w B. Sądeckim wśród mijanych osób na 3-4 pieszych przypadała jedna na crossie :-/

dodo1989 - 2015-06-09, 21:11

Ja ostatnio natknąłem się właśnie na taką "pułapkę" :-(
skolioza - 2015-06-09, 22:20

aldek napisał/a:
A tak przy okazji, to czy znalazł się wreszcie jakiś bat na pierdziawki (quady i inne) w lasach? Coś jakby w moich okolicach ciszej, się zastanawiam, czy zaczęli bysiów gonić, czy też moda zelżała.

Bat jest dość jasny - przepisy mówią jasno co można a co nie
Inna sprawa, że crossowcy i quadowcy czują się dość bezkarnie (można to to dowieźć na przyczepce, więc tablic rejestracyjnych mieć nie musi, sam człowiek zamaskowany kombinezonem i kaskiem), to i z przepisów bimbają

polonezGLE - 2015-07-20, 23:38

W minioną sobotę ruszyłem swoje cztery litery na podmiejski objazd kolejowo-ruinowy. Sprawdziłem, czy to i owo jeszcze na miejscu, skręciłem trochę materiału na mój jutiubowy kanał. Wyjechałem Winorą, na której jazda jest jeszcze przyjemniejsza po zapleceniu nowego tylnego koła na szosowej 105tce w miejsce pancernego oryginału.

Na początku trzeba przebić się przez miasto z mojego południa na ulubioną północ. A więc pod Trasą Uniwersytecką w dół. Interesująca kładka widokowa. To nic, że prowadzi donikąd...


Miejscy decydenci z lat 2002-2010 mieli inne priorytety niż strategiczna infrastruktura miejska, w związku z czym zaprojektowana wówczas Trasa Uniwersytecka łącząca dolny i górny taras miasta nie ma ani chodnika, ani drogi rowerowej. Mamy za to sławne esy floresy dla rowerzystów:

Ale trzeba przyznać - pylon podtrzymujący konstrukcję robi wrażenie:

Obecne władze całkiem na poważnie rozważały montaż na wspomnianym pylonie windy i punktu widokowego...
Dojeżdżam do Brdy. Teren przy kładce Esperanto nosi od niedawna nazwę "nabrzeże Manikowskich". Była to wodniacka rodzina zamieszkująca na zacumowanej tu barce, która trudniła się po wojnie przewozem ludzi łodziami pomiędzy brzegami rzeki. Mostów było jak na lekarstwo i szyper Albert Manikowski miał przez 24 lata dużo pracy.Woził ludzi do pracy, szpitala, czy na mecze żużlowe na pobliskiej Polonii. Przeprawa znajdowała się po lewej stronie kadru:

Widok z kładki - po prawej stronie nabrzeża widoczne schodki, są pozostałością po przeprawie Manikowskich:

A tu historyczne zdjęcie i parę słów o przeprawie:
http://m.bydgoszcz.gazeta...udzi_przez.html

Na mieście spotykam poczciwe Ogórki:


W wakacyjne weekendy funkcjonują dwie linie autobusowe obsługiwane przez retro-autobusy z prywatnego muzeum w Paterku (Ogórki) bądź stanowiące własność pasjonatów - Jelcz M11 oraz Ikarus 280. Można też przejechać się jednym z zabytkowych tramwajów.
Jadę na północ szeroką arterią, którą jeszcze 50 lat temu wiodły tory kolejowe do miejskiej gazowni nad Brdą, która pracowała wtedy na węglu. Istniała też bocznica do miejskiej rzeźni (obecnie galeria hadlowa) oraz widocznych tu magazynów. Bocznicę zlikwidowano po paru spektakularnych wypadkach w układzie parowóz-tramwaj:

Jadą dalej docieram do smutnych pozostałości po jednym z niegdyś największych bydgoskich zakładów - MAKRUM. W tym miejscu funkcjonowały zakłady budowy maszyn (produkowano m.in. młyny do przemiału cementu czy rud żelaza) założone w XIX w. przez niejakiego Hermana Lohnerta. Była to już druga lokalizacja jego zakładu, ponieważ w centrum miasta zabrakło już miejsca na dalszą rozbudowę. Po II wojnie zakłady upaństwowiono, mój wuja tam pracował, produkowali maszynerię dla przemysłu wydobywczego więc zaliczył saksy w Libii, Iraku i Korei Północnej ;-) Obecnie na terenie zakładu trwa jeszcze produkcja, ale większość terenu poszła pod deweloperkę.


Pozostałość po czasach Lohnerta:


Jadę dalej na jedno z pierwszych w Bydgoszczy blokowisk - powstałe w latach 50. Osiedle Leśne, wówczas zamieszkane wyłącznie przez wojskowych. W ramach urzędowo zarządzonej miłości do Torunia, załapaliśmy się na remont stacji Bydgoszcz Leśna usytuowanej na szlaku do Piernikowa.

Jadę do Myślęcinka. Ale nie wjeżdżam na główny dreptak, bo wnerwiają mnie tabuny uhahanych rolkarek blokujących drogi dla rowerów oraz wielodzietne rodziny stojące na "rowerówkach" bo "misiu pysiu zobacz wiewiórka biega". Masakra.
Jadę zamkniętą dla ruchu przedwojenną drogą wylotową z miasta w kierunku północnym.

Rozbudowa północnej części miasta ograniczona była od połowy XIX w. linią kolejową do Torunia biegnącą na wschód. Już w okresie I wojny światowej władze niemieckie zaczęły budować pólnocne obejście miasta, ale do 1920 zdołano wybudować 3 żelbetonowe wiadukty oraz wykonać wykop pod tory w lesie. Przez następne 40 lat nie zrobiono nic by ułatwić poruszanie się w tej części miasta, dopiero po kolejnym wypadku na przejeździe kolejowym na głównej ulicy miasta Al.1 Maja wreszcie dokończono inwestycję i przeniesiono tory na przygotowane już miejsce. Owe żelbetonowe wiadukty istnieją do dziś, tyle że wszystkie są "ślepe". Jeden z nich:

Tu można wejść na wiadukt, ale z drugiej strony jest teren WKS Zawisza oraz koszary 1 Brygady Logistycznej. Dawne drogi prowadzące z miasta do wiaduktów zniknęły...


Kulam się do kolejnego wiaduktu. ONI też tu byli:


Drugi wiadukt ma częściowo zniszczone przyczółki (po drugiej stronie jeszcze ciągną się koszary).

100 letni żelbeton i Winora:

Jako mały brzdąc przychodziłem tu na spacery, bo mieszkałem w starej dzielnicy niedaleko dworca głównego. Na te wiadukty mówiło się "białe mosty".

Skręcam na ścieżkę wzdłuż szlaku do Trójmiasta. Po drodze przystanek Rynkowo-Wiadukt. Nie wiem, czy ktokolwiek tu teraz wsiada/wysiada, bo przystanek powstał kiedyś dla pracowników wielu pobliskich zakładów z branży kolejowej (np. nasycalnia podkładów). Oczywiście ówcześnie działających, bo dziś tu raczej pustawo i cicho.

Jadąc dalej dojeżdżam do znanej kładki przy przystanku Rynkowo. Do końca lat 80. był tu wiadukt samochodowy. Sypał się i PKP założyło kładkę pieszą, a wiadukt rozebrano.

Patrząc na dzisiejszy stan stacyjki, trudno sobie wyobrazić, że za zaborów i jeszcze przed wojną tętniło tu życie towarzyskie.

Perony były oświetlone, a w prawo na skarpę wiodły schody do kompleksu restauracyjno-rozrywkowego. Był parkiet taneczny, knajpa, letnie ogródki, w sezonie z dworca głównego kursowały specjalne pociągi przywożące bydgoszczan na wypoczynek w lesie... Za komuny szlag wszystko trafił, teren przejęło PKP, później wojsko. Od początku lat 90. był tam internat szkół kolejowych, teraz popada wszystko w ruinę...

Powyzej budynek dawnej restauracji.
A tu już radosna twórczość budowlana po 1945r.:


Dla porównania, tu dostępne są skany pocztówek z widocznym miejscem wypoczynku w Rynkowie:
http://www.forum.bsmz.org...ynkowo&start=40

Ja jadę dalej w kierunku Maksymilianowa, kręcąc po drodze moje kolejowe filmy. Po drodze w lesie namierzam jeszcze nasyp kolejki wąskotorowej dojeżdżającej do Maksymilianowa z Bydgoszczy przez Smukałę. Kolejka dalej dojeżdżała do nadwiślańskich folwarków oddalonych o kilkanaście kilometrów. Tory zdemontowano tu na przełomie lat 40. i 50. Od 1939 ta część kolejki działała niezależnie od głównej sieci Bydgosko-Wyrzyskich kolei wąskotorowych po wysadzeniu przez naszych saperów jazu koło elektrowni w Smukale po którym szły tory.

Wjeżdżam na stację Maksymilianowo (jedno z moich ulubionych miejsc na filmowanie).

Kasy od dawna zakmnięte na głucho, ale poczekalnia otwarta i nawet czysta. A w środku zachowane poniemieckie urządzenia kasowe:





Słońce zachodzi więc przez podbydgoskie "osiedle Carringtonów" wracam do miasta.


Znów pokonuję zawijasy pod Trasą Uniwersytecką. Po jej otwarciu znaleźli się "poważni ludzie", którym te elementy skojarzyły się z ..... no właśnie, z czym :lol:


I na koniec, bydgoski hit 2015 r. czyli rower miejski. Działa od kwietnia i już mamy klęskę urodzaju. Bo system bije rekordy jeśli chodzi o częstotliwość wypożyczeń rowerów co prowadzi do ich szybkiego zużycia powodując palpitację serca u ratuszowych księgowych. Do tego, ludzie chętnie zjeżdżają tymi rowerkami na dolny taras, ale już mniej chętnie wdrapują się z powrotem pod górę. Jak widać na załączonym obrazku, stacja na górnym tarasie pod wieczór jest już pusta.


Się powłóczyłem, kilka filmów skręciłem i zrobiło mi się lepiej :lol:
Tradycyjnie picasa:
https://picasaweb.google.com/106893590797513641444/2015_07_18PatrolZabytkowoKolejowy#
I mój głównie kolejowy jutiub:
https://www.youtube.com/c...j5IbyPHCr11Vylg

skolioza - 2015-07-21, 08:06

Aż wierzyć mi się nie chce słuchając niektórych opowieści pt "tam nie było nic ciekawego"...
Jak widać każde miejsce ma swoją historię, trzeba tylko chcieć ją zgłębić, poznać, wyciągnąć coś ciekawego
Niezmiennie jestem fanem wątku :-)

sztopi17 - 2015-07-29, 21:42

Zdjecie nr 113 dokładnie w tym miejscu we wtorek napawałem wybuksowania ;) tor nr 4 pierwszy od drogi.
polonezGLE - 2015-07-29, 22:00

Sztopi, w PLK pracujesz czy firma-podwykonawca?
Maksymilianowo ostatnio chętniej odwiedzam bo ruch tam niezły i jest co kręcić :)

sztopi17 - 2015-07-29, 22:08

Prywatna firma świadczaca usługi dla PKP. Ruch sporo a ma być jeszcze wiekszy. Do tego w głòwnych torach maja odcinkowo podnosić prędkość do 150 km/h W przyszłym tygodniu ściagam rower i zaczynam zwiedzac okolice.
polonezGLE - 2015-07-29, 22:17

Tzn. będziesz kręcić w okolicy Maksa ?
sztopi17 - 2015-07-29, 22:19

Działam w całym regionie ;)
dodo1989 - 2015-09-03, 19:52

Już od początku sezonu zbierałem dokumentacje z wypraw i w końcu przyszedł czas by te ciekawsze podsumować na mojej stronie. Nie brakuje komentarza na temat zlotu, jest też parę krótszych i dłuższych jednodniowych wypraw. Wisienką na torcie pozostaje jednak duża wyprawa z sakwami połączona z moim trzydniowym urlopem.

Będę podawać linki:
- rozpoczęcie sezonu: http://www.z-ne.com.pl/portfolio/sezon2015/
- obiad w dolinie będkowskiej: http://www.z-ne.com.pl/portfolio/bedkowska/
- zlot 2015: http://www.z-ne.com.pl/portfolio/zlot2015/
- trasa Kraków - Zakopane, zaprzęgnięty Scott Windriver: http://www.z-ne.com.pl/portfolio/krkzak/
- najdłuższa pod względem czasu trasa Kraków - Mała Wieś - Gdów - Limanowa - Męcina - Nowy Sącz: http://www.z-ne.com.pl/portfolio/mecina/

No i jakby coś miało się jeszcze pojawić to zapraszam: http://www.z-ne.com.pl/portfolio/

skolioza - 2015-09-04, 20:06

:-)
nice

dodo1989 - 2015-09-04, 20:44

Troszkę dużo jak na jeden raz, ale może kogoś zainspiruje opis do działania :-)
focker - 2015-09-04, 21:01

Fajne. Tak trzymaj.
dodo1989 - 2015-09-13, 16:10

Kolejna relacja z wyprawy wraz z Ernestem, Anią i Elcią:
http://www.z-ne.com.pl/portfolio/dolinki/

polonezGLE - 2015-10-05, 22:51

Na fotach z Bieszczad w sąsiednim wątku czuć jesień jak napisał Skolioza... a nad moim ulubionym Zalewem Koronowskim chyba jeszcze nie do końca...
W niedzielę słońce grzało jak w lipcu, więc w trasę wyruszyć mógł tylko jeden z moich rowerów: California :-D
Jak zwykle na początku był las:


Za lasem patrząc na wschód płasko jak stół, ale trudniej się zgubić, bo zawsze widoczna jest w oddali wieża jakiegoś wiejskiego kościoła:


Jadąc na wprost zaczynają się lekkie pagórki, wśród których znajduje się dawny graniczny gród kasztelański, czyli wieś Nowy Jasiniec. Z leżącego tuż obok Jeziora Nowojasinieckiego wypływa struga, przy której widoczne są ruiny młyna.






Zaczyna się las. Jakoś tak wytyczono w nim drogi, że zawsze wyjazdę nimi w miejscowości Glinki. Droga niby fajna, ale susza i równiarka bądź czołg skutecznie odebrały radochę z jazdy.




Glinki jak to Glinki, postój na przystanku gimbusa. W pobliżu chlewnia w dawnym PGR, więc fiołkami nie pachniało.


Powoli docieram do wschodniego brzegu Zalewu Koronowskiego. Ciekawostka - dawno temu w okolicznych lasach utwardzano nawierzchnię dróg na wszelkich zjazdach i podjazdach np. tu:


Wreszcie widać nasze "Mazury":






Skarpa kończy się i mamy Zalew na wyciągnięcie ręki.



Kolejna leśna zatoczka:


Jadę na prom w Sokole Kuźnicy:


Prom pływa jeszcze tylko w najbliższy weekend, a potem ma wolne do kwietnia. Blond motocyklistka miała później sesję na promie ;-)


Dojeżdżam do przeprawy i czekam na swoją kolej.


Retro i retro, chociaż mój Hercules bardziej :-)


Zbliża się:


I płyniemy.


Niedaleko nas popisuje się właściciel motorówki. Trwa właśnie gorąca dyskusja nad zniesieniem obowiązującego obecnie ograniczenia mocy silników jednostek pływających na Zalewie. Oczywiście "za" są włodarze gminy Koronowo mający nadzieję na przyciągnięcie szerokich rzesz motorowodniaków. Zalew jednakze z założenia miał być miejscem cichym i spokojnym, pozbawionym nowobogackich na skuterach i innych tego typu wynalazkach. Wiosną jeden taki inteligentny inaczej zaszalał w pobliżu promu zalewając wzbudzoną falą jego pokład...


Powiatowo-gminny prom pracowicie wyrusza w kolejny "rejs", a ja kontynuuję wycieczkę na zachodnim brzegu Zalewu.




Kulturalnie asfaltem pomykam w stronę Koronowa:


Z przystani w Romanowie oglądam sobie przystań w Pieczyskach i pustą już plażę w tym gminnym kurorcie:




Za pobliskimi działkami znajduję punkt widokowy i ścieżkę do widocznej już zapory w Pieczyskach:


Wyspa na wysokości Pieczysk, czyli fragment zalanej okolicy:


Zapora:




Wieczorne niskie słońce, to jest to!


Warszawa ma Pałac Kultury, a Koronowo - elewator widoczny ze sporej odległości:


Jadę znów po wschodniej stronie Zalewu. Po obrzeżach Koronowa wjeżdżam znów do mojego lasu.






A dziś dzień pracy za biurkiem, bleee.

Więcej w Picasie jak zawsze:
https://picasaweb.google.com/106893590797513641444/2015_10_04ZalewKoronowski

skolioza - 2015-10-06, 08:30

Widać i u Ciebie jesień Poldku - ten brak tłumów właśnie, to niskie słońce przed wieczorem...
A wycieczka jak zwykle super

focker - 2015-10-06, 08:42

Brakowało mi wpisów w tym wątku :)
polonezGLE - 2015-10-06, 09:24

Skolioza - wiem, wiem, drzewa liściaste zaczynają płonąć, niskie słońce.... próbuję jedynie zaczarować tą najgorszą dla mnie porę roku - ciemno, zimno, mokro, szaro...
Focker - dzięki :-) W tym roku kiepsko, bo od czerwca w weekendy spełniam się modelarsko uczestnicząc w budowie wiejsko - przemysłowej dioramy w klimatach początków XX w. :->

polonezGLE - 2016-04-04, 23:34

Okazją do odświeżenia wątku jest zbliżająca się okrągła pięciorocznica mojej pierwszej prezentacji retro sprzętu na forum (Muddy Fox). Większość rowerów z "kolekcji" wciąż znajduje się w moim posiadaniu, niektóre zakończyły swój żywot (Wheeler, Bianka), a frameset ze Scotta cieszy oczy Ojca Dyrektora, z czego zresztą najbardziej się cieszę :-) Dwa rowery czekają na premierę, ale jakoś nie miałem melodii do zorganizowania im sesji foto. Niestety nie mogę przekonać się do pomysłu focenia sprzętu w brodziku lub innym równie przyjemnym klimacie.
Temperatura hobby mocno opadła, w zeszłym roku wkręciło mnie przedsięwzięcie modelarskie, poza tym dla mnie granicą retromtb jest chwila, w której żywota dokonał klasyczny Suntour oraz numerowane grupy LX. Okres esteiksa pamiętam z autopsji i jakoś mnie nie jara, wbrew forumowym trendom zresztą :mrgreen:
Tyle osobistych wynurzeń. Pogoda dopisuje więc przed tygodniem przejechałem się Różową Panterą.
Takie klimaty lubię - kontemplacyjnie prosto przed siebie:


Przez wieś, z której startuję przebiega wspominana w wątku linia kolejowa Śląsk - Gdynia będąca największym przedsięwzięciem budowlano - komunikacyjnym II RP (tzw. francuska węglówka):


Przed 1939 r. szlakiem tym jechało wszystko co wysyłaliśmy w świat gdyńskim portem, w drugą stronę jechało wszystko co przypłynęło ze świata. Po 1945 r. linia stopniowo traciła na znaczeniu ze względu na zmianę granic i rozbudowę linii do Gdańska przez Tczew (współczesna węglówka). W okresie największej smuty na kolei rozebrano część mijanek, polikwidowano nastawnie, zamierzano całkowicie wyciąć przewozy pasażerskie. Na szczęście lokalny samorząd wojewódzki dopuścił funkcjonowanie prywatnego przewoźnika (Arriva), dzięki czemu fragmenty linii zaczęły ożywać. Do tego wciąż rośnie ilość przewozów cargo na tczewskiej węglówce i pojawił się pomysł rozdzielenia towarowych kursów do Gdańska i Gdyni wykorzystując starą węglówkę. PKP PLK ogłosiło powrót do starych planów dotyczących elektryfikacji linii, do tego z mozołem będą odbudowywać infrastrukturę zniszczoną 15 lat temu. Ot, polska logika.

Po drodze wystraszyłem tu leśną rogaciznę poszukującą obiadu:


Tuż obok jest hodowla danieli czy czegoś w tym stylu:


Czasem lubię pobawić się w trainspottera, więc oczywiście przywiało mnie w okolice nasycone "zwierzyną łowną" - tczewska węglówka. Koło Marcelewa na pierwszy ogień poszło Pendolino dla ubogich czyli PKP Intercity Stadler Flirt ED160:


Zdjęcia trochę maźnięte, bo kręcę filmy, a to tylko klatkozrzuty. Po chwili od Bydgoszczy nadleciał tradycyjny skład Intercity prowadzony wiekową lokomotywą EP08:



Dalej plan był prosty - w kierunki Bydzi jedziem wzdłuż torów. Tuż za wsią znajduje się jeden z wiekowych wiaduktów. Za Niemca obowiązywały przepisy nakazujące budowę bezkolizyjnych krzyżówek kolejowo - drogowych.


Ah te widoki, miód na moje serce ;-)


Kolej ostatnio ogólnie idzie frontem do klienta, w związku z czym powycinali w lasach przy torach konkretnej szerokości pasy p-poż umożliwiając znalezienie odpowiedniej miejscówki do focenia 8-) No i nadjechał - cód/miód/malina - Gagarin ST44 w służbie PKP Cargo:


Po drodze znalazłem telefon łączności kolejowej, ale nie zabrałem odpowiedniej końcówki i smartka nie udało się podłączyć hi hi:


Kawałek dalej był chyba domek, w którym mieszkał kolejarz opiekujący się fragmentem szlaku:


W tej okolicy coś pojedzie:


I rzeczywiście, Kibelek po liftingu, czyli EN57AL Przewozów Regionalnych z Trójmiasta:


I moja faworytka, czyli EP09 z Intercity:


Kawałek dalej rośnie "uroczy" lasek brzozowy. Drzewka reprezentują preferowany obecnie na szczeblach ministerialnych wzór puszczy pod linijkę:


Zaoranym pasem ziemi doczłapuję się do kolejnego wiaduktu. Mija mnie PeKaPowska ET22:







Ten widok przypomina mi jakiś zakręcony eksperyment artystyczny, coś a'la dreblinki XXI wieku :-D


Po chwili pojawia się kolejna EP09:


Zegarek zarządza odwrót, więc kieruję się jedną z dróg dojazdowych do wiaduktu w stronę pobliskiej leśniczówki.


Kawałeczek za leśniczówką niespodzianka. Najpierw zakaz wjazdu, że niby zwierzątka uprawiają miłość czy cóś:

A po chwili to co, Lasy Państwowe uwielbiają na równi z rżnięciem drzew. Szlaban:

Jaki on ma sens? Przegradza jedną z dróg dojazdowych do wiaduktu, znaczy leśniczy nie znosi samochodów pod oknem? Co śmieszniejsze, tuż za szlabanem jest krzyżówka innych leśnych dróg, w dodatku drzewostan w tej "ostoi" jest poddany kuracji antykornikowej za pomocą piły.


Wyjeżdżając z lasu, natrafiam na Marcelewo. Ciekawa miejscowość założona wokół drogi idącej mniej więcej po okręgu, w prawie równych odstępach usytuowane są identyczne gospodarstwa z charakterystycznymi domami powstałymi według jednego projektu. To poniatówki, gospodarstwa powstałe przed wojną w wyniku reformy rolnej ówczesnego ministra rolnictwa z parcelacji dużych majątków.


Na odjezdnym widoczek na pole i start do lasu.


Stacyjka na mojej bazie tkwi w wieczorno-niedzielnym błogostanie:


picasa: https://picasaweb.google.com/106893590797513641444/2016_03_28KolejoweKlimaty
fin...

dodo1989 - 2016-04-05, 08:42

Bardzo ładne miejsca. Też bym chciał kiedyś zwiedzić coś takiego. Jedyny minus, że troszkę płasko :-)
skolioza - 2016-04-05, 15:00

Wyprowadź mnie z błędu, ale mnie Gagarin zawsze kojarzył się z szerokim torem....
polonezGLE - 2016-04-05, 15:36

Lokomotywa M62 czyli u nas ST44 miał byc podstawowym dizlem w taborze demoludów. Szły na Węgry, do NRD, Czechoslowacja, na PKP przyszlo chyba z 1.000 sztuk. Nosi ksywki Gagarin, Siergiej, Tajgatrommel. Ma status lokomotywy kultowej zaraz po parowozach. Szerokotorowe tez u nas byly ale na szerokiej Linii Hutniczo-Siarkowej. Dlatego na widok Gagara pojawia sie banan na twarzy 😃
aldek - 2016-04-05, 16:26

Gagariny to te, co tak mruczą, że aż zelówki się od butów odklejają?
skolioza - 2016-04-05, 20:47

Mnie właśnie z LHSem się kojarzą - uwielbiam Roztocze, a jak jeszcze przyjdzie spotkać na gruntówce idącej wzdłuż torów takiego grzmiącego jak Corvette potwora....
Ale wyobrażam sobie, że ludzie mieszkający niedaleko torów ich raczej nie kochają

polonezGLE - 2016-04-05, 22:47

Gagary pędzone są silnikiem od ODSa (okręt desantowy średni), dymią, plują płynami ustrojowymi i powodują mikrotrzęsienia ziemi. Niestety, u nas Gagarów już niewiele, a wraz z pojawieniem się szynobusów znikła też inna spalinowa seria SU45.
Gagary w akcji:
https://www.youtube.com/watch?v=qkmZmk_7HNQ
https://www.youtube.com/watch?v=al3PMqmv_u8
https://www.youtube.com/watch?v=BQ2ZV-ZETLs

Tematy kolejowe były przed tygodniem, a przedwczoraji pognało mnie nad wodę. Ze wsi lasem na wprost przed siebie. Wiem, nuda, płasko ;-)




Od kilku lat rżną las na potęgę. Raz przede mną na główną drogę wyciął zestaw ciągnik siodłowy na Starze 266+wielkie dęby czy coś na dwukółce. Tak sprawnie wykonał skręt, że mu się ta dwukółka z drzewem na bok obaliła i przez pół dnia droga była zamknięta.


No i jestem.

Tu otwiera się widok na zbiornik wodny będący południową częścią Zalewu Koronowskiego powstały przez spiętrzenie poziomu wody na łańcuchu leśnych jezior polodowcowych. Korzystam często ze strony http://staremapy.bydgoszc..._S26_BYDGOSZCZ/ gdzie na stare mapy nałożono obraz satelitarny, dzięki czemu można przeżyć natychmiastową podróż w czasie sprawdzając co kiedyś znajdowało się tam, gdzie dziś jest woda.
Ścieżką wędkarską udaję się na południe wzdłuż wschodniego brzegu.


Pojawia się leśna zatoczka:



Niski poziom wody odsłania zmorę tutejszych stron - tony butelek PET i wszelkiego plastykowego dziadostwa:

Aż się niedobrze robi na widok takiego syfu, ale jak widać, śmiecącym to nie przeszkadza.
Lepiej patrzeć w górę.


Czasem jest stromo ;-)


Dojeżdżam do cypla będącego niegdyś południowym skrajem Jeziora Moczar.

Na przeciwległym brzegu był niegdyś początek przepławki łączej Brdę i Zalew Koronowski (łódki jechały ponad kilometr na szynowym wózku). Niedawno wrócił temat odbudowy przepławki, ale w międzyczasie powiat zamknął wjazd na przepławkę groblą, po której puszczono ścieżkę rowerową :lol:


Chwila z sielskimi widoczkami na dawne Jezioro Czarne ii w drogę.



W lesie wbijam się na żółty szlak.


I dojeżdżam do kolejnej zatoczki przechodzącej w leśne jeziorka.


Retro to stan umysłu, więc czasomierz też musi być z epoki :-D


W dali leśne jeziorko:


A tu spotkałem szczenną/kotną samicę Obcego. Szczęściem byłem za, nie dostrzegła mnie :mrgreen:


Szlak prowadzi tuż brzegiem:


A po drugiej stronie mamy pokaźnych rozmiarów leśną wyspę:



Kolejne leśne jeziorko (co ciekawe niektóre są prywatne):


Pojawienie się na brzegu familii z grillem i autami zaparkowanymi niemal w wodzie sygnalizuje powrót do cywilizacji, czyli zbliża się Samociążek, lokalny kurort. I dawne Jezioro Białe:



Wracam do wsi. Na wyjeździe z Samociążka mamy krzyżówkę.

I moje ulubione zakazy wjazdu z napisem Nie dotyczy A.L.P. Po kiego grzyba tam stoją? Obie drogi ułatwiają miejscowym życie, nie trzeba nadrabiać kilometrów przez Koronowo, i tak wszyscy te zakazy zlewają.

Dojeżdżając na bazę mijam najnowszy model eko-toy-toya z rekomendacją ministerialną :lol:


W tym lesie często są polowania, brzuchaci i wąsaci przyjeżdżają zestawem Ursus + osinobus i walą z pukawek do przerażonej zwierzyny. Posadziłbym takiego dzika z jeleniem w tej budce, dałbym giwerę i niech zwierzaki odkują się na tych palantach.

Ah, no nie byłbym sobą, francuską węglówką jechał właśnie zestaw Arrivy w postaci Duńczyka i PESY :-)


https://picasaweb.google.com/106893590797513641444/2016_04_03

skolioza - 2016-04-06, 11:30

polonezGLE napisał/a:
Korzystam często ze strony http://staremapy.bydgoszc..._S26_BYDGOSZCZ/ gdzie na stare mapy nałożono obraz satelitarny, dzięki czemu można przeżyć natychmiastową podróż w czasie sprawdzając co kiedyś znajdowało się tam, gdzie dziś jest woda.

ja mam taką mapę Beskidu Niskiego, papierową :-) a że smartfona nie używam, to to pozwala mi przenieść się w przeszłość - faktycznie fajna sprawa!

polonezGLE - 2016-04-13, 22:33

Taka anegdotka z dzisiaj - miałem po południu chwilę czasu więc podjechałem złapać fajne ujęcie popołudniowego przelotu mojego imiennika PKP Intercity "Mieszko". Fajna miejscówka, zadupie obok wiaduktu z drogą krajową. Po 5 minutach oczekiwania na pociąg, nagle spod ziemi wyrósł radiowóz i spisała mnie milicja :lol:
Że przed 1990 r. spisywali miłośników kolei czających się przy torach, to była norma, ale teraz? Chłopaki młodsze ode mnie, byli ok, okazało się, że dostali prikaz zwracania uwagi na "obiekty o znaczeniu strategicznym". A ja zachowywałem się "dziwnie" w okolicy tego wiaduktu :mrgreen:
Pewnie jakbym nawalony w 3 d.... słaniał się w okolicy, to luz.... A na trzeźwo siedząc na murku to już byłem podejrzany he he.

2ass - 2016-04-13, 23:50

Przepraszam nie moglem sie powstrzymac :-P
https://www.youtube.com/watch?v=031cplUl7_g

corrado1111 - 2016-04-13, 23:52

2ass napisał/a:
Przepraszam nie moglem sie powstrzymac :-P
https://www.youtube.com/watch?v=031cplUl7_g


:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

skolioza - 2016-04-14, 08:06

Powrót do przeszłości, w tym względzie trzeba rzec - niestety...
Gerwazy - 2016-04-14, 08:20

Niedługo zlot NATO i ŚDM, może dlatego zaczynają pilnować
polonezGLE - 2016-04-14, 10:01

Służby mają mobilizacje zwiazaną z tymi imprezami, ale spisywanie ludzi siedzacych na murku pod mostem to lekka przesada. Prawie 40 lat temu ORMOwiec skasowal mojemu ojcu Zenita za fotografowanie mnie na tle zabudowañ miejscowego PGR :lol: Dobra zmiana ?
Najśmieszniejsze jest to, ze chwile wczesniej przejechal obok na rowerku koles ze statywem foto, wczesniej zapewne krecil start samolotu z pobliskiego lotniska, też pewnie terrorysta :mrgreen:

polonezGLE - 2016-12-07, 20:57

Ktoś coś o zimie pisał :?: Śnieg czy cóś.... W okolicy Bydzi jesiennie raczej, w sobotę nawet nie padało, więc wyskoczyłem na focenie pociągów.


Kolejarze przed zimą zwarci i gotowi, pojawiły się płoty przeciwśnieżne:


Droga i przestrzeń. Tak lubię.




Góralo-przełajka daje radę:


Dodajmy zachodowi słońca trochę dramatyzmu:


Rdza.


Przejechał Flirt do Gdyni:


Paluchy mi zgrabiały od trzymania aparatu, to jedziemy dalej.


"Zachód słońca nad kombinatem"




Miło było, ale zimno się zrobiło. A u góry serwowali pewnie obiad.


https://photos.google.com/share/AF1QipOiNJ10APOkP0gDU6_NDIv-uStV6E656acf94KQS2SocsHolbpLDokYUB2mzU6WVQ?key=WFpScVNqSl9HNHhkUG9ITmd3bmtBSDF4dmY2WjF3

skolioza - 2016-12-07, 21:40

1wsza fota szczególnie bomba dla mnie
a te płoty to nie cały rok stoją?

polonezGLE - 2016-12-07, 21:54

Kiedyś przygotowanie kolei do zimy regulowała specjalna instrukcja D17, np. od 1 maja do 14 listopada był okres przygotowania do zimy, okres pogotowia zimowego i walki ze śniegiem od 15 listopada do 31 marca, a od 1 do 30 kwietnia okres po zakończeniu pogotowia zimowego. Zasłony przeciwśnieżne leżały sobie poza sezonem nieopodal i ustawione zostały niedawno. Sposób ich ustawiania również określały przepisy.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group